Wilki - Wszyscy Marzą O Miłości

Na swojej ósmej płycie Wilki nie rozwijają za bardzo formuły grania, z której są znani od lat, penetrując jednocześnie lirycznie temat miłości na różne sposoby. Udowadniają, że nadal potrafią pisać wpadające w ucho numery.
Schamat? Oczywiście - tyle, że ‘wilkowy’. Począwszy od wspomnieniowego „Ty jak nikt” wpadamy w nośny, zaokrąglony gitarowo utwór. Refren jak na Roberta Gawlińskiego akurat średnio pamiętliwy, ale jako tzw. opener, wystarczy. Lepiej lirycznie wypada „Ćma”, choć pokład ma nieco zbliżony do „Baśki”. Brakuje mu jedynie podobnie mocnego refrenu. Ciekawiej prezentuje się natomiast ‘zalotna’ brzmieniowo opowieść drogi „Liczysz się tylko ty”. Tekstowo dotyka m.in. zaburzenia relacji społecznych i wszechobecnej polityki.
Z kolei kompozycja tytułowa miała być zdaje się głównym hajlajtem tej płyty. Numer jest nieco ogniskowy, słychać w nim nawet banjo i trochę przestrzennych pogłosów, ale na pewno nie jest motorem tej płyty. Nieco smutno wybrzmiewa „Noc i mrok”, choć przyznaję, że to jedyna kompozycja na płycie, która spokojnie mogłaby się znaleźć w repertuarze Wilków na którejś z ich płyt z początku millenium. Podobnie niewesoło wypada „Nie czuje tego”, choć prostota tekstu zwłaszcza w refrenie bije uszach. Sentymentalny „Wszędzie cię widzę” zapowiada się natomiast na pewniak koncertowy – to numer, który sprawdzi się także podczas jazdy samochodem. Najbardziej aktualny wydaje się jednak singlowy „Podzielony świat”, gdzie w głosie Gawlińskiego najwyraźniej słychać ból i rozczarowanie. Tego smutku przeszło trochę do „Ducha”, aczkolwiek tutaj rozcieńcza banał tekstu. Numer też zaskakująco się urywa po niewiele ponad dwóch i pół minucie. Płytę zamyka pełen melancholijnego uroku „Zawsze twój, zawsze twoja”, który jednocześnie całkiem trafnie podsumowuje całość.
„Wszyscy marzą o miłości” jako płyta poniekąd jubileuszowa na 30-lecie zespołu, ukazuje go bardziej jako band wciąż sprawnych instrumentalistów, którzy lubią razem grać. I choć już nie są to takie strzały jak w latach 90., czy na początku nowego millenium, to fanom zespołu powinny przypaść do gustu.




