Jacob Karlzon - Winter Stories

„Winter Stories” to autorska interpretacja melodii okołoświątecznych i nie tylko w wykonaniu szwedzkiego pianisty Jacoba Karlzona.
„Chciałem znaleźć równowagę na tym albumie, aby nie był to konwencjonalny album świąteczny, lecz bardziej sezonowy. By skupiał się na empatii, miłości i solidarności, tworząc przestrzeń do kontemplacji pomiędzy tym wszystkim, co dzieje się w życiu.” – tak mówi o płycie sam autor.
Jej początek może jednak odrobinę mylić, bowiem otwiera ją łagodna i subtelna interpretacja „Evermore” z repertuaru Taylor Swift. Zagrana z lekkością i skandynawskim pietyzmem, naturalnie uchyla pełnię przestrzeni, jaka panuje na tym albumie. Dalej jest jeszcze ciekawiej, bowiem pojawia się kompozycja w pełni autorska – „Winterballad”. Naznaczona pewnym niepokojem, a może nawet niewiadomą, spokojnie, acz płynnie podąża między kolejnymi dźwiękami fortepianu, zachowując jednocześnie pewną powagę aranżacji. Resztę materiału na płycie stanowią w dużej mierze interpretacje pieśni świątecznych, takich jak tradycyjne angielskie kolędy „The First Noel”, „God Rest Ye Merry Gentlemen”, „A Child Is Born”, czy „Silent Night”. Każda z nich zagrana jest z dużą dozą czułości, ale i nieoczywistości. Nie brakuje też kompozycji skandynawskich - „Sä Mörk Är Natten I Midvintertid” to utwór autorstwa Carla Bertila Agnestiga, tradycyjnie wykonywany w Dzień Świętej Łucji, upamiętniający początek okresu bożonarodzeniowego oraz nadejście długiej zimy. Zaś psalm „Gläns Över Sjö Och Strand” autorstwa Alice Tegnér, traktuje o pojawieniu się gwiazdy betlejemskiej. Swoistym wyjątkiem jest tu natomiast bułgarska „Bel Veter Due”, będąca pieśnią chóralną, oryginalnie wykonywaną przez Bulgarian Magic Voices. W interpretacji Jacoba nie traci jednak swojej nośności, zyskując dodatkowo pewną fabularną aurę.
„Winter Stories” to płyta wymagająca skupienia i wyciszenia. Wtedy najlepiej bowiem objawia się jej cała jej wartość i urok.
MACIEJ MAJEWSKI

