Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeRecenzjeThe Horrors - Night Life
The Horrors - Night Life

The Horrors - Night Life

Recenzja12.07.2025The HorrorsPIAS2025
The Horrors - Night Life

The Horrors powracają do świata żywych w nowym składzie i z nowym, pierwszym od kilku lat materiałem. I jeszcze w tym roku usłyszymy ich ponownie na żywo w Polsce.

Angielski zespół The Horrors wraca do czynnej działalności po dobrych kilku latach przerwy w działalności i niepewnej przyszłości. Owa przerwa zaczęła się pod koniec 2018 r., po okresie intensywne pracy, gdy zespół ukazał światu swój doskonały album „V”. Premiera tej dobitnej, dopracowanej płyty, była okraszona długą trasą koncertową, oraz występami otwierającymi koncerty Depeche Mode. Zespół zaliczył też występ w Royal Albert Hall, co było niewątpliwie ukoronowaniem całej ich kariery. Grunt, że potrzebowali chwili przerwy, zanim zaczną myśleć nad kolejnym krokiem i nowym materiałem. A w chwilę potem uderzyła pandemia Covid-19.

Część członków zespołu nabrała wtedy wątpliwości wobec swojej przyszłości w nim. Najpierw formację opuścił Tom Furse, a później Joe Spurgeon. W tym czasie nastąpił skręt w kierunku brzmień post-industrialnych i elektronicznych, z jakimi zaczęto doświadczenia w okresie pandemii. Było jasne, że The Horrors znowu zmieniają obszar poszukiwań: zaczynali od garażowego rocka i punka, przechodząc przez terytoria psychodeliczne i krautrockowe, aby wylądować u szczytu popularności, właśnie z albumem „V”, jako indie-rockowi epigoni Interpolu. Co warto podkreślić, za każdym razem wydając ciekawe, wartościowe albumy. Gdy w 2024 r. zespół uzupełnili Millie Kidd i Jordan Cook, ukazała się nowa piosenka „The Silence That Remains”. Sprawa była jasna – The Horrors zresetowali system i powiększyli swój obszar działalności o klimaty nowofalowe, ‘gotyckie’, post-industrialne. Już wcześniej liderowi zespołu, Farisowi Badwanowi, zdarzało się naśladować Gary’ego Numana; ale teraz The Horrors brzmią jak późni Depeche Mode – wysublimowanie, mrocznie, nowocześnie, gęsto i duszno. Nauka z trasy Global Spirit Tour nie poszła w las: elektronika objęła wiodącą rolę, a alternatywne gitary nabrały bardziej twardego, ‘industrialnego’ brzmienia w stylu Nine Inch Nails czy Ministry.

I tak dochodzimy do albumu „Night Life”, który tylko utwierdza w słuszności nowo objętej drogi. The Horrors zmieniają swoje brzmienie z płyty na płytę, trochę jak David Bowie; ale nie będę ukrywać, że na „Night Life” brzmią ciekawiej, niż kiedykolwiek wcześniej. Krążka słucha się z wypiekami na twarzy, i chociaż nie jest to żadna płyta koncepcyjna, to jednak ma ona bardzo przemyślany flow, zmienną dynamikę i niejednorodny wydźwięk. Nie brzmi jak cokolwiek, co zespół nagrał wcześniej, wyraźnie kierując słowa i dźwięk do innej grupy odbiorców. Lub też rzucając wyzwanie swoim dotychczasowym fanom do otwarcia się na nowe terytoria.

Z nowego krążka The Horrors powinni ucieszyć się sympatycy brzmień stylowo mrocznych, bywalcy Castle Party, fani Clan of Xymox, rocka industrialnego, post-punka i synth-popu. Każdy numer brzmi spójnie i przemyślanie. Na wyróżnienie zasługuje nastrojowy, melancholijny „Lotus Eater”, kombinowane „When the Rhythm Breaks”, a nade wszystko przebojowe „LA Runaway”. The Horrors po raz kolejny pokazują, że nie dadzą się szufladkować, a ich sposób na siebie to bycie zmiennym i gotowym do manifestowania swoich kolejnych wpływów i inspiracji. Jak to się zepnie na żywo z zawartością ich starszych płyt – nie mój w tym ból głowy, tylko ich.

JAKUB OŚLAK

THE HORRORS - Warszawa, Niebo, 16.09.2025.

Bilety na www.livenation.pl

Powiązane materiały

Powiązane materiały

The Horrors zagrają w Warszawie
News13.06.2025

The Horrors zagrają w Warszawie

Brytyjscy post-punkowcy zagrają 16 września w warszawskim Niebie.

The Horrors - V
Recenzja03.10.2017

The Horrors - V

Piąty album brytyjskiej grupy The Horrors to świadectwo ewolucji tego zespołu. Więcej na ten temat w recenzji autorstwa Marcina Knapika.