The Young Gods - Appear Disappear

Szwajcarscy weterani post-industrialu wydali nowy album, który przypadnie do gustu nie tylko fanom ich bardziej przystępnych i elektronicznych brzmień, ale przede wszystkim tym, którzy pokochali tę grupę za dokonania z lat 90. ubiegłego wieku.
Nowy album brzmi tak, jakby sympatyczni Szwajcarzy chcieli wyrzucić z siebie energię nagromadzoną przez ostatnią dekadę. "Appear Disappear" można nazwać "wzorcem z Serves" dla The Young Gods. Jest to wydawnictwo które łączy w sobie wszystkie najlepsze elementy charakterystyczne dla tego zespołu.
Już otwierający płytę dynamiczny utwór tytułowy przynosi skojarzenia z pamiętnym przełomowym dla The Young Gods albumem "TV Sky" z 1992 roku. Jeszcze lepiej jest w kolejnym na płycie utworem "Systemized" opartym na transowym rytmie wybijanym przez perkusję. Do tego dochodzą jazgocące samplery i niepokojące elektroniczne efekty. Zespół nie zwalnia tempa w "Blue Me Away", który przyjemnie dla ucha łączy monumentalne brzmienie z kilkoma momentami wyciszenia.
Kolejne utwory przynoszą więcej spokoju i...nawet popowego posmaku! Prym wiodą tu piękne, przestrzenne i mające pewien ładunek...zmysłowości "Hey Amour" oraz "Intertidal". Młodzi Bogowie wchodzą tu na tereny zarezerwowane dla Depeche Mode z ostatnich dokonań tego zespołu. Po tej chwili oddechu wracamy do bardziej dynamicznego i "jazgocącego" grania w postaci "Mes Yeux De Tous" i "Shine That Drone". Całość kończy się kosmicznym "Off The Radar".
The Young Gods po raz kolejny udowodnili, że są graczami we własnej lidze. Ten zespół wyrobił przez 40 lat istnienia niepodrabialne brzmienie wzbogacone jedynym w swoim rodzaju wokalem Franza Treichlera. "Appear Disappear" to niemal idealna płyta Młodych Bogów i szczerze pisząc: dobrze, że powrócili do swojego korzennego grania. Eksperymentalny album "Play Terry Riley In C" z 2022 roku czy ambientowe eksperymenty rodem z płyty "Music for Artificial Clouds" na pewno były miłe dla ucha, ale nie za nie pokochali ten zespół fani na przełomie lat 80 i 90 ubiegłego wieku. I choć The Young Gods już od dawna działają gdzieś na uboczu muzycznego rynku i ich klipy nie są grane stacjach telewizyjnych (gdzie te czasy, gdy w MTV można było zobaczyć teledyski do "Skinflowers" czy "Gasoline Man"?), to jednak nadal są pionierami i wyprzedzają innych próbujących iść w ich ślady.
GRZEGORZ SZKLAREK
THE YOUNG GODS: Warszawa, Hydrozagadka, 10.11.2025.
Bilety: https://www.biletomat.pl/.../the-young-gods-warszawa-74329/


