Tom Horn - Guest Room

Z nową płytą powrócił Tom Horn, jeden z najbardziej cenionych polskich twórców muzyki elektronicznej ostatnich dwóch dekad.
Tom Horn to twórca-instytucja na polskim rynku muzyki elektronicznej i tanecznej. Muzyk i producent, który zasłużoną sławę zdobył jeszcze w połowie lat 90. jako współtwórca pierwszego, rodzimego techno live actu Millenium. Później wydał dwie płyty jako Tom Horn: "Two Colours" (1999) oraz "Never Ending" (2004), udzielał się w pilskiej grupie The Cuts, grywał ze Strachami Na Lachy. Po 10 latach postanowił wydać trzeci album pod szyldem Tom Horn.
"Guest Room" to propozycja idealna zarówno dla tych, którzy pamiętają Horna z Millenium, jak i tych, którzy cenią sobie jego dokonania z The Cuts. Na tym wydawnictwie znajdą coś dla siebie zarówno ci, którzy lubią dźwięki spod znaku Depeche Mode (polecam wyśmienite "The Last Day" zaśpiewane gościnnie przez pochodzącego z Wągrowca MC Jacoba A), klimaty trip-hopowe i electro-popowe. Świetnym posunięciem było zaproszenie do gościnnego zaśpiewania w kilku utworach związanej ze sceną bydgoską Gosi Dziemitko-Gwiazdowskiej. Jej delikatny, ulotny śpiew nie dość, że idealnie wpasowuje się w nieco "zamglony", sentymentalny klimat płyty, to jeszcze sprawia, że słuchając "Guest Room" nasuwają się miłe dla ucha skojarzenia z takimi skandynawskimi wykonawcami jak: Röyksopp, Fever Ray czy Robyn.
"Guest Room" to znakomita płyta także od strony produkcyjnej. Wszystkie dźwięki są tu idealnie dopasowane i dopracowane, a na wyrazy uznania zasługuje wykorzystanie tu tak egzotycznych dla takiej muzyki instrumentów jak cytra i akordeon. Wypada tylko życzyć sobie, by to wydawnictwo trafiło do jak największej ilości odbiorców, gdyż Tom Horn to ekstraklasa takiego grania w naszym kraju, a "Guest Room" to album, do którego chce się jak najczęściej powracać.


