Farben Lehre - Na Zdrowie

RecenzjaFarben LehreLou & Rocked Boys2023

Po „Pieśniach z XX Wieku” Farben Lehre wracają z premierowym materiałem o pozytywnym tytule „Na Zdrowie”.

W 2021 roku zespół obchodził jubileusz 35-lecia istnienia, który promował kilkoma okazjonalnymi wydawnictwami. Teraz przyszedł czas na kolejny, piętnasty już studyjny album. Jak mówi lider grupy, Wojciech Wojda – nowa płyta ma spełniać rolę swoistego antidotum i być narzędziem pozytywnego odreagowania złych emocji, nagromadzonych we współczesnej rzeczywistości, która stała się dalece nieprzewidywalna, trudna i coraz bardziej skomplikowana.

Słuchając zawartości „Na zdrowie”, przyznaję, że jest to całkiem trafne założenie. Tak jest już w otwierającej album energetycznej kompozycji tytułowej, która dość pozytywnie zachęca do konsolidacji i wspólnego działania. Jeszcze więcej energii ma w sobie „Kasyno”, który ma podobne przesłanie, aczkolwiek pojawiają się w nim wątki inwigilacji i sugestia odejścia od postrzegania świata zerojedynkowo. Na dużo lżejszym biegunie muzycznym leży reggae’owe „Samo życie” z gościnnym udziałem Roberta Gawlińskiego z Wilków i Piotra ‘Gutka’ Gutkowskiego, którzy podzielili się tu partiami wokalnymi w zwrotkach. Jest też nieco folkowy (acz ze zdecydowanym tekstem) „Szeregowiec”, w którym słychać partie skrzypiec Michała Jelonka. Z kolei „Ku radości” to typowo farbenowy, żwawo-pozytywny punk. Zaś dynamiczny „Deja Vu” to numer odnoszący się do chaotycznych i absurdalnych czasów pandemii. Ale są też na płycie niuanse, jak chociażby akustyczna wersja „Bella ciao”, a więc znana już z „Pieśni XX Wieku” stara włoska kompozycja, która tutaj ma aranż niemalże orkiestrowy (ponownie skrzypce Jelonka), czy zdecydowanie najmocniejsza w przekazie „Nie zamykaj oczu”, dotycząca wojny w Ukrainie. Album zamyka natomiast „Manifest”, gdzie głos starszego pokolenia łączy się z młodszym za sprawą głosów dzieci, które najdonioślej wybrzmiewają pod koniec utworu. Świetny zabieg, prosty i udany.

„Na zdrowie” to płyta bardzo w stylu Farben Lehre wprost na czas bieżący. Teksty Wojciecha Wojdy niestety wciąż są aktualne, a czy kiedyś przestaną? Wątpię.

MACIEJ MAJEWSKI

Powiązane materiały