Stacja Folk - Naturalnie

RecenzjaMarcin KnapikStacja FolkStacja Folk2020
Stacja Folk - Naturalnie

Debiutancka ep-ka grupy Stacja Folk to unikalne na polskim rynku połączenie americany, bluegrassu i popu.

Kolejny raz w ostatnich miesiącach zdarza mi się recenzować płytę tętniącą pulsem natury. Tym razem są to debiutanci. Stacja Folk to projekt, którego założycielką jest Karolina Jastrzębska śpiewająca i grająca na mandolinie. Oprócz niej mamy jeszcze trzy osoby – Michalinę Putek (skrzypce, chórki), Rafała Wierciocha (gitara akustyczna) i Michała Zunia (kontrabas). „Naturalnie” to ich debiutancka EP-ka.

W niecałe dwadzieścia minut zawartych jest pięć utworów. Folkowo brzmiące „Naturalnie” w warstwie muzycznej i tekstowej łączące się z naturą ujawnia bluegrassowe wpływy. Odsyłam w tej sprawie do części instrumentalnej utworu. Amerykańskie wpływy słychać też w „Find A Way” - jedynej kompozycji śpiewanej w języku angielskim.


Ładną, akustyczną balladą z łatwym do zapamiętania refrenem (zresztą to cecha praktycznie każdego utworu na "Naturalnie") jest „Dziwna”. Rejony akustycznego popu eksploruje też „A mało kto”. W tym przypadku nie ma skrzypiec (jedyna taka piosenka na Epce), ale jest robiące całą robotę pstrykanie. Całość zamyka „Powiedz mi” o trudnościach w relacjach międzyludzkich - z mandoliną na pierwszym planie.

Ładna Epka z dużą lekkością w brzmieniu. Słychać wpływy americany, bluegrassu i folku, ale słychać też popowe konstrukcje piosenek. Na lato jak znalazł. Warto zawitać na Stację Folk i sprawdzić, co ma do zaoferowania.

Powiązane materiały