Snowblind - Słaby

RecenzjaSnowblindSnowblind2024
Snowblind - Słaby

Śląska grupa Snowblind po kilku mniejszych wydawnictwach doczekała się pełnowymiarowej płyty. Album „Słaby” to mieszanka hard rocka, grunge’u, numetalu z dużym naciskiem na melodie.

Ale „Słaby” to nie tylko sam zespół, ale także zaproszeni na płytę goście. Już w otwierającym, mocnym „Powitaniu” pojawia się Łukasz Łyczkowski, znany ze współpracy z grupą 5 Rano. Zaś w metalowo zabarwionym „Czarnym świcie” nawinął Jakób. Z kolei singlowy, rozpędzony „Uciekaj” – jak mówią jego twórcy – „to stanowcze przeciwstawienie się wszelkiemu nadużywaniu zaufania i autorytetu celem wykorzystywania, krzywdzenia i zaniedbywania nieletnich. Oprawcy powinni być bezwzględnie karani, piętnowani i wykluczani ze społeczeństwa, a ofiarom powinno się nieść natychmiastową pomoc”. Natomiast „Srebrne Ekrany”, naznaczone elektroniką, to kolejny muzyczny ‘hymn’, traktujący o nie odróżnianiu świata filmowego od realnego. Pozornie nieco spokojniejsze „We mgle” z gościnnym udziałem Gwadky’ego z Transgresji na moment łamie nieco stricte alt-metalową stylistykę.

Powraca ona bowiem już w utworze tytułowym oraz w „Szadzi”, wzbogaconej gościnnym udziałem gitarzysty Tomka Andrzejewskiego i kolejnym chwytliwym refrenem. Udanie wypada także mocna, świdrująca wręcz „Anhedonia”, w dużej mierze wykrzyczana przez wokalistę Gumisia, któremu nie po raz pierwszy towarzyszą (w refrenie) chórki. Ale najbardziej przebojowo wypada „Szara Twarz” z gościnnym udziałem Dominika Pajewskiego z Gorgonzolli. Słychać w nim sporo z ducha dawnych nagrań Linkin Park. Swoistą perełką jest natomiast również znane z singla „Jeszcze raz” z gościnnym udziałem wokalistki Sabiny Szewczyk, pełniący tu rolę ballady.

Snowblind jest na dobrej drodze, by zyskać uznanie szerszej publiczności głównie przez swoją chwytliwość i nośność. Niekoniecznie muszą to być słuchacze metalu, ale już zorientowani na stricte na rocka albumem „Słaby” mogą być zauroczeni.

MACIEJ MAJEWSKI

Powiązane materiały