Nosowska/Król - Kasia i Błażej

RecenzjaNosowska/KrólKayax2024
Nosowska/Król - Kasia i Błażej

Kasia Nosowska i Błażej Król po kilku okazyjnych wspólnych działaniach, zmaterializowali swoje działania płytą z materiałem premierowym.

Znają się od 12 lat. Na scenie spotykali się przy różnych okazjach, jak chociażby w ramach Męskiego Grania, kiedy to wykonywali m.in. różne covery. Fonograficzną współpracę przypieczętował także gościnny udział Błażeja w utworze „Neodym”, nagranym na winylową wersję płyty „Degrengolada” Kasi. Natomiast w styczniu tego roku pojawiły się pierwsze demówki i zaczęło się przerzucanie pomysłów. Błażej do spółki z Pawłem Krawczykiem jako producentem zadbał o warstwę muzyczną całości oraz stanowił uzupełnienie dla części lirycznej, która leżała po stronie Kasi. W konsekwencji wyszła płyta bardzo kojąca, otulająca i wręcz idealna na jesień.

Już pierwsza piosenka zatytułowana „Samolocik”, daje pojęcie o świecie, do jakiego zaprasza nas ten duet. Jest wsobnie, introwerytycznie oraz refleksyjnie. Delikatnie kołysząco wypada natomiast wygaszające „Lato 2023”, mające w sobie coś z aury... „Charlie, Charlie” Ani Dąbrowskiej. A dalej jest nieco bardziej minimalistycznie, jak chociażby w dość prostej „Perle”, czy atmosferycznej „Pozie”. Jest też miniaturowa, pogodna „Wanna”, która rozświetla atmosferę całości w zupełnie niewymuszony sposób oraz łączący się z nim niejako, oparty głównie o gitarę akustyczną „Dzwoń”. Obie kompozycje dotyczącą skracania dystansu międzyludzkiego, potrzeby kontaktu i tworzeniu przestrzeni międzyludzkiej w róznych jej przejawach. Kapitalnie wypada natomiast dość snujący się utwór „Dom”, stanowiący zarówno muzyczną, jak i tekstową kwintesencję całego albumu. Nieco zaskakująco wybrzmiewa z kolei „Dalej”, które przez swój ‘przyczajony’ aranż, wywołuje pewne napięcie, które zupełnie rozkłada nienachalny, odrobinę chóralny refren. Zaś singlowy „Błyszcz”, to bodaj najbardziej pokrzepiający utwór na płycie, będący swoistą ‘desideratą’ Kasi i Błażeja. Pewną odskocznię stanowi „Można”, w którym pobrzmiewają echa... grupy Hey. Może to ze względu na zestawienie bębnów, gitary i klawisza, a może przez bardziej wysunięte wokale. Zamykająca całość „Hipnoza” bardzo pasuje do muzycznej atmosfery tej kompozycji. Ciekawym zabiegiem są też trzy przerywniki, podpisane jako „Esemes”, znajdujące się odpowiednio na początku, w środku i na końcu płyty.

„Kasia i Błażej” to album nie tylko dla fanów twórczości obojga artystów, ale przede wszystkim dla tych, którym bliska jest naturalność, wrażliwość oraz potrzeba ucieczki od otaczającego nas przebodźcowania na rzecz spokoju. To wszystko daje te 11 jedenaście pełnych piosenek, zbudowanych według starego klucza zwrotka-refren-zwrotka-refren. To w zupełności wystarcza, by zanurzyć się w pełni w słowach i dźwiękach, jakie niesie ze sobą to wydawnictwo.

MACIEJ MAJEWSKI

Powiązane materiały