Ciryam - Zamyślony Zapach

RecenzjaCiryamLYNX Music2023
Ciryam - Zamyślony Zapach

Progrockowa formacja Ciryam powróciła po kilku latach przerwy z nowym albumem o intrygującym tytule „Zamyślony zapach”.

Jak mówi gitarzysta grupy, Robert Węgrzyn: tytuł jest swego rodzaju anaforą, przenośnią z szerszym zapleczem jego tłumaczenia. Zapach bowiem może mieć i smak, a jednocześnie być i zbiorem myśli. Niby trochę pokrętna logika, ale do Ciryam pasuje. Zwłaszcza, że płyta dotyka kilku wątków takich jak uzależnienie cyfrowe, wyobcowanie, czy samotność.

O tym wszystkim opowiadają teksty, które wyśpiewuje tym razem całkowicie po polsku wokalistka, Monika Węgrzyn. I trzeba przyznać, że robi to całkiem zgrabnie, używając bardzo różnorodnych barw. Dominują przede wszystkim numery dynamiczne, jak otwierający syntezatorowym intrem „Papierowy”, dość nośne „Zabierz mnie”, pędzący „Ślad”, czy energetyczne ”W biegu”. Z drugiej strony nie brakuje momentów refleksyjnych, jak znane z singla „Migotanie”, czy „Nic więcej”. To co jednak wyróżnia ten album, to bardzo klarowna produkcja. Mimo kilku zabaw stylistycznych, mniej lub bardziej udanych dodatków synthpopowych, całość nie traci spójności i jednolitości. Ta ostatnia cecha jest też poniekąd jej największą wadą. Trudno bowiem na pierwszy rzut ucha połapać się w rozwiązaniach, a przede wszystkim zamierzeniach aranżacyjnych zespołu. Zwiększona uwaga i atencja są w tym względzie niezbędne.

Tym niemniej „Zamyślony zapach” powinien przypaść do gustu zwolennikom progrocka, zwłaszcza z okresu początku millenium.

Powiązane materiały