Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeRecenzjeMechu - Mechu_001
Mechu - Mechu_001

Mechu - Mechu_001

Recenzja27.10.2025mechuGAD Records2025
Mechu - Mechu_001

Pierwsza solowa płyta Tomasza Wojciechowskiego, współtwórcy zespołów Blitzkrieg oraz Jezabel Jazz i muzyka Moskwy, Closterkeller, a także Hedone.

Jak sam mówi: album „Mechu 001” jest efektem eksperymentu, jaki wynikł z grania koncertów w pojedynkę. Postawił na niej nie tylko na chwytliwe gitarowe granie, ale i zabawę słowem. Już otwierający numer „Tej planety tu nie było” ma w sobie coś z lirycznego podejścia Lecha Janerki. Dodając do tego dość ‘brytyjsko’ zabarwione brzmienie gitar, robi się z tego całkiem udana mieszanka słowno-dźwiękowa. Nieco bardziej syntetycznie wypada znany z singla „Ichneumon”. Automat perkusyjny, który zamierzenie pełni rolę rytmiczną na płycie, tutaj wręcz wiedzie prym. Numer ma w sobie sporo z zimnej fali, ale z drugiej strony śpiewne refreny, bardzo ‘zaokraglają’ jego odbiór. Podobną, choć jeszcze ‘chłodniejszą’ ścieżką podąża „Czarny wygrywa”, naznaczony sporym pesymizmem i… syntetycznym brzmieniem. Natomiast jednym z bujniejszych numerów na płycie jest „Rakieta kamasutry” - nie tylko ze względu na tytuł i zawartą w tekście historię, ale także niemalże żywą, iście post-punkową aurą.

„Szept” (lirycznie będący raczej przeciwieństwem poprzednika), jeszcze bardziej wykorzystuje stylistykę post-punkową, głównie za sprawą zapętlonej partii basowej. A skoro jesteśmy przy okolicach punka – szybkie „Maszeruje do dziewczyny” ma prawie wszystkie cechy standardowego synth-punku. Dość dziwnie wypada natomiast „Maria Anna”. Ni to dub, ni to gitarowe bardowanie z dodatkiem chórów, przefiltrowane jednak przez mechową wrażliwość. Najsłabiej wypada „I dlatego dotknij moich uszu”, który na tle reszty jest raczej banalny i prymitywny. Na koniec dostajemy zmutowany - syntujący „Tu mówi wasz kapitan”, mający charakter lirycznego komunikatu.

„Mechu 001” to płyta z jednej strony pokazująca kompozytorskie możliwości Wojciechowskiego, a z drugiej jego nietypowe zestawienia werbalne. Pomysły ma wprost proporcjonalne do sposobu ich realizacji – skondensowana formuła muzyczna stanowi swoistą zabawę formą. Gdyby ten album ukazał się w latach 80., czy nawet 90., mógłby zyskać więcej uznania. Teraz trafi raczej do kombatantów tamtych czasów.

MACIEJ MAJEWSKI

Powiązane materiały

Powiązane materiały

Mechu wydał "Ichneumon"
News03.10.2025

Mechu wydał "Ichneumon"

Lider łódzkiej grupy Jezabel Jazz debiutuje solowym wydawnictwem "Mechu 001". To po prostu piękne piosenki. Z gitarami. Z prądem.

Mechu zapowiada solowy debiut
News23.09.2025

Mechu zapowiada solowy debiut

Lider Jezabel Jazz debiutuje solowym wydawnictwem "Mechu 001". To po prostu piękne piosenki. Z gitarami. Z prądem.