Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeRecenzjeKings of Leon - Can We Please Have Fun
Kings of Leon - Can We Please Have Fun

Kings of Leon - Can We Please Have Fun

Recenzja21.08.2023Kings of LeonCapitol/Universal2024
Kings of Leon - Can We Please Have Fun

Followillowie zmienili wytwórnię i producenta. Częściowym efektem tych ruchów jest dziewiąta płyta kwartetu z Nashville zatytułowana „Can We Please Have Fun”.

Na dzień dobry dostajemy syntezatorowo naznaczone, senno-kwaśne „Ballerina Radio” z zawodząco-łkającym wokalem Caleba. Odrobinę żwawiej robi się w „Rainbow Ball", gdzie nie tylko riff oraz sekcja rytmiczna zdaje się grać w bardziej pobudzony sposób, ale i sam frontman śpiewa witalnie. Ale na dobre płyta zaczyna błyszczeć wraz z dość tanecznym, singlowym „Nowhere To Run” ze znamiennymi słowami refrenu: There’s just nowhere to run/Ah, look at me, I'll go down a mystery, ah/Are wе still having fun? korelującymi niejako z tytułem albumu.

Zaskakuje za to „Mustang”, mający w sobie coś z ducha dawnych, przedmillenijnych nagrań U2, czyli z czasów, gdy zespół ten legitymizował się jakimkolwiek poczuciem humoru. Indie-kowbojskie „Actual Daydream” zapowiada się z kolei na pewniak koncertowy, natomiast nic dziwnego, że na drugiego singla wybrano „Split Screen”, który pod kątem rytmicznym mocno przypomina „Every Breath You Take” The Police, a jednocześnie mądrze spina narrację w samym środku płyty. Dość sprytnie wypada „Don't Stop the Bleeding” z prowokującym klaskanie bitem i wyeksponowanym wokalem Caleba, lokującym się gdzieś między Philem Collinsem, a Markiem Hollisem. Słuchając zaś „Nothing To Do”, można by odnieść wrażenie, że słuchamy zupełnie innej płyty! Porządny, punkowy wręcz riff oraz gubiący melodie wokal, przechodzący w krzyk, kapitalnie i nadzwyczaj nośnie prowadzą tę kompozycję. Podobnie jest zresztą z przestrzenno-gitarowym „M Television”, który zdaje się nawiązywać do najbardziej przebojowych fragmentów z całej twórczości zespołu. Apogeum zabawy przynosi natomiast „Hesitation Gen”. Mający w sobie coś dawnego, glamowego przepychu, dzięki absolutnie radosnemu riffowi, mimowolnie zachęca do nieskrępowanej celebracji. Im bliżej końca płyty, tym nastrój powoli opada, czy to za sprawą sour-dancingowego „Easy On Me”, czy późno-britpopowego(!), zamykającego „Seen”.

„Can We Please Have Fun” wyprodukował Kid Harpoon, a więc człowiek znany ze współpracy z Harrym Stylesem, czy Florence + The Machine. Nie zaszkodziło to zawartości krążka w żaden sposób. Wręcz przeciwnie – mam wrażenie, że Brytyjczyk dał panom Followillom naprawdę dużo swobody, dzięki czemu dziewiąty album Kings Of Leon brzmi niewymuszenie i całkiem prostolinijnie.

MACIEJ MAJEWSKI

Powiązane materiały

Powiązane materiały

Kings Of Leon przyjedzie do Łodzi
News20.11.2025

Kings Of Leon przyjedzie do Łodzi

Po dwóch latach przerwy jeden z najważniejszych zespołów XXI wieku ponownie odwiedzi Polskę! Koncert odbędzie się 17 czerwca 2026 roku w Atlas Arenie w Łodzi.

Kings Of Leon zagrają w Krakowie
News22.08.2023

Kings Of Leon zagrają w Krakowie

Kings of Leon, wielokrotny zdobywca nagrody Grammy i BRIT Award, powróci do Polski. Amerykanie wystąpią 17 lipca w TAURON Arenie Kraków.

Kings of Leon zapowiadają nowy album
News22.08.2023

Kings of Leon zapowiadają nowy album

Nagrodzony Grammy, multiplatynowy zespół Kings Of Leon rozpoczyna 2024 r. od wielkich ogłoszeń. Grupa związała się z Capitol Records i to właśnie nakładem tej wytwórni 10 maja ukaże się dziewiąty album zespołu zatytułowany „Can We Please Have Fun”. Pierwszym singlem jest zilustrowany porywającym klipem utwór „Mustang”, który nadaje tempo całej płycie.

Kings of Leon - Tarczyński Arena Wrocław - Wrocław
Koncert23.02.2022

Kings of Leon - Tarczyński Arena Wrocław - Wrocław

Wrocław, Tarczyński Arena WrocławKings of Leon, ,