Oczi Cziorne - AOEIUX

RecenzjaGrzegorz SzklarekOczi CziorneSopocka Odessa2014
Oczi Cziorne - AOEIUX

Trójmiejskie Oczi Cziorne wróciły po 13 latach z drugim albumem studyjnym.

Oczi Cziorne były na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego stulecia jednym z czołowych przedstawicieli tak zwanej trójmiejskiej sceny alternatywnej. Był to jednocześnie wyjątkowy, jak na tamte czasy zespół, gdyż tworzyły go same panie. Oczi Cziorne odnosiły pewne sukcesy zarówno w naszym kraju, jak i poza jego granicami, a podsumowaniem tamtego okresu działalności był znakomicie przyjęty i nominowany do Fryderyka album "Oczi Cziorne" z 2001 roku. I wtedy, zamiast wykorzystać sukces tego wydawnictwa, zespół zakończył działalność.

Dobrze się więc stało, że po 13 latach ukazał się album "AOEIUX". Płyta brzmi tak, jakby powstała nie w 2014 roku, lecz była bezpośrednią następczynią debiutu. Oczi Cziorne (wzmocnione męskimi posiłkami w postaci basisty Macieja Jeleniewskiego i perkusisty Michała Gosa) czarują nas miłymi dla ucha melodiami z pogranicza awangardy, jazzu i piosenki kabaretowej. Teksty? Poetyckie, nostalgiczne, ale i żartobliwe, pokazujące w krzywym zwierciadle smutki oraz radości dojrzałych kobiet.

Ta płyta to kolejny po poprzednim krążku dowód na to, że Oczi Cziorne są wyjątkowym zjawiskiem na naszym rynku i choć wydały zaledwie dwie płyty przez 25 lat istnienia, to potrafiły stworzyć namiastkę własnego stylu. Znam osoby, które nie wiedząc z jakim wykonawcą mają do czynienia, bezbłędnie odgadywały, że to Oczi Cziorne. A te Oczy potrafią uwieść, oj potrafią....

Powiązane materiały