HELA ME RY otworzyła drzwi do "Nieba"

NewsNo Lekko
HELA ME RY otworzyła drzwi do "Nieba"

„Niebo” to najnowszy singiel HELI ME RY promujący nadchodzącą wiosną płytę. Utwór, kwestionuje narzucane nam normy i proponuje alternatywną, dysocjacyjną wersję rzeczywistości.

W “Niebie” nie trzeba być „ulubieńcem bogów” ani gonić za cudzymi oczekiwaniami – wystarczy odrzucić to, co nie twoje i bez pardonu stać się sobą, luzerem w oczach tych, którzy i tak nigdy nie uznają twojego zwycięstwa. Jest o odwróceniu uwagi z “zewnątrz” na “wewnątrz” oraz zakwestionowaniem całej kultury nieustannej pogoni za perfekcją i materialnym spełnieniem.

„Niebo” to ironiczna i przewrotna opowieść o presji, której doświadczamy od najmłodszych lat. Zderza lekkość melodii z ostrym komentarzem wobec współczesnych oczekiwań, tworząc muzyczny azyl, w którym nie ma mundurów, etykiet i narzuconych ról – jest tylko autentyczność.

Będziesz wolny, gdy przestaniesz aspirować do ich wymuskanego świata, pokażesz im stosowny palec i uciekniesz do Nieba. Tu pełna anarchia – możesz być dowolnym przegrywem i cieszyć się tym, kim jesteś. To przestrzeń, w której obowiązuje tylko bans, a w głowie trans – mówi artystka.

Za produkcję utworu odpowiada Michał Marecki, a w nagraniu udział wzięli m.in. Jurek Markuszewski (perkusja), Leszek Biolik (bas), Yauheni „Żenia” Szadziul (gitara) i sam Marecki (klawisze). Utwór zmiksował Filip Różański, a masteringiem zajął się Leszek Kamiński. Tekst i główną kompozycję przygotowała HELA ME RY, czyli Maria Wądołowska.

HELA ME RY naprawdę nazywa się Maria Wądołowska – wokalistka, autorka tekstów i kompozytorka z klasycznym wykształceniem muzycznym (ukończyła śpiew operowy na UMFC) oraz socjologicznym. Jej twórczość balansuje między melancholią a ironią, czerpiąc z estetyki Lyncha, absurdów codzienności i zamiłowania do melodii, które łatwo zanucić. Jak sama mówi: „Jestem człowiekiem, a nie zupą pomidorową. O tym będzie ta płyta” – której premiera zaplanowana jest na wiosnę 2026.

Powiązane materiały