Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeRecenzjeRadiohead - Hail To The Thief (Live Recordings 2003-2009)
Radiohead - Hail To The Thief (Live Recordings 2003-2009)

Radiohead - Hail To The Thief (Live Recordings 2003-2009)

Recenzja28.08.2025RadioheadXL Recordings2025
Radiohead - Hail To The Thief (Live Recordings 2003-2009)

W wyczekiwaniu fanów na najważniejsze ogłoszenie, Radiohead wypuszcza pierwszy sygnał powrotu do czynnej działalności w postaci zbioru nagrań koncertowych sprzed lat.

Właśnie minęło 7 lat od ostatniego koncertu Radiohead i 9 lat od ich ostatniej płyty studyjnej. Wśród fanów ich muzyki panuje przeświadczenie, że zespół lada chwila coś objawi miastu i światu – być może nowe dźwięki, a już na pewno rozpiskę nowej trasy, która wyprzeda się na pniu. Zwykle jedno wiąże się z drugim – Radiohead nie słyną z tego, że ‘odcinają kupony’ od swojej reputacji. Tym bardziej, gdy baza ich fanów jest równie wymagająca, co Pink Floyd – i której nie podobałoby się, gdyby ich ulubieńcy nie przynieśli niczego nowego. A w przypadku tego zespołu nawet marsz w miejscu jest postrzegany jako krok w tył – taka jest bowiem cena nieustającej innowacyjności, gdy ma się już na koncie kilka albumów o znaczeniu historycznym.

I jakby na przekór temu wszystkiemu, a jednocześnie podsycając atmosferę oczekiwania, Radiohead decyduje się na wydanie albumu koncertowego bez żadnego trybu. Nie jest to koncertówka dokumentująca trasę, lecz wybrany zbiór wykonań piosenek składających się na album „Hail to the Thief”. O wszystkim zdecydował tak naprawdę przypadek; Thom Yorke, w związku w projektem teatralnym bazującym na muzyce „Hail to the Thief”, przesłuchiwał archiwum koncertowe Radiohead pod kątem tego albumu. I uznał ostatecznie, że to świetny materiał sam w sobie, dokumentujący nie tylko nie do końca dopracowany i doceniony album, ale przede wszystkim energię zespołu, która w późniejszych latach gdzieś się zawieruszyła.

„Hail to the Thief” jest płytą, która cierpi na syndrom środkowego dziecka. To właśnie Melchior, Engels, Portos, Bosse i Platon w jednym; album przejściowy, łącznik światów, dziedziczący oczekiwania po niebywale ważnych „OK Computer”, „Kid A” i „Amnesiac”. Sam Yorke przyznał, że słuchając tych nagrań uderzyła go energia zespołu na fali popularności i kreatywności, co do której, w owym okresie, mieli wątpliwości. „Hail to the Thief” był ostatnią płytą nagrywaną pod sztandarem wielkiej wytwórni; zatem, jest efektem presji czasu i oczekiwań, a zachwyt jaki wywołał był bardziej grzecznościowy, niż szczery. Dopiero jego następca, czyli wydany niezależnie i na własnych zasadach „In Rainbows”, przypomniał o prawdziwej sile Radiohead.

Nagrania wybrane przez Yorke’a pochodzą z dość rozpiętego okresu 2003-2009, pod koniec którego miało premierę wspomniane „In Rainbows”, oraz znakomity koncert w Poznaniu. Każdy kto był tam pamięta, w jak doskonałej formie był wtedy zespół, łącząc przebojowość i innowacyjność, nonszalancję i symbiozę z widownią. Dokładnie to słyszę teraz, gdy podziwiam to wydawnictwo live, na czele z „The Gloaming” i „There There”, które stały się czymś w rodzaju scenicznych klasyków Radiohead. Słychać jest, że dbając o innowacyjność zespół nie zaniedbuje tego, co na scenie najważniejsze – chemii, polotu, syntezy i cyrkulacji energii. Nie ma wątpliwości które z tych nagrań miały miejsce w Amsterdamie, a które w Buenos Aires.

Nie będę jednak ukrywał, że „Hail to the Thief” na żywo jest tylko poczekajką przed daniem głównym, jakim będzie nowy album Radiohead i powrotowa trasa koncertowa. Już sam zaczynam mówić w taki sposób, jakby były one już gwarantowane – pytanie tylko, kiedy? Członkowie zespołu mieli dużo czasu, aby odpocząć od siebie, od fanów i ich oczekiwań, oraz poświęcić się projektom, na które wcześniej nie było albo czasu, albo odwagi. Warto jednak czekając na to najważniejsze ogłoszenie przypomnieć sobie, za co kochamy Radiohead i dlaczego jest to zespół tak istotny dla kształtu współczesnej muzyki rozrywkowej. Z jednym oczywistym zastrzeżeniem – Just ‘cause you feel it, doesn’t mean it’s there.

JAKUB OŚLAK

Powiązane materiały

Powiązane materiały

Thom Yorke wyda filmowy album
News06.09.2018

Thom Yorke wyda filmowy album

"Suspiria" to tytuł nowej płyty wokalisty i gitarzysty grupy Radiohead.

Radiohead - A Moon Shaped Pool
Recenzja10.05.2016

Radiohead - A Moon Shaped Pool

Nowy album Radiohead został bardzo wysoko oceniony przez Jakuba Oślaka.