Kapela Ze Wsi Warszawa - Sploty

Na swojej dziesiątej płycie Kapela Ze Wsi Warszawa weszła w kooperację z producentem Mariuszem Dziurawcem, który do współpracy zaprosił trio Bassałyki. W efekcie czego „Sploty” są niezwykłą mieszanką dubu, folku, world music, a nawet punka.
Geneza projektu sięga roku 2022, kiedy to Mariusz zaprosił do współpracy Bassałyki, a więc klawiszowca Michała Mareckiego, saksofonistę Grzegorza Rytkę i perkusistę Jerzego Markuszewskiego. Kolejnym krokiem było połączenie niezwykłych brzmień tria z wysoce kunsztownym i pozbawionym granic stylistycznych folkowym podglebiem Kapeli Ze Wsi Warszawa. W efekcie powstała muzyka wysadzana bogactwem barw instrumentalnych – zarówno tych tradycyjnych, jak i elektronicznych, dubowych, i szeroko-klubowych.
Esencję płyty stanowią trans i puls. Począwszy od otwierającej płytę kompozycji „Siwa Zuzuejko”, wchodzimy w świat łagodnych i subtelnych pętli dźwiękowych, dobarwionych pulsującym, zgrabnym rytmem, saksofonem Grzegorza Rytki, przejmującymi smykami Sylwii Świątkowskiej oraz wspaniałymi zaciągającymi wokalizami. Nieco orientalnie, a zarazem folkowo wybrzmiewa natomiast naznaczony bujającym reggae’owym vibem „Kalinowy Most”. Wspaniale wybrzmiewają tu wspólne głosy Magdaleny Sobczak-Kotnarowskiej, wspomnianej Sylwii Świątkowskiej oraz Ewy Wałeckiej. Nieco więcej melancholii ma w sobie „Zimna rosa”. Wypełniona nostalgicznymi brzmieniami i odrobinę wolniejszym rytmem, podąża miarowo naprzód. Ale „Sploty” to także kompozycje KZWW, które grupa nagrywała już wcześniej, a które tutaj zyskały zupełnie nowy wymiar. Tak jest z „Gradami i piorunami”, które mają pod tytuł „Taniec Chasydzki”, który w ‘oryginale’ pochodzi z płyty „Wiosna Ludu”, a który tutaj brzmi jak taneczny i mocno dubowo-folkowy remiks. Na tym tle „Lesie, mój lesie” brzmi bodaj najbardziej elektronicznie ze wszystkich numerów na płycie, mimo obecności dotychczasowego instrumentarium (subtelne partie instrumentów dętych dmuchanych). Dużo ciekawiej wypada natomiast „W samym sercu”, które zaczyna się dość minimalistycznie, by po niewiele ponad 90 sekundach wciągnąć do dubowej celebracji. Najbardziej epicko wypada jednak „Do Ciebie Kasiu New”, które w nowej interpretacji zyskało najpierw iście mistyczne intro, które chwilę później przechodzi w jedną z najprzyjemniejszych kompozycji na płycie - idealnie wyważonej między folkiem, a elektroniką. Nieco udziwniony „Czas kosić” trochę zaburza jednak proporcje brzmieniowe i wypada wręcz rutynowo. To na szczęście przełamuje wykręcony „Nowy Maydów”, z elementami jazzowo-robotycznymi (!), co tym razem stanowi ciekawy wyłom w całości, zupełnie też przemieniając tę kompozycję w stosunku do wersji z „Wiosny ludu”. Zaś pełne przestrzeni i nasycenia „Postatnica”, zamyka tę pełną kolorów podróż.
„Sploty” to płyta na każdy moment. Ten niewiele ponad godzinny materiał, relaksuje, a jednocześnie zaprasza do nieskrępowanego tańca oraz celebracji ciała i duszy. Próbowałem słuchać tego albumu na wyrywki i przyznaję, że nie daje w pełni takich odczuć, jak doświadczanie go w całości. Dlatego też do pełnego odbioru „Splotów” gorąco zachęcam.
MACIEJ MAJEWSKI


