Wrong! - Berlin Paris Warsaw Love

"Berlin Paris Warsaw Love" to rzecz o dekadenckim, onirycznym wydźwięku, zgodnie z duchem czasu łącząc popową nostalgię z niepokojem i mrokiem podziemia" - tak o debiucie polskiego duetu Wrong! pisze nasz recenzent Jakub Oślak.
Lata 80. to stan umysłu. To już nie nostalgia, lecz dowód na to, że w pop-kulturze czas płynie inaczej, niż dla jej konsumentów. Będąc beztroskim dzieckiem w owym okresie spędzałem tyle czasu przed telewizorem i przy magnetofonie ile to było możliwe; aczkolwiek, był to niski procent tego, co ograniczona w Polsce pop-kultura miała do zaoferowania. Dziś, w innej czasoprzestrzeni, mamy swobodny dostęp do wszystkiego. Skoro muzyczne wynalazki generowane sztuczną inteligencją u zmierzchu 2023 są jakie są, może warto wracać do źródła, gdy synth-pop przeżywał swój złoty okres?
Gdyby The Beatles tworzyli w latach 80., byłoby ich dwóch i grali na syntezatorach. 40 lat później nic się nie zmieniło; duetów synth-popowych jest bez liku, w układzie klawiszowiec i wokalista (lub częściej, wokalistka). Popatrzmy na Linea Aspera, The KVB, Boy Harsher, Figure Study, Sixth June, Velvet Condom; jakże łatwo je pomylić. Gdy na rodzimym horyzoncie pojawia się konsekwencja tego schematu, można przywitać ją brawami, oraz przekornym znowu?! Ale, już sama nazwa Wrong! daje impuls do baczności i wysłuchania ich płyty kilkanaście razy z rzędu, gdyż nie sposób się nią znudzić.
Starsi pamiętają Justynę Młynarską z zespołu Chanel, który występował w Opolu w czasach, gdy był to powód to dumy. Niedawno ten zespół na chwilę powrócił, prezentując stylowe brzmienie electro/synth-pop, pełne futurystycznej estetyki i niepokoju. Wrong! to dowód na to, że zainteresowania Justyny nie były przypadkowe, a jej głos i poetycki styl świetnie pasują do elektronicznych kompozycji. Obok niej gra Wojciech Szczygłowski, pasjonat brzmień darkwave/EBM. Razem tworzą syntetyczną petardę, która interpretuje dziedzictwo lat 80. na potrzeby nowego cyfrowego świata.
Już sam tytuł ich płyty kojarzy się z "London Warsaw New York" Basi Trzetrzelewskiej, sugerując ukłon w stronę tamtych lat. Płyta jest zaśpiewana w trzech językach, a mroczne, zmysłowe „Respire!”, „Cette Couleur m’a Va” oraz „Love Is” mile przywołują na myśl hymn tamtej epoki, „Fade To Grey” Visage. Można to nazywać inspiracją, trawestacją, interpretacją, lub kontynuacją – to bez znaczenia. Ważne, że synth-pop nie skończył się w 1989, tylko powrócił do łask odświeżony i odmieniony, najpierw z lekkim przymrużeniem oka na początku XXI wieku, a potem już zupełnie na poważnie.
Trzeci ukłon to utwór „Lies”, interpretacja „Lie To Me” i „In Your Room” Depeche Mode. Siłą Wrong! nie jest sam fakt, że przeglądają magazyn z modą lat 80. (Ladytron byli tam ponad 20 lat temu), lecz potrafią wnieść swoje doświadczenia tu i teraz, w czasach gdy muzykę odtwarza się „z powietrza”. Warto zauważyć, że Justyna i Wojciech pamiętają lata 80., w przeciwieństwie do młodzieży, która podziwia ten okres z bezpiecznego dystansu wyobraźni. Urok tej muzyki to nie nostalgia, lecz próba znalezienia dialogu pomiędzy oddalonymi od siebie pokoleniami, dekadami i rzeczywistościami.
"Berlin Paris Warsaw Love" to rzecz o dekadenckim, onirycznym wydźwięku, zgodnie z duchem czasu łącząc popową nostalgię z niepokojem i mrokiem podziemia. Dzięki Wrong! możemy przenieść się do berlińskiego kina Metropol, gdzie z ekranu schodzą zombie, a jednocześnie podziwiać spowitą nocą metropolię, gdzie sci-fi staje się dokumentem. Umiejętności Justyny i Wojciecha to lata pracy, talentu i miłości do dźwięku, co wyróżnia ich spośród epigonów z pokrętłami i śpiewających mimoz. Jestem pełen podziwu dla klimatu jaki stworzyli, i całej tej estetyki przełożonej na język współczesności.
JAKUB OŚLAK



