Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeRecenzjePinn Dropp - For The Love Of Drama
Pinn Dropp - For The Love Of Drama

Pinn Dropp - For The Love Of Drama

Recenzja18.11.2025Pinn DroppIndependent Music Market2025
Pinn Dropp - For The Love Of Drama

Warszawska grupa Pinn Dropp przynosi nam swój drugi longplay, który ma wszystko co potrzeba, aby okazać się przepustką do szerszej, międzynarodowej rozpoznawalności.

Zacznę od razu od sedna, bez inwokacji – podoba mi się ta płyta, z każdym przesłuchaniem coraz bardziej. Na wielu płaszczyznach to triumf Pinn Dropp, grupy warszawskich entuzjastów neo-prog-rocka i okolic. Jest ewidentne, że tę płytę nagrali fani muzyki, tego gatunku i jego prawideł; aczkolwiek, myli się ten, kto uzna Pinn Dropp jedynie za imitatorów Marillion i Dream Theater, którzy postanowili zagrać tak jak ich inspiracje, bez innego pomysłu na siebie. Słuchając ich drugiego longplaya jest dla mnie jasne skąd przychodzą, ale znacznie ciekawsze jest to, dokąd zmierzają; a tę marszrutę wyznacza ogromny postęp jaki zespół wykonał w pracy nad swoim rzemiosłem względem debiutu sprzed kilku lat, czyli „Perfectly Flawed”.

Najnowsza płyta Pinn Dropp zatytułowana „For The Love Of Drama” to efekt siedmiu lat pracy, wniosków i motywacji, jakie nastąpiły od kiedy zespół w ogóle zaistniał na prog-rockowym widnokręgu. Po drodze była jeszcze znakomita EP-ka „…Calling From Some Far Forgotten Land” i już ona dobitnie pokazywała, że kwartet stawia na innowacje w tym zastałym gatunku. Odwieczny paradoks prog-rocka polega na tym, że z pokolenia poszukujących pionierów stał się siedliskiem epigonów, uprawiających cudze innowacje jako styl sam w sobie. Sprawy zaszły już tak daleko, że wielu słuchaczy prog-rocka niemalże brzydzi się nowych rozwiązań, wręcz oczekując od zespołów powielania tych samych, wytartych przez dekady schematów.

Właśnie tu upatruję źródła siły „For The Love Of Drama” – w chęci tchnięcia w ten progresywny gatunek większej dozy życia, czadu, świeżości i przebojowości. Podobnego zabiegu dokonali Riverside swoją płytą „ID.Entity”, pod wpływem nieśmiertelnego ducha lat 80 i stylistycznego dziedzictwa syntezatorowych grup w stylu a-ha, co rzecz jasna nie spodobało się wszystkim. „For The Love Of Drama” także wykorzystuje te wpływy, aczkolwiek płynące z nieco innego miejsca. Pinn Dropp wskazuje na równie ‘ejtisowy’ rock arenowy, który przeżywa renesans popularności. Już nie tylko Marillion i Dream Theater – teraz przyglądamy się takim ekipom jak Asia czy Saga, którzy udanie łączyli progresywne ambicje z mainstreamową nowoczesnością.

Właśnie na tym polega różnica między sztuką a rzemiosłem, poszukiwaniu przedrostka ‘art’ zamiast ‘craft’. Nawet jeśli Pinn Dropp nie proponują nic, co nie miałoby miejsca wcześniej, o tyle brawura i styl w jakim to czynią muszą pobudzić słuchaczy do wytężenia uwagi. Tym bardziej, gdy na czele płyty stoi taki banger jak „Unholy”, który wyjaśnia całą resztę krążka – oto czego oczekujemy od słuchaczy i co oferujemy im w zamian. Zespół brzmi zwarcie i spójnie, jak wspólna jednostka myśląca w symbiozie, a nie zbiór marzycieli z których każdy ma swój własny niespełniony sen. Świetna sekcja, świetne klawisze, świetna gitara, a przede wszystkim imponujący wokal nacechowany scenicznym magnetyzmem – oto ich przepis na siebie.

Wracając jeszcze do „Unholy” – to taki numer-wizytówka, jaki przed laty potrafili skomponować Dream Theater, w postaci ich klasycznych „Pull Me Under” czy „As I Am”. Ale reszta albumu wcale nie musi być identyczna; pełno tam zwrotów akcji, wątków, smaczków, ostrych kłów i spadających liści. A nad wszystkim czuwa ten ognisty mityczny ptak, który po raz kolejny ukazuje się na okładce, sygnalizując pewną spójną wizję zespołu, bez potrzeby ponownego wynajdowania koła. Pinn Dropp manifestują pewność siebie, słuszność wykonania i stabilność inspiracji – słychać jest, że nie brakuje im jakże potrzebnej tym zawodzie radości i odrobiny dystansu do siebie, która miło przypomina chociażby specyficzny sposób bycia Jethro Tull.

„For The Love Of Drama” jest płytą, która ustawia Pinn Dropp w gotowości do bycia odebranym przez publiczność międzynarodową. Zachód ‘kupił’ już Riverside, Quidam, Amarok, teraz czas na Pinn Dropp. Kluczem do tego jest nienaganny angielski wokal Mateusza Jagiełły, który wcześniej manifestował swojego wewnętrznego Mikaela Åkerfeldta, a obecnie Jamesa LaBrie. Złożona całość albumu nie pozostaje nieskazitelna – mam do niej zarzut, który pozostawię dla siebie; ale jest ona na tyle przekonywująca, aby myśleć o Pinn Dropp już nie jako o kolejnej grupie entuzjastów muzyki, która spróbowała swoich sił i nagrała własną płytę na wzór idoli, lecz postanowiła pójść za ciosem i pracuje nad własną, unikatową i jakże potrzebną marką.

JAKUB OŚLAK

Powiązane materiały

Powiązane materiały

Pinn Dropp wydał album "For The Love Of Drama"
News03.09.2025

Pinn Dropp wydał album "For The Love Of Drama"

nowy album zespołu Pinn Dropp, For The Love Of Drama, jest już dostępny w wersji cyfrowej na platformach streamingowych. Wersja fizyczna na płycie CD ukaże się w październiku, nakładem OSKAR Records, i jest już dostępna w przedsprzedaży.

Pinn Dropp - ...Calling From Some Far Forgotten Land
Recenzja08.02.2022

Pinn Dropp - ...Calling From Some Far Forgotten Land

Warszawska grupa przypomina nam o sobie nową ep-ką i zaprezentowała nieco zmieniony składz.

Warszawskie Pinn Dropp z nową ep-ką
News03.12.2021

Warszawskie Pinn Dropp z nową ep-ką

W grudniu 2021 roku ukaże się EP warszawskiej grupy Pinn Dropp „....Calling from Some Far Forgotten Land”. Wydawnictwo to jest zapowiedzią drugiego studyjnego krążka progrockowego zespołu, który w 2019 wydał bardzo dobrze przyjęty album „Perfectly Flawed”.

Pinn Dropp - Perfectly Flawed
Recenzja08.02.2019

Pinn Dropp - Perfectly Flawed

Debiutancki album warszawskiego prog-rockowego zespołu Pinn Dropp został wysłuchany i oceniony przez naszego recenzenta Marcina Knapika.