Kaśka Sochacka - Ta Druga

„Ta druga” to drugie pełnowymiarowe wydawnictwo wokalistki Kaśki Sochackiej.
Po zeszłorocznej płycie koncertowej „Live”, doczekaliśmy się wreszcie nowego materiału od wokalistki, która swą rozpoznawalność zbudowała na dość sennym wokalu. Kompozycje na „Ta druga” stworzone w dużej mierze z udziałem Olka Świerkota (nadwornego współpracownika Dawida Podsiadło) są bardzo zgrabnie zaaranżowane.
Inaczej jest, gdy za cały numer odpowiada sama gospodyni, czego najlepszym przykładem jest otwierające minimalistyczne „Słodkich snów”, gdzie jej rozlany głos na tle przyjemnie oszczędnych brzmień fortepianu, gitary i takiegoż bitu, wypada dość mętnie. Zupełną przeciwwagą są tu oparte m.in. o brzmienie banjo „Komary”, dotykające wyobrażeń o wspólnej starości. To bardzo urokliwy i ciekawy tematycznie numer, a do tego udanie zaśpiewany. Dalej jednak pojawia się singlowy, pozornie przebojowy „Szum”, który jednak nie wyróżnia się niczym szczególnym. Co innego „Madison”. Ten podniosły, orkiestrowy, nieco "sanahowy" i nawiązujący do filmu „Co się wydarzyło w Madison County?”, to jeden z najlepszych utworów w całym dorobku Kaśki. Z kolei „Ego” to kolejny przykład kawałka, gdzie udany aranż psuje nudny wokal. Co ciekawe – w nostalgiczno-wspominkowym „Wszystko” odnajduje się on… bardzo dobrze. Jeszcze inaczej pod tym względem jest w syntezatorowej „Stronie B”, gdzie wokal po prostu… nie przeszkadza.
Natomiast ze wszystkich utworów na płycie, których Kaśka jest jedyną autorką, najlepiej wypada nawiązujące do filmu „Wszystko wszędzie naraz” płynące „Spokojnie”. W takich nienachalnych, acz urokliwych aranżacjach słucha się jej najlepiej, bo już w za długim „Finale”, nuży wokalnie, jak i tekstowo… Resztę płyty stanowią dość ejtisowe „Zdjęcia”, „Femme Fatale”, które kojarzą się z twórczością Darii Zawiałow oraz zamykające, późnoletnie „Ctrl + Alt + Del”.
Mimo pewnych smaczków „Ta druga” nie zmieni za bardzo dorobku Kaśki Sochackiej. Syndrom drugiej płyty okazał się nad wyraz bezpieczny i znacznie mniej nośny od debiutu.
MACIEJ MAJEWSKI




