Poison Heart - Love, Lies And Hard Times

RecenzjaPoison Heart - Love, Lies And Hard TimesHeavy Medication Records2025
Poison Heart - Love, Lies And Hard Times

"Love, Lies And Hard Times" to długo oczekiwane, nowe wydawnictwo warszawskich punk ’n’rollowców.

Jak sami mówią - to najbardziej osobista i dojrzała płyta zespołu, której teksty - pełne emocji, ironii i autentyzmu - pogłębiają surowe, gitarowe brzmienie. Nie zmieniło się jednak jedno – umiejętność układania chwytliwych i zgrabnych melodii, które sprawiają, że te 29 minut materiału muzycznego słucha się dość dobrze.

Począwszy od otwierających płytę „Precedensu” i „Still Waiting”, które mimo dość gorzkiego tekstów, nie dołują, a świetne, zwarte riffy pchają oba numery do przodu. Z kolei „Under My Skin” ma bodaj najwięcej z ducha punkrockowego ze wszystkich kompozycji na płycie - zadziorny, dość bezpośredni, ale wciąż nośny. Z kolei biegun stricte rock and rollowy objawia się w tęsknym „Gone Lovers”. Pewien niedosyt pozostawia natomiast osiemdziesięciosekundowa „K.I.A.”, który aż prosi się o rozbudowanie. Ciekawym przełamaniem jest natomiast „Warsaw Blues”, który po pierwsze – zaśpiewany został po polsku, a po drugie – ma w sobie spory groove. Zaś „Sin” łączy w sobie wszystkie elementy stylu Poison Heart – a więc punkową motorykę i rock and rollowy sznyt (sola na gitarze), które w połączeniu z ponownie polskim tekstem, wypadają po prostu udanie. Apogeum płyty pojawia się jednak pod sam jej koniec – „Saturday Night”, to zgodnie z tytułem, dość imprezowy utwór, podprogowy „Mirror” idealnie nadaje się na jej rozkręcenie, a zamykająca album „Relacja”, spina i smutno podsumowuje narrację całości.

"Love, Lies And Hard Times" to z jednej strony kwintesencja stylu Poison Heart, a z drugiej - jest nieco bardziej wymagająca, zwłaszcza pod kątem lirycznym. Muzycznie jednak jej wydźwięk jest dość... optymistyczny. I zdaje się, że taka idea przyświecała zespołowi podczas jej realizacji.

MACIEJ MAJEWSKI

Powiązane materiały