Cigarettes After Sex – X's

RecenzjaCigarettes After SexPIAS2024
Cigarettes After Sex – X's

Amerykańscy mistrzowie nastrojowego melancholijnego grania wydali nowy album "X's". Czy w muzyce CAS coś się zmieniło w porównaniu z poprzednimi płytami? O tym dowiecie się z naszej recenzji autorstwa Jakuba Oślaka.

Cigarettes After Sex odnotowują wielki skok popularności. Baza ich fanów znacznie powiększyła się w ostatnich latach, co można zauważyć choćby przez rozmiar miejsc w których zespół koncertuje, w samej tylko Warszawie. Za pierwszym razem, 8 lat temu, grali w Hydrozagadce. Po drodze szybko przeskoczyli do Proximy, Progresji, Palladium, a wreszcie do Parku Sowińskiego. A w tym roku zagrają w dwukrotnie wyprzedanym Torwarze. Licznik ich odsłuchów sięga już kilkunastu miliardów, co jest niezwykłym osiągnięciem jak na niszowy, offowy zespół, tworzący w spokoju ducha muzykę intymną, senną, marzycielską, bez globalnej akcji promocyjnej.

Sedno ich fenomenu to sama muzyka i jej dopasowanie do obowiązującego ducha i pulsu czasu. Ich styl nazywany dream popem, zakorzeniony w nostalgii i marzycielskim eskapizmie, odpowiada na duchowe potrzeby młodego pokolenia, których frustruje powszechny speed i otumanienie hiper-aktywnością każdego dnia. A gdy dołożymy do tego czar osobisty lidera zespołu, Grega Gonzalesa, spotęgowany jego kobiecym wokalem śpiewającym o bólu miłości, wówczas mamy gwarancję sukcesu w sercach słuchaczy. A ci co lubią wsłuchać się w teksty piosenek wiedzą, że ten niespełniony Casanova serwuje tam sporo niepozornej pikanterii. Po genialnym debiucie i w mojej ocenie jeszcze lepszym sequelu w postaci "Cry" zespół stanął przed typowo show-businessowym wyzwaniem opowiedzenia czegoś ciekawego po raz trzeci.

Nie ulega wątpliwości, że magia Cigarettes After Sex opiera się na określonej estetyce, dla której wszelkie dewiacje mogą być ryzykowne i destrukcyjne. To w końcu nie jazz czy rock progresywny, lecz muzyka pop, gdzie eksperyment na przekór widowni nie jest mile widziany. A przecież te miliardy odsłuchów mówią jasno, że formuła Cigarettes After Sex jest trafiona, więc po co to zmieniać? Brak zasadniczych różnic jest jednocześnie atutem jak i słabą stroną albumu "X’s".

Ich fenomenalny debiut z 2017 r. był ukoronowaniem dotychczasowej działalności, gdy zespół zbierał pomysły, nagrywał dema i single. To właśnie tu słychać największe wizytówki zespołu takie jak „K.”, „Apocalypse”, czy „Each Time You Fall in Love”. Dwa lata później usłyszeliśmy "Cry", które powtórzyło sukces debiutu, ale było także o wiele spójniejszym albumem. Było oczywiste, że Cigarettes After Sex trzymają się swojego stylu, który nadal bawi, oczarowuje, przenosi w marzenia. Gdy jednak słyszymy ten sam zestaw sztuczek, tricków i chwytów po raz trzeci, można zacząć niecierpliwić się, na jak długo mamy jeszcze w lodówce tego samego obiadu?

"X’s" nie jest albumem złym. To czarujący zestaw piosenek, który spełnia swoje zadanie i zabiera nas w sen o miłości, bólu, szczęściu i łzach. Słuchacz który nie zna Cigarettes After Sex będzie nim tak samo oczarowany jak ci, którzy usłyszeli debiutancki materiał na początku ich działalności. Ale ci, którzy śledzą ten zespół od pierwszych singli mogą nieśmiało zauważyć, że Gonzales i koledzy zaczynają się powtarzać. Pytaniem za milion pozostaje, co ma zrobić zespół na ich miejscu, który ma swój konkretny wypracowany styl? Zacząć go zmieniać i poszukiwać nowej formuły, czy pielęgnować już raz zdobyty ogródek? Póki co pozostajemy w ogródku.

"X’s" to album stworzony ściśle z DNA Cigarettes After Sex. Wszystko kręci się wokół wypracowanych przez Gonzalesa sztuczek magicznych, które nadal działają. Wśród piosenek znajdziemy takie cuda „Hideaway” i „Tejano Blue”. Cała reszta jest jednak lekko rozczarowująca, gdyż kapryśny, rozpieszczony słuchacz dostał to, czego mógł oczekiwać po tym zespole – i ani grama więcej. To paradoks muzyki, od którego żaden artysta nie jest wolny. Zespół przeżywa haj popularności, o niespodziewanej skali. Mają prawo to celebrować i kultywować. Pytanie pozostaje retoryczne – na jak długo obecna i jedyna formuła pozwoli im się z tego cieszyć?

JAKUB OŚLAK

Cigarettes After Sex w Polsce:

05-06.11.2024. Warszawa, Torwar

Bilety na oba koncerty wyprzedane.

Powiązane materiały