Hydra - Into The Night

Dwa lata trzeba było czekać na nowe wydawnictwo pleszewskiej załogi. Hydra na ep-ce „Into The Night” to jednak esencja occult metalu z świetnym groovem.
Począwszy od otwierającego „Better Believe It” zaczynającego się nieco… folkowo, zabawa w tonacji stoner-occult-metalowej zaczyna się w najlepsze. Wokal Dąbka (kojarzący się z nieodżałowanym Markiem Hollisem) świetnie odnajduje się w tych bujająco-gitarowych rytmach, zaś refren ze słowami: Come on!/Oh, can you see me?/Come on! Now come alive! będzie się świetnie sprawdzał na koncertach. Nieco kowbojski początek może nieco zwieść w utworze tytułowym, ale „Into The Night” to nie tylko soundtrack do spaceru wśród grzechotników, ale przede wszystkim solidny, triumfalno-sabbathowy numer, tym razem naznaczony rewelacyjnymi chórkami w refrenie i udanym solem gitarowym Mieszka w drugiej części. Wydawnictwo zamyka epicki, złowieszczy i jeszcze bardziej ‘podniosły’ w wydźwięku od poprzednika „Satan Is Real”. Przyznaję, że tak mocarnej kompozycji w dorobku Hydry nie pamiętam.
„Into The Night” to kapitalna mieszanka stonera, doomu i nieczystego metalu pod patronatem rogatej postaci, ale jednocześnie bardzo przyjemna w odbiorze pozycja (swoje zrobiła produkcja nieodzownego Haldora Grunberga), która z każdym kolejnym przesłuchaniem zyskuje i ma szansę dać sporo radości zwłaszcza fanom takiej stylistyki.
MACIEJ MAJEWSKI

