Anna Wyszkoni - 10

Anna Wyszkoni na płycie „10” oddaje hołd Markowi Jackowskiemu, z którym współpracowała w ostatnich latach jego życia.
Album składa się z dziesięciu utworów głównie z repertuaru grupy Maanam, które wokalistka przedstawiła wraz ze swoim zespołem w dość zaskakujących aranżacjach.
Jest więc otwierające „Się Ściemnia” utrzymane w klimacie pulsująco-jazzowym. W „Szarych mirażach”, naznaczonych nieco folkowo, Anna po prostu interpretuje linie wokalną Kory, zaś „Lucciola” brzmi niczym zimnofalowe disco. Z kolei „Lipstick On The Glass” zamienił się kawiarniany funk-jazz. Najlepiej wypada jednak interpretacja „W życiu trzeba wolnym być”, które zyskuje podbite pulsem reggae. Trochę niepotrzebnie wzięto na warsztat utwór „Oprócz błękitnego nieba”, który zupełnie nic nie wnosi do tego zestawu. „O! Nie rób tyle hałasu” okazuje się natomiast rozpędzonym pop-jazzem, a „To tylko tango” - kokietującą klezmerską balladą. Swoistym bonusem jest tu „Zapytaj mnie o to kochany”, które Anna nagrała już na płytę „Życie jest w porządku” z 2012 roku. Tu jednak brzmi niczym remiks tamtej wersji, bowiem zyskała przede wszystkim ‘grubszy’ aranż. Album zamyka „Kocham Cię, kochanie moje”, które ponownie pobrzmiewające partie dęte, skręca odrobinę w kierunku reggae.
Nie za bardzo wiem, po co ten album powstał. Chyba po to, żeby pokazać, że tak charakterystyczne, czasem zimne, ale jednocześnie mocno emocjonalne kompozycje da się zmiękczyć aranżacyjnie. To się w jakimś stopniu udało, natomiast nie ma co się oszukiwać – repertuar Maanamu i głos Kory to materiał tak ze sobą zespolony i unikalny, że po prostu nie zawsze warto go reinterpretować.
MACIEJ MAJEWSKI
