Ala Zastary - 3

Trzeci album duetu Ala Zastary zatytułowany symbolicznie „3”, to wg. jego twórców najlepszy zestaw piosenek, jaki dotąd udało im się nagrać. Czy rzeczywiście?
„3” stanowi kompilację utworów, które powstawały na przestrzeni kilku ostatnich lat. ‘Czekały’ one na odpowiedni moment, by stworzyć dość spójne, proste, acz niebanalne opowieści o wewnętrznych rozterkach, nadziei i czułości dla samych siebie. Mniej też słychać w nich elektroniki, która ustąpiła gitarom i brzmieniom akustycznym. To, co jednak wyróżnia wszystkie kompozycje, to zgrabny songwriting.
Otwierające „Co się ze mną stanie” można potraktować jako swoiste interludium, ale już „Będę”, raczy podprogowym bitem i dość zwiewną aranżacją, naznaczoną dopasowaną doń barwą głosu Alicji. Z kolei nieco senne „Co Cię Jara”, to piosenka, w której partie wokalne podzielone zostały na dwa głosy (pozornie dominuje Kuba), aczkolwiek najciekawiej wypadają tu… chórki. A że pop nie jest wszak obcy obojgu, najlepszym jego przykładem (w nieco ‘ejtisowym’ odcieniu) jest stęsknione „Myślę o Tobie”. Natomiast takiej pogody w aranżacji, jaką słychać w „Jeśli chcesz”, życzyłbym wszystkim polskim popowym wykonawcom. To kolejny numer zaśpiewany przez Kubę, aczkolwiek ma w sobie tyle uroku, że stanowi jeden z przyjemniejszych momentów „3”. Z kolei znany z singla „Nie ma już powrotu”, to bodaj największy szlagwort na tym albumie. A gdy dodamy do tego nieco pulsującą i nie przekombinowaną „Wiosnę”, robi się po prostu słonecznie. Początkowo singlowy „Wróg” zdawał się nieco odstawać od reszty materiału (być może za sprawą dość smutnego tekstu), ale okazało się, że świetnie uzupełnia ten zestaw. Więcej niepokoju niesie ze sobą „Ciebie brak”, będący niejako rozwinięciem poprzednika. Dlatego udaną przeciwwagą są letnie „Wolne dni”, które – zgodnie z tytułem – płyną dość niespiesznie, acz aranżacyjnie są dość bogate. Najmniej pasuje tutaj „Chęć”, brzmiąca trochę jak z nocnego dancingu z lat 80. Tym lepiej więc, że album zamyka – a jakże – „Koniec”. To świetny, nieco indie popowy numer, który kapitalnie spina całość.
Słychać na „3” oddech i spokój. Alicja i Kuba podkreślają, że nie czują już presji, dlatego też zawarte na niej piosenki nie są wymuszone, napięte, czy nadęte. Przeciwnie – mają w sobie pewną przyjemną naiwność, której próżno szukać wśród wykonawców z podobnym dorobkiem i doświadczeniami muzycznymi, co członkowie Ala Zastary.
MACIEJ MAJEWSKI


