Nickelback - Get Rollin'

„Get Rollin’', dziesiąty album Nickelback, umocnia pozycję zespołu w kategorii poprockowego lidera ostatnich dwóch dekad.
„Get Rollin’, dziesiąty album Nickelback, umocnia pozycję zespołu w kategorii poprockowego lidera ostatnich dwóch dekad.
Przyznaję, że nie za bardzo nadaję się na szalikowca tej kanadyjskiej formacji. Zespół, który wypłynął na fali post-grunge’u przełomu wieków, w kolejnych latach raczej ‘podkładał się’, generując ogromny hejt ze strony słuchaczy, którym na co dzień z zespołem po drodze nie było i nie jest. W moim przypadku poczynania grupy wywoływały raczej odczyn obojętny.
Tym bardziej więc byłem zdziwiony, gdy usłyszałem 7 września pierwszy singiel, zwiastujący nowy album zespołu Chada Kroegera. „San Quentin", bo o nim mowa, brzmi bowiem zaskakująco mocno, współcześnie, a jednocześnie całkiem nośnie. I to właśnie ten utwór otwiera „Get Rollin’”. Wcale niegorzej w podobnej kategorii wypada „Skinny Little Missy”, odznaczający się bujającą rytmiką. Z kolei „Those Days” to znana już z singla pop-akustyczna ballada, która pewnie świetnie sprawdzi się na koncertach grupy. Lekkie zabarwione country „High Time”, to klasyczne, amerykańsko-wieśniackie granie w sam raz do wjazdu na autostradę. Z kolei „Vegas Bomb” nawraca ponownie na mocniejsze tory. To kolejny pewniak koncertowy, nie tylko ze względu na quasi wojskowo-stadionowe zaśpiewy. Nawrotkę w stronę popową przynoszą nieco plażowe „Tidal Wave” oraz mdłe „Does Heaven Even Know You're Missing?" i „Steel Still Rusts”. Tę część można sobie darować, bo nie nadaje się nawet na muzykę tła. Zaś „Horizon”, to 100% Nickelbacka w Nickelbacku - nośne gitary, typowo kroegerowa melodyka i ta napompowana ‘nadzieja’ w tle. Nieco lepiej prezentuje się „Standing In The Dark", którego przebojowość oparta jest o trochę mocniejsze, rytmiczne partie gitar. Album zamyka typowy ‘klaskacz’, czyli „Just One More”, które na bis podczas koncertu pasuje idealnie.
Nickelback od lat robią swoje, nie przejmując się za bardzo opiniami z zewnątrz. Wyniki sprzedaży ich płyt pokazują jednak, że wciąż jest zapotrzebowanie na ich muzykę, a „Get Rollin’” raczej tej tendencji nie zmieni.
Autor: Maciej Majewski




