New Model Army - Between Dog And Wolf

Nowy album New Model Army pokazuje spokojniejsze niż dotąd oblicze zespołu Justina Sullivana.
Nagrywanie "Between Dog And Wolf" było dla New Model Army gehenną. Pożar studia nagraniowego i utrata sprzętu, śmierć menadżera, odejście długoletniego basisty Nelsona - to plagi jakie spadły na zespół w ciągu 4 lat od wydania poprzedniego albumu "Today Is A Good Day". Jak twierdzi Justin Sullivan, grupa postanowiła wykorzystać te wydarzenia, by zacząć wszystko od nowa.
"Between Dog And Wolf" to chyba najspokojniejsza i najbardziej nostalgiczna w dyskografii New Model Army. Jedynie w kilku kompozycjach zespół przypomina słuchaczowi, że kiedyś nagrywał rockowe, buntownicze hymny ("March In September", "Stormclouds", "Seven Times", "Tomorrow Came"). Większość albumu wypełniają utwory stonowane, mroczne, oparte jedynie na rytmie perkusji i schowanych w tle dźwiękach pozostałych instrumentów. Nie brak tu pięknych ballad, będących znakiem rozpoznawczym Justina Sullivana ("Knievel", "Summer Moors", "Ghosts"). W "Qasr El Nile Bridge" zespół zabiera słuchacza do świata arabskich dźwięków. Piosenka trwa blisko 7 minut i mogłaby ona służyć za podkład muzyczny dla tańca derwiszów.
Co jednak najważniejsze: "Between Dog And Wolf" to płyta, która jest dopracowana do najdrobniejszego szczegółu. Gdy wsłuchamy się w te piosenki, zwracamy uwagę, jak dużo jest w tych utworach aranżacyjnych smaczków, dźwięków, odgłosów i żaden z nich nie jest zbędny, każdy ma swoje miejsce. Mało tego: wszystkie utwory są do siebie idealnie dopasowane i tworzą całość, a wypadnięcie któregokolwiek z nich spowodowałoby zawalenie się całego, misternie zbudowanego gmachu jakim jest ten album. Bez wątpienia najlepsza płyta New Model Army od czasów "Thunder & Consolation".




