Robert Cichy - Dirty Sun

RecenzjaMarcin KnapikRobert CichyAgora Muzyka2020
Robert Cichy - Dirty Sun

Człowiek z cienia wychodzący na pierwszy plan i próbujący stworzyć coś na własne konto. Jednym z przykładów takich osób jest Robert Cichy. W różnej roli pojawiał się na albumach około sześćdziesięciu polskich artystów. Jego solowy debiut - „Smack” otrzymał w zeszłym roku Fryderyka w kategorii Płyta Roku Country/Blues. Jak będzie z „Dirty Sun”, przekonamy się zapewne wkrótce.

Słuchacz łatwo i szybko wyłapie, jaki klimat dominuje na płycie. Amerykańskie wpływy są bardzo słyszalne. Czyli sytuacja taka jak na debiutanckim albumie. Country, blues, prerie, banjo. To pierwsze skojarzenia pojawiające się podczas słuchania. A i jeszcze knajpa. „Jedna noc” przywołuje na myśl ten obraz. Zauważalną różnicą jest obecność utworów śpiewanych po polsku. Na „Smack” nie było żadnego, tu mamy sześć – ponad połowę płyty. Można odnieść też wrażenie pójścia w melodyjność. Dużo jest dobrze brzmiących i chwytliwych kompozycji.

Sposobem pokazania swojego doświadczenia jest umiejętność budowy utworu. „Seize The Day” zaczyna się niepozornie. Taka przyjemna countryballada. Ale potem wkradają się zabawy przesterami głosu, a to wszystko prowadzi do rozbuchanego refrenu z okrzykami w stylu popularnych amerykańskich zespołów. „Urwana melodia” niby jest melancholijna, z dużą rolą gitary akustycznej, ale równocześnie towarzyszą jej ozdobniki. Sprawiają one, że taki skromny utwór ma złożoną strukturę kompozycyjną.


Z innych sposobów – swobodne poruszanie się w różnych konwencjach. Raperski „Android”, marszowe „Siedem” z brudną solówką gitarową, dubowe klimaty w „Piach i wiatr”. Ponadto doświadczenie producenckie Cichego, które przełożyło się na brzmienie albumu. Bardzo dobre. Tak jak na „Smack”, pojawiają się goście. Mrozu bardzo dobrze wpasował się w nastrój „Jednej nocy”. Podobnie można powiedzieć o Sosnowskim w „Posłuchaj” i o Kasai w „Urwanej melodii”. Trzy mocne punkty płyty. Ale i Rahim w „Rebeliancie” także trzyma poziom.

Trzydzieści siedem minut wypełnione zostało bardzo konkretnymi utworami. Jak znalazł na wakacyjne wyprawy po bezdrożach lub na zachód słońca. Ładne melodie dające sporą dawkę przyjemności sprawdzą się w podróży, ale nie tylko.

Powiązane materiały

Robert Cichy i Ania Dąbrowska na "Nowolipkach"
News

Robert Cichy i Ania Dąbrowska na "Nowolipkach"

„Nowolipki” to pierwszy singiel zapowiadający „Spacer po Warszawie” – projekt muzyczny powstały dzięki współpracy Narodowego Centrum Kultury, Roberta Cichego i zaproszonych przez niego gości.

Robert Cichy i Natalia Nykiel przedstawiają „Muzykę Kosmosu”
News

Robert Cichy i Natalia Nykiel przedstawiają „Muzykę Kosmosu”

„Muzyka Kosmosu” to skomponowany i wyprodukowany przez Roberta Cichego utwór, zaśpiewany przez Natalię Nykiel. Utwór promuje słuchowisko „Planeta Muzyka”, zrealizowane przez Narodowe Centrum Polskiej Piosenki.

Zremiksowany Robert Cichy
News

Zremiksowany Robert Cichy

Wczoraj ukazała się płyta Roberta Cichego "3 & remixed".

'Jedna Noc' Roberta Cichego
News

'Jedna Noc' Roberta Cichego

Robert Cichy prezentuje kolejny singiel ze swojej płyty "Dirty Sun". Tym razem jest to utwór "Jedna noc" z gościnnym udziałem Mroza.

Robert Cichy
Wywiad

Robert Cichy

Po sukcesie debiutanckiej płyty "Smack", która w ubiegłym roku została wyróżniona Fryderykiem w kategorii "Country/Blues", Robert Cichy zaprezentował drugi album "Dirty Sun". Mieliśmy przyjemność porozmawiać z Artystą na temat tego znakomitego wydawnictwa.

Robert Cichy i jego goście przeciw agresji
News

Robert Cichy i jego goście przeciw agresji

John Porter, Dziani Szmidt, Ola Petrus, Draq Queen... oraz prawie 90 innych osób w najnowszym teledysku do singla „Rebeliant” Roberta Cichego z gościnnym udziałem Rahima jako wspólny manifest przeciwko agresji.

Robert Cichy w "Piachu i Wietrze"
News

Robert Cichy w "Piachu i Wietrze"

„Piach i wiatr” to pierwszy singiel zapowiadający album „Dirty sun” Roberta Cichego, który za swoją poprzednią płytę „Smack” otrzymał Fryderyka.