Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeRecenzjeSuede - Antidepressants
Suede - Antidepressants

Suede - Antidepressants

Recenzja09.10.2025SuedeBMG2025
Suede - Antidepressants

Suede kontynuują fenomenalną passę albumową, przynosząc nam kolejną doskonałą płytę, która udowadnia, że młodość nosi się przede wszystkim w sercu, a nie w metryce.

Jak oni to robią, że po 35 latach kariery wciąż brzmią tak zaraźliwie energicznie, tak na przekór młodzieńczo, tak po londyńsku triumfalnie? Temat upływu czasu, ulatującej młodości, inspiracji i energii od zawsze prześladował Bretta Andersona i wielokrotnie przewijał się w warstwie lirycznej Suede; i to się nie zmienia. Nie trzeba słuchać tych piosenek, wystarczy rzut oka na tytuły – eksplodujące „Disintegrate”, frapujący „Sweet Kid” i mroczne „Life is Endless, Life is a Moment”. Wszystko jasne – to kolejna płyta o uniesieniach i lękach Andersona, głównie o lękach, jak cały Suede. Aczkolwiek, podobnie jak The Smiths, którzy są przecież inspiracją Suede, londyńczycy grają pięknie i porywająco o rzeczach depresyjnych i koszmarnych.

W tytule ich nowego krążka zawiera się wszystko, co mamy o nim wiedzieć. Koszmarów, lęków i depresji nie da się zabić, ale możemy je odgonić, tworząc muzykę, słuchając jej, podążając za nią przez całe swoje życie. Ta płyta to zespół na antydepresantach, dzielący się ze słuchaczami zupełnie nową dawką energii. Anderson dobiega sześćdziesiątki (pozostałych nawet nie sprawdzam) i wydawałoby się, że będzie raczej zmierzał w kierunku rzeczy bardziej stonowanych, lirycznych, melancholijnych, niczym Jacques Brel którego jest przecież fanem. Tymczasem on łączy się przez barierę czasu z dwudziestokilkuletnim sobą i przywołuje energię ich największych hitów, takich jak „So Young”, „We Are the Pigs”, czy „Animal Nitrate”.

Od samego początku jest czuć, że „Antidepressants” jest albumem elektrycznym, kompletnym, euforycznym. Jest jak pobudzający narkotyk, który najpierw daje niesamowity kopniak energii, radości i ekstazy, po czym powoli ale miarowo opada w dół i depresję, czyli punkt wyjścia. Ten dobrze znany muzykom Suede schemat jest nieprzypadkowo wykorzystany po raz kolejny – nie inaczej jest na ich klasycznych płytach „Dog Man Star”, „Coming Up” (ten tytuł wprost oznacza początek działania narkotyków), czy „Head Music”. „Antidepressants”, podobnie jak jego świetny i nieco przegapiony poprzednik czyli „Autofiction” wprost nawiązują do najsłynniejszych dzieł Suede, gdy zespół żył w blasku fleszy jako członkowie londyńskiego ‘society’ muzyki.

„Antidepressants” (podobnie jak „Autofiction”) stoją w kontraście do poprzedniej trylogii albumów, czyli „Bloodsports” / „Night Thoughts” / „The Blue Hour”. Podziwialiśmy wtedy inne Suede, które powróciło po latach porażek, niebytu, przemyśleń, pracy nad projektami solowymi. Brzmieli dojrzalej, bardziej refleksyjnie, poetycko; teksty nie opowiadały już o blaskach i cieniach życia gwiazd, lecz wychodziły z serc starszych dżentelmenów w płaszczach, wpatrzonych w dal Hyde Parku wieczorową, chłodną porą. Tymczasem teraz przyszła pora na przypomnienie sobie czym jest rock’n’roll z którego Suede ongiś słynęło, wzięcie dawki leków i ruszenie do boju na scenie, triumfalnie krocząc ku światłu, ku wyciągniętym rękom fanów.

„Antidepressants” brzmi tak, jakby była stworzona z myślą o koncertach, tam, gdzie Suede czują się najlepiej, gdzie czas nie upływa. Tak, po wokalu Andersona jest słychać, że nie ma już 26 lat, lecz 58. Jego wokalny podpis, czyli skoki na wysokie rejestry nie udaje się już tak jak kiedyś. Ale to nie ma znaczenia, a wręcz jest atutem. Anderson lubi być w centrum uwagi, lubi być blisko fanów, ale nie jest typową gwiazdą, tylko człowiekiem; jego słabości są jego siłą i o tym właśnie jest ta płyta. Jego wokal nadal uderza prosto w trzewia i zabiera w podróż. Come down and disintegrate with me. To wszystko co trzeba wiedzieć o tym fenomenalnym albumie, na którym zespół zawarł to, co jest ważne dla nich i dla oddanych im nienasyconych fanów.

JAKUB OŚLAK

Powiązane materiały

Powiązane materiały

Suede zagra w Warszawie
News27.02.2026

Suede zagra w Warszawie

Jedni z pionierów britpopu grupa Suede wystąpi po raz drugi w Polsce. Tym razem zespół pojawi się 23 lipca na Letniej Scenie warszawskiej Progresji.

Suede - Autofiction
Recenzja11.10.2022

Suede - Autofiction

Suede zdaje się opierać upływowi czasu przynajmniej w kwestiach muzycznych. Najnowsza dziewiąta płyta brytyjskiej grupy zatytułowana „Autofiction” jest tego potwierdzeniem.

Suede wyda nowy album
News27.05.2022

Suede wyda nowy album

Album zatytułowany „Autofiction” ukaże się 16 września i zapowiada go singiel „She Still Leads Me On”.

Suede - The Blue Hour
Recenzja24.09.2018

Suede - The Blue Hour

Londyńscy pionierzy brit-popu kończą swój tryptyk zapoczątkowany intrygującym "Bloodsports" oraz triumfalnie kontynuowanym na "Night Thoughts".