Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeRecenzjeDimension Of Silence - Dimension Of Silence
Dimension Of Silence - Dimension Of Silence

Dimension Of Silence - Dimension Of Silence

Recenzja29.12.2025Dimension Of SilenceDimension Of Silence2025
Dimension Of Silence - Dimension Of Silence

Duet Dimension Of Silence na swojej debiutanckiej, imiennej płycie, proponuje podróż przez konglomerat brzmień elektronicznych, osadzony w strukturach zbliżonych do rocka progresywnego.

Tomasza Pyża kojarzymy jako basistę projektu Synaistesis, Marcina Szlachtę natomiast jako wieloletniego klawiszowca Brain Connection. W Dimension Of Silence podzielili się obowiązkami także poza swoje ‘bazowe’ instrumenty - programują perkusję oraz grają na gitarach akustycznych i elektrycznych. Wszystko po to, by ich wizja stanowiła jak najbardziej bujny obraz muzyczny. Skutek? “Dimension Of Silence” to różnoenergetyczny lot wśród dźwięków raczej znanych, aczkolwiek ułożonych w ciekawą całość.

Po transmisyjno-kosmicznym intrze “First Page”, wdrażamy się w narrację, w której brzmienia analogowe mieszają się z cyfrowymi. Ujmujący, początkowo fortepianowy “Perfect Plan”, przypomina odrobinę słynny “Funeral For A Friend” Eltona Johna - głównie za sprawą brzmień syntezatorowych, ale także pod kątem rytmicznym. Nietrudno odnaleźć tu także skojarzenia z twórczością Tangerine Dream, które przewijają się praktycznie przez cały album. Dużo bardziej monumentalne wrażenie robi natomiast “Neoclassical Marmelade”, mający w sobie pierwiastek muzyki filmowej, ale i… barokowej. W drugiej połowie utworu dość zaskakująco krzyżują się bowiem brzmienia organowe i sekwencerowe, okraszone do tego odpowiednimi brzmieniami perkusyjnymi. Mimo tylu zwrotów akcji, nie czuć w nim przeładowania dźwiękami, bowiem panuje tu nienaganny porządek. Z kolei stratosferyczny “Message For Mr Edgar” jest kolejnym popisem ‘transmisyjnym’, ozdobionym tu i ówdzie kilkoma elektronicznymi barwami. Wyróżnia się i poniekąd kumuluje całość “Journey Into The Depths”, gdzie wszystkie dotychczas stosowane przez duet muzyczne środki, nabierają głębi i esencji - zupełnie jakby grał kilkuosobowy zespół, a bujne solo klawiszowe pod koniec, dopełnia tego obrazu. Przejmujące, balladowe “Where Have You Been So Long”, przynosi zaś swoistą refleksję, ale także spośród wszystkich kompozycji zawartych na płycie, nosi najwięcej cech typowego rocka progresywnego. Ciekawym wyłomem dla całości jest natomiast “The Prism Of Time” - uroczy, częściowo akustyczny, ma w sobie coś z ducha Jethro Tull, czy Marillion, jak i wspomnianego już Tangerine Dream. Puentujący “The Last Chapter” zgrabnie i nieco figlarnie domyka całość tak muzycznie, jak i narracyjnie, niosąc swoistą ‘nadzieję’ na ciąg dalszy tej opowieści.

“Dimension Of Silence” to płyta z jednej strony idealna dla smakoszy rozbudowanych brzmień głównie syntezatorowych rodem z lat 80., a z drugiej - mająca wyraźne konotacje progrockowe z kilku dekad. Słychać, że jej twórcy są nie tylko osłuchani muzycznie w takich stylistykach, ale przede wszystkim ograni. To daje ciekawy prognostyk na twórczą kontynuację tego projektu.

MACIEJ MAJEWSKI