Dr Misio - Chory Na Polskę

Na swojej kolejnej płycie „Chory na Polskę” Dr Misio znów pochyla się nad emocjonalnymi problemami i bolączkami kraju nad Wisłą. Ale też zespół nieco urozmaicił brzmienie.
Arek Jakubik – spirytus movens grupy, podkreśla, że formuła grząskiego rocka z domieszką punka trochę go zmęczyła, dlatego Dr Misio otwiera się na inna brzmienia. Prawda to połowiczna. Otwierający płytę singlowy numer tytułowy, to jeszcze dość znana formuła, ale już „Dziewczyna Śmierć” utrzymana jest w klimatach indie-disco, dzięki czemu odbiór jest nieco… swobodniejszy. Podobną nośność zachowuje upolitycznione „Wielkie żarcie”, mimo dość gitarowego charakteru. Z kolei smutno-refleksyjna „Moja wina” zwalnia nie tylko tempo, ale i tonuje aurę całości. Szybko przełamuje to bezpośrednia i krzykliwa „Prawda”. Zaś wypełnione jakąś bezradnością „Znikam”, ociera się wręcz o pop! Nieco ‘najntisowo’ wypada natomiast „Wędrowiec”, który za sprawą partii saksofonu przypomina trochę dokonania Elektrycznych Gitar. Do indie-rockowej jazdy zespół wraca w „Wbrew i wobec” z dość poruszającym tekstem. Największe zaskoczenie wywołuje jednak elektroniczna „Zaraza”, będąca zarazem kluczowa, jeśli o narrację płynącą z płyty (polecam wsłuchać się w słowa refrenu). Album zamyka „Milion nowych Polsk” z gościnnym udziałem SPN. To kompozycja niejako podsumowująca „Chorego na Polskę”, ale i z myślą przewodnią na przyszłość.
Dr. Misio ucieka od publicystyki, stawiając na osobiste refleksje i przemyślenia. I po raz kolejny daje nam płytę, która wstrzela się zwłaszcza lirycznie w bieżące czasy.
MACIEJ MAJEWSKI


