Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeRecenzjemaliny - monke mode
maliny - monke mode

maliny - monke mode

Recenzja22.10.2025malinymaliny2025
maliny - monke mode

2 lata po debiutanckiej „malinowej muzyczce”, wrocławski duet maliny wraca z drugą płytą „monke mode”.

Michał Tomczyk i Jakub Palica po całkiem udanym przyjęciu debiutu i zagraniu szeregu koncertów, poszerzyli nieco spectrum muzyczne, wzbogacając swoje brzmienie o elementy shoegaze’owe i jeszcze bardziej zmutowane partie elektroniczne. Co więcej – „monke mode”, to swoisty koncept, na którym maliny pochylają się nad naturą swojego pochodzenia przez pryzmat naszego dalekiego przodka – małpy. Dość jednowymiarowe skojarzenie z Gorillaz wydaje się tu trochę na wyrost, ale gdy zagłębić się bardziej…

Wprowadzający w całość „arbuz” z jednej strony zaprasza do ‘malinowej dżungli”, zaś z drugiej - ma wyraźny sznyt klubowy. Skoro już weszliśmy do tej dżungli, to pora się po niej przejść – do tego idealnie nada się singlowe plemienno-synthowe „PTA”. Tu jednak nieco więcej dzieje się w warstwie lirycznej, choć formuła wokalna Kuby wymaga pewnej adaptacji. Z kolei dość przestrzenny „poślad”, to zarówno subtelny banger klubowy, jak i kosmiczna refleksja nad egzystencją małp… Natomiast „promyczek słońca” brzmi trochę, jakby Lady Pank miało grać shoegaze - niby jest walor przebojowy, ale wygląda to jak próba pożenienia niemożliwych biegunów stylistycznych. Znacznie lepiej wypada zbliżone dźwiękowo „powoli daję nura”, który jawniej (i dużo zgrabniej) kłania się nowofalowym latom 80. Dobrym przełamaniem są tu również znane z singla „spodnie”, które przesuwają oś czasową o dekadę, lokując się gdzieś między stylistyką Kur, a gitarową alternatywą ze Śląska. Jeszcze więcej gitar uświadczymy natomiast w „małpim kierowcy”, który brzmi jak standardowy kawałek z sali prób każdego szarpidruckiego zespołu, mającego aspiracje wyższe od Nirvany. Tu jednak trzeba docenić zabawy z dźwiękiem i przesterami wokalnymi członków zespołu. Z kolei rozkładający się „ten sen słodki” prawie wywraca całość nie tylko wygiętą fakturą dźwiękową, ale i nierównym tempem, które dopiero pod koniec łapie bardziej poukładaną formę. Na koniec zaś dostajemy mutujące interludium „100M¥” oraz balladowo-minimalistyczną, a zarazem refleksyjną „idzie wiosna”.

„monke mode” objawia duet maliny jako skorych do eksperymentów muzycznych twórców, którzy prezentują swoje numery może nie jako szczyt songwriterstwa, ale jako pewną zabawę konwencją. Przyznaję, że nie wiem, jaki stan skupienia jest najlepszy do obcowania z tą płytą, ale zwykła ciekawość powinna wystarczyć.

MACIEJ MAJEWSKI

Powiązane materiały

Powiązane materiały

Wrocławskie maliny zaprezentowały debiutancki album
News22.08.2023

Wrocławskie maliny zaprezentowały debiutancki album

"Malinowa Muzyczka" to tytuł debiutu wrocławskiego duetu maliny, który od kilku dni jest dostępny w sprzedaży.

News27.01.2023

Wrocławskie maliny na wakacjach

"Wakacje" to nowy singel wrocławskiego duetu maliny zapowiadający debiutancką płytę tej formacji.

Wrocławskie Maliny w "Tańcu Flaminga"
News28.11.2022

Wrocławskie Maliny w "Tańcu Flaminga"

Ukazał się nowy singel wrocławskiego duetu Maliny zatytułowany "Taniec Flaminga".