Maciej Lipina - Południowy

“Południowy”, czyli nowy album Macieja Lipiny, pulsuje akustycznym blues-rockiem, inspirowanym klimatem południa Stanów Zjednoczonych, a jednocześnie afirmacją życia wokół przyrody Śląska.
Nie po raz pierwszy frontman grupy Ścigani składa hołd tradycji muzycznej, w ramach której się porusza. Już w otwierającym płytę utworze tytułowym padają nazwy grup, które od lat go inspirują w tym: Lynyrd Skynyrd, The Allmann Brothers Band, czy nasz Dżem oraz SBB. A przy spokojnym, acz posuwistym anturażu akustycznym, wypada to dość zgrabnie. Wdzięcznością i dość pogodną atmosferę niesie natomiast “Cenię to co mam”. Zaś swoistą odą do zapisków ocalających od zapomnienia jest “Pamiętnik”, który podbija także nieco wieczorna, kominkowa aura tego utworu.
Dużo uroku ma z kolei “Hojnym sprzyja wiatr”, który zabarwiony optymizmem i wzbogacony dodatkowo odrobinę gilmourową solówką, jawi się jako jedna z najpiękniejszych kompozycji na płycie. Zaś “Cichy apel” to nieco zawoalowane love story. Niby to bezpośrednie wyznanie, ale przekazane w nieco nieśmiałym tonie. Natomiast zupełnie niepoważnie wypada “Dla duszy spa”. W tym niezłym, nieco ogniskowym podkładzie Maciej robi swoistą ‘reklamę’ śląskim punktom krajobrazowym jak Wodogrzmoty Bytomki, Rudy Raciborskie, czy Śląski Ogród Botaniczny. Brzmi to jakby śpiewał treść śląskiego folderu ekologicznego, zachęcający do odwiedzenia tych miejsc. Pomysł dobry, ale wykonanie siłowe. “Dwa jak jeden płomień” przypomina zaś akustyczne wprawki Bon Jovi sprzed dekad, zwłaszcza w refrenie. Niby poprawne, ale utwór sprawia wrażenie wypełniacza. Nie można tego powiedzieć o “Jeśli słowa to zaklęcia”, gdzie przy płynnym, lekko rozmarzonym anturażu nietrudno uwierzyć autorowi słów. Darować sobie natomiast “Rozbij bank”, który doprawdy jest tu niepotrzebny tak muzycznie, jak i tekstowo. Nie wnosi bowiem nic do narracji całości i powiela poniekąd dotychczasowy przekaz. Część zasadniczą zamyka ballada “Uchylę Ci nieba”, której tytuł mówi właściwie wszystko o jej zawartości. Choć co ciekawe - tutaj głos Macieja momentami przypomina barwowo Piotra Roguckiego. Na koniec zaś dostajemy oniryczne instrumentalne “Outro”.
“Południowy” to płyta dla tych, którzy w cenią brzmienia akustyczne zabarwione bluesowo, a jednocześnie przywiązują wagę do szczerości przekazu. Tego ostatniego Maciejowi Lipinie odmówić nie można. Przydałoby się jednak wyważenie pomysłów, bowiem po wielokrotnym przesłuchaniu tego albumu, utwory zaczynają się ze sobą zlewać, co w konsekwencji powoduje pewne znużenie, a liryka niekoniecznie jest w stanie je wybronić.
MACIEJ MAJEWSKI



