DAS MOON - Weekend In Paradise

Warszawscy piewcy electropopu zafundowali nam bardzo udany weekend w raju.
DAS MOON trafił w przysłowiową "dziesiątkę" z poprzednią, debiutancką płytą. Album tamten zatytułowany "Electrocution" nie tylko wypełnił fonograficzną pustkę panującą na rodzimej scenie electro-industrialnej, ale też zwrócił uwagę szerszej polskiej publiczności na to, że istnieje taka scena. Skromna, ale bardzo interesująca i aktywna.
Druga płyta warszawskiego trio nie przynosi niespodzianek w porównaniu z "Electrocution". No, może poza tym, że po raz pierwszy w historii DAS MOON pojawił się utwór instrumentalny w postaci otwierającej płytę kompozycji "Raven". Na "Weekend In Paradise" ponownie znajdą coś dla siebie zarówno miłośnicy elektronicznych brzmień spod znaku Kraftwerk czy Depeche Mode, jak i ci, których sercom bliskie są brzmienia bardziej industrialne w stylu chociażby Einstürzende Neubauten. Nade wszystko jednak, "Weekend In Paradise" to świetne melodie. Są one obecne nawet tam, gdzie atmosfera na płycie gęstnieje i zaczyna robić się awangardowo oraz eksperymentalnie. Zapewniam Was, że takie kompozycje jak "Colours", "Pet", "Violent Lullaby", "Not A Happy Song" czy "Meat" długo nie opuszczą waszych głów. To też oznaka wysokiej jakości płyty.




