Kukiz - Siła I Honor

RecenzjaGrzegorz SzklarekKukizSony Music2012
Kukiz - Siła I Honor

Debiutancki, solowy album Pawła Kukiza to bardzo dobry muzycznie, mądry tekstowo komentarz do historii Polski po 1939 roku. Płyta, której trzeba wysłuchać.

Wokół płyty "Siła I Honor" narosło w ostatnich tygodniach wiele kontrowersji i nieporozumień. Najlepszym sposobem, aby je rozwiać, jest wysłuchanie tej płyty i przetrawienie w swej głowie treści tam zawartych. A nie są one tak kontrowersyjne, jak to było przedstawiane w niektórych mediach.

W niedawnym wywiadzie, jaki przeprowadziłem z Pawłem Kukizem, podkreślił on, iż nie opowiada się po stronie żadnej z opcji politycznych, a w sercu ma jedynie Polskę i jej dobro. Dodał, iż martwi go to, co się dzieje w tym kraju po 1989 roku. I właśnie o tym jest ta płyta. Momentami jest bezkompromisowo ("Homo Politicus"), ale zawsze prosto z serca.

Uważny słuchacz zauważy, iż "Siła I Honor" to zbiór mini-opowiadań. Każdu utwór traktuje o wybranym problemie bądź zagadnieniu ze wspólczesnej historii naszego kraju. Zaczyna się niewinnie od dźwięków, swojskiego, polskiego lasu, po czym płynnie przenosimy się w Tatry przy dźwiękach góralskiej kapeli w "To Moja Góra". To jednak przysłowiowa "cisza przed burzą". Trzeci w kolejności "Heil Sztajnbach" to już ciężkie riffy a la Rammstein, będące idealnym soundtrackiem dla utworu, który Paweł Kukiz skomponował dwa lata temu dla Powiernictwa Polskiego. Z tematyki niemieckiej płynnie przechodzimy do problemu stosunków polsko-rosyjskich w "17 Września". To wstrząsający zapis rozmowy toczonej przez dwóch enkawudzistów mordujących polskich oficerów w Katyniu, Twerze bądź Charkowie przy dźwiękach harmoszki.

Czym dalej idziemy w głąb płyty tym klimat muzyczny staje się coraz cięższy i mroczniejszy. O ile jeszcze "Ratujcie nasze dusze" z repertuaru Włodzimierza Wysockiego brzmi nieco jak warszawska, "szemrana" ballada, to już drugi cover z repertuaru tego artysty czyli "Obława" to niemal hardcore'owa "jazda bez trzymanki". Dalej mamy między innymi punkowe "Old Punk", rammsteinowate "Twoje słowo" i "Homo Politicus" czy mocne, rockowe "BOA" oraz "Krew". I na koniec płyty - niespodzianka. Jeśli cały album ma nieco mroczny i depresyjny nastrój, to wieńczące krążek "Koniec konców" wpuszcza tam odrobinę słońca i daje nadzieję na przyszłość. Jest optymistycznym sygnałem od Pawła Kukiza, iż wierzy on, że będzie jeszcze dobrze. I taka jest też muzyka w tej piosence.

Zwrócić uwagę należy na to, iż "Siła i honor" jest płytą starannie przemyślaną tak w warstwie tekstowej, jak i muzycznej. Muzyka jest bardzo dobrze dobrana do treści utworów, zaś teksty dają dużo do myślenia. To album Pawła Kukiza na jaki czekałem od wielu, wielu lat. Chyba najlepsze i najbardziej dojrzałe dzieło tego artysty od pierwszej płyty Aya RL wydanej w 1984 roku.

Utwory:

1. Tu moja góra

2. Heil sztajnbach

3. 17 września

4. Obława

5. Ratujcie nasze dusze

6. BOA

7. Old Punk

8. Twoje słowo

9. Homo Politicus

10. Krew

11. Koniec końców