Skalpel - Simple EP

RecenzjaMaciej MajewskiSkalpelPlug Audio2014
Skalpel - Simple EP

Pierwsze wydawnictwo duetu Skalpel od blisko dekady.

Długo, bo blisko 10 lat kazali czekać na swoje nowe nagrania. Po solowych wydawnictwach, opublikowanym w ubiegłym roku premierowym utworze „If Music Was That Easy”, a także widowiskach dźwiękowo-wizualnych, jakie zaprezentowali chociażby na Off Festivalu w 2013 roku, panowie Marcin Cichy i Igor Pudło objawili wreszcie swoje nowe dzieło. „Simple” przynosi niewiele ponad 20 minut charakterystycznego, nieco chilloutowego, nujazzowego brzmienia, wzbogacone nowoczesnymi bitami, czyli właściwie to wszystko, z czego znaliśmy dotąd twórczość Skalpela. Różnica jest jednak w sposobie podania nowych dźwięków. Mam wrażenie, że dużo większą rolę odgrywa tym razem rytm. Nie chodzi jednak o to, że mamy do czynienia z bezdusznymi bitami z byle jazzowym samplem w tle. Podkłady są jak zwykle bardzo wysmakowane, roi się w nich od ciekawych rozwiązań i sztuczek brzmieniowych. Wystarczy posłuchać chociażby tytułowego „Simple”, czy kojarzącego się nieco z twórczością Gabin „On The Road”. Kwintesencją całości jest jednak blisko ośmiominutowy utwór „Soundtrack”. Przepiękna, nastrojowa, filmowa wręcz kompozycja rozlewa się przepięknie, rozbudzając wyobraźnię i kojąc.

„Simple” rozbudza apetyt i wydaje się być zapowiedzią czegoś większego. Fanom Skalpela od dawna należy się długograj z prawdziwego zdarzenia. Na razie jednak pozostaje nam cieszyć się nowymi skalpelowymi dźwiękami i wypatrywać kolejnych koncertów zespołu.

Powiązane materiały