Brodka - WAWA

RecenzjaBrodka - WAWAMuzeum Powstania Warszawskiego2024
Brodka - WAWA

Monika Brodka odpowiadając na zaproszenie Muzeum Powstania Warszawskiego, dołączyła do szeregu artystów, którzy co roku wydają płyty, wspominające w jakiś sposób warszawski zryw. Ale płyta „WAWA” wyrasta jednak ponad martyrologię.

Brodka nie jest tutaj gospodynią, a raczej kuratorką. Nie śpiewa wiele, za to zaprosiła do projektu m.in. EABS, Hadesa, Marcina Maseckiego, czy amerykańskiego saksofonistę Sama Gendela. Dwóch ostatnich połączyło swe siły w “Hejnale Warszawskim”, czyniąc zeń muzyczną krzyżówkę międzygatunkową, ale międzypokoleniową. “Sierpień” w wykonaniu Moniki brzmi jak bonus z “Sadzy”. EABS natomiast zadbali o swingująco-elektroniczną wariację na temat “Snu o Warszawie”. Kapitalnie wypada za to miejsko-nocna “Moja droga” z udziałem Hadesa i 2K88, naznaczona świetnym, hipnotycznym bitem. Najsilniejszym odnośnikiem do Powstania Warszawskiego zdaje się być jednak “Godzina W”, zaaranżowana tu przez kolektyw Błoto. Numer gdzie akcenty jazzowe spotykają się z podkładem do gry RPG, robi spore wrażenie. Trochę niepotrzebna w tym zestawie jest “Wojna!” z repertuaru Brygady Kryzys. Zapodana całkiem nieźle przez duet WaluśKraksaKryzys/Brodka, chybi tematycznie, nie przystając do miejskiej atmosfery całości. Z kolei “Warsaw Street”, to autorska (i światowa) wizytówka tej płyty. Zaśpiewana przez Monikę po angielsku, porusza niepokojem i swoistym transem. Sporym rarytasem jest natomiast interpretacja “Warszawy” Davida Bowiego neofolkowego Księżyca, która dodaje tu wręcz ‘twinpeaksowej’ aury. Album zamyka “Life Above All” w wykonaniu wspomianego już Gendela, który w anturażu zapętlenego lo-fi i wobec specyficznego nastroju reszty płyty, wnosi pewien optymizm.

Ze wszystkich albumów wydanych ‘przy okazji’ kolejnych rocznic wybuchu Powstania Warszawskiego, “WAWA” oswaja temat bardzo współcześnie i jest jedną z ciekawszych propozycji do jej prezentacji poza granicami naszego kraju. Myślę, że obok “Powstania Warszawskiego” nagranego przed laty przez grupę Lao Che, ten album najmądrzej nawiązuje do pamięci o słynnym zrywie z 1944 r.

MACIEJ MAJEWSKI

Powiązane materiały