Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeWywiadyAlice Merton
Alice Merton

Alice Merton

Wywiad26.01.2026Maciej MajewskiAlice Merton
Alice Merton

Na swojej trzeciej płycie „Visions” wokalistka i autorka piosenek Alice Merton przedstawia swoje wizje dotyczące życia, procesu twórczego, wierności sobie, czy miłości do muzyki. W poniższej rozmowie opowiedziała o procesie realizacji, odmiennym od poprzednich dokonań, zdradziła intencje, jakie kryją się za poszczególnymi utworami oraz zdradziła, co oznacza dla niej wydawanie płyt we własnej wytwórni.

MM: Słuchając „Visions” i czytając o powodach jej powstania, zdałem sobie sprawę, że za każdą płytą, którą dotąd nagrałaś, zawsze stał jakiś powód. U podstaw poprzedniej „S.I.D.E.S.” leżał konflikt z producentem, a w przypadku najnowszej – doprowadzenie do skutku Twoich własnych wizji, bazujących na intuicji.

AM: Zdecydowanie zawsze muszę mieć powód, żeby nagrać płytę. Zazwyczaj jest jakaś walka, jakaś przeszkoda, z którą się mierzę. Myślę, że jest również powodem tego, że potem chcę wyrzucić to ze swojego serca i wyjaśnić pewne rzeczy. Nigdy nie napisałam płyty tylko dlatego, że czułam się szczęśliwa w danym momencie. Na „Visions” jest wiele szczęśliwych momentów, ale przede wszystkim jest głębszy, poważniejszy przekaz, który chcę objawić.

MM: Czy to oznacza, że ten album jest wyjaśnieniem dla tej osoby, z którą rozmawiałeś, a która go zainspirowała?

AM: Tak, zdecydowanie są tam piosenki, w których jest jakieś wyjaśnienie. Myślę, że osoba, do której jest to skierowane, zrozumiała, co miałam na myśli. Ta osoba jest członkiem mojej rodziny, która wypowiedziała wątpliwe komentarze pod moim adresem, bo nie zrozumiała, dlaczego zrobiłam coś w pewien sposób. Chciałam po prostu wyjaśnić proces, a przede wszystkim to, jak się czuję, kiedy mam pomysł, wizję na temat tego, co się dzieje, jak bolesne i trudne może być mierzenie się z tym w trakcie jej realizacji. Mam wrażenie, że często wielu ludzi nie widzi części tego procesu. Widzą jedynie ukończony produkt i mówią: „Tak, takie to jest. Było łatwo się tam dostać od punktu A do punktu B”. Nie widzą tego, jak się to odbywa całościowo, ani momentów, które mają miejsce się w międzyczasie….

MM: I wszystkie te słowa znajdują się w tych 13 piosenkach, czy też masz więcej wyjaśnień zanadrzu?

AM: Powiedziałabym, że większość jest w tych piosenkach.

MM: Zaczęłaś tworzyć tę płytę w Londynie, następnie przeniosłaś się z tym materiałem do Los Angeles, a potem na Islandię. Wiem, że część piosenek zainspirował pobyt w ostatnim z tych miejsc. Które to utwory?

AM: „Ignorance Is Bliss” powstało na Islandii. „Coasting”, „Willow Trees In Tokyo”, „Landline” oraz „Joyriding”. I właściwie „Boogie Man” też napisałam na Islandii. Pewnie nie słyszysz wpływu islandzkiego w tych piosenkach i stąd to pytanie?

MM: Poniekąd.

AM: Ale słychać, co pobyt na Islandii mi dał – uspokoił, pozwolił mi się skupić tylko na tworzeniu. A tam nie ma nic do roboty, oprócz eksploracji natury i wycieczek w jej głąb. Myślę więc, że było to dla mnie naprawdę cudowne miejsce, by odciąć się od wszystkiego innego w moim życiu i po prostu skupić się na sobie i na tym, jak powinien brzmieć ten album.

MM: Jedna z piosenek nosi tytuł „Jane Street”. Próbowałem odnaleźć tę ulicę, ale trafiłem tylko na amerykańską firmę o takiej nazwie.

AM: Jane Street to rzeczywiście firma. Do tego firma odnosząca sukcesy. Uwielbiam nazwę Jane Street. Nigdy nie wiedziałam, czym zajmuje się ta firma, dopóki nie dowiedziałam się, że odnosi sukcesy (Jane Street to amerykańska prywatna firma, zajmująca się handlem ilościowym. Ma swoje siedziby w Nowym Jorku, Londynie, Singapurze i Hong Kongu – przyp. MM). To, co chciałam zawrzeć w tej piosence, to fakt, że ja taka nie jestem. I to właśnie powiedziałam członkowi mojej rodziny - że moim celem nie jest to, by być coraz bardziej znaną i odnoszącą sukcesy piosenkarką. Chodzi mi o to, żeby po prostu dalej robić to, co kocham i dalej pisać piosenki, które są dla mnie ważne. I jeśli coś w związku z tym się wydarzy, to świetnie. Ale mnie obchodzi tylko to, by żyć tym, co robię i być w tym zrównoważona.

MM: lle miejsca dałaś na tej płycie innym muzykom? Mamy Dana Smitha z Bastille, Jenn Decilveo, która współpracuje z Miley Cyrus i Hozierem, a także Paula Whalleya oraz producentów Jamesa Dringa, znanego ze współpracy z Gorillaz oraz Richa Coopera.

AM: Jenn i Paul byli ze mną przez pierwsze 2 dni w Islandii. Są producentami, z którymi pracowałam w przeszłości. I mój przyjaciel Dan z Bastille też chciał do nas dołączyć. I to był pierwsza raz, kiedy coś razem napisaliśmy. Wiele więc z tych piosenek powstało w trakcie sesji przy pianinie z Danem – tak było w przypadku „Landline” i „On The Wire”, które napisaliśmy we dwójkę. To była naprawdę piękna współpraca, ponieważ w przypadku poprzednich płyt byłam tylko ja i producent. Tak było też w utworze tytułowym -„Visions”, który stworzyłam tylko z Jamesem - on skupił się na produkcji i a ja napisałam piosenkę.

MM: Czy to znaczy, że wszystkie piosenki zaczęły się na pianinie? Bo jest w nich też sporo gitar.

AM: Tak, wszystkie piosenki powstały najpierw przy pianinie. W przypadku „Boogie Mana” miałam pomysł na riff na pianinie. Zagrałam go i zapytałam, czy moglibyśmy przełożyć go na bas, a oni – Jenn i Paul… dwa razy go odrzucili.

MM: Dlaczego?

AM: Myślę, że im się nie podobał. I to jest właśnie to, co mam na myśli, kiedy chodzi o wizje. Zawsze próbujesz sprzedać coś. Zawsze próbujesz powiedzieć: hej, spróbujmy tego. I czasami to jest trudne.

MM: Ale przecież to Ty jesteś szefową.

AM: No właśnie. I to jest to, co musiałam powiedzieć w końcu. Musiałam powiedzieć: napiszę to z tobą, czy bez ciebie, ale to się dzieje teraz. I czasami… Masz rację, czasami muszę być szefową. I to był przykład, dlaczego ten album pojawił się. Czasami muszę postawić na swoim.

MM: Wracając do Islandii - Floki Studios ktoś ci polecił, czy po prostu Cię tam zaproszono?

AM: To było studio, w którym nagrywałam serial dokumentalny po niemiecku, „Song Trip” (niemiecka seria dokumentalna, w której gwiazdy pop i rock wyruszają do danego kraju, by poznać ich muzykę i sposób jej tworzenia – przyp. MM). Pojechaliśmy do tego studia, żeby to nagrać. I kiedy je zobaczyłam, wiedziałam, że muszę tam wrócić. Chciałam w nim zrobić resztę mojej płyty.

MM: Na rewersie okładki „Visions” wychodzisz przez jakieś drzwi. Skąd one wychodzą?

AM: Z mojej wyobraźni. Dlatego są w nich kolory, bo to różne wizje.

MM: A czemu w szkłach lornetki na froncie okładce widać Ciebie nad morzem?

AM: Bo to jest to osoba widząca siebie, ale nie wiedząca, jaką wersją siebie jest.

MM: Znając Twoje poprzednie nagrania, zastanawiam się, czy w przypadku tej płyty miałaś jakiś pomysł, który nieco zachwiałby stylistycznie Twoją muzyką?

AM: Tak było w przypadku utworu „Marigold”. Mieliśmy wiele podejść do tego, jak powinna być wyprodukowana ta piosenka. Próbowaliśmy kilku innych rozwiązań, naprawdę ciekawych, jak na przykład zbudowanie tego nagrania wokół śpiewu ptaków, a więc czegoś, czego w mojej muzyce jeszcze nie było.

MM: Wspomniałaś też utwór „Willow Tress In Tokyo”. Jak to się stało, że akurat Tokio się pojawiło w tych wizjach?

AM: Mój najlepsza przyjaciółka była w Tokio. I miała bardzo zły dzień. Nie czuła się dobrze ze swoim przyjacielem. Zadzwoniła do mnie, gdy byłam na Islandii i chciała po prostu porozmawiać. I czułam… Myślę, że kiedy mój przyjaciel, czy ktoś, kogo kocham czuje się źle, mam wrażenie, że mój cały świat się wali, jeśli ich świat wali. Wydaje mi się, że ludzie nazywają to empatią. I myślę, że jest to umiejętność, którą naprawdę potrafię się posługiwać. Czuję wiele rzeczy. Dlatego piszę piosenki, bo czuję rzeczy, które inni czują. I chciałam napisać mojej przyjaciółce piosenkę miłosną, mówiącą o tym, że kiedykolwiek jej życie wali się, jestem wierzbą, który ją chroni i jestem tam zawsze, i że może zawsze do mnie dzwonić.

MM: Byłaś kiedykolwiek w Tokio?

AM: Nigdy nie byłam w Tokio, ale chciałabym się tam wybrać.

MM: Wydajesz płyty we własnej wytwórni Paper Plane Records na nośnikach fizycznych. Jak sobie dajesz z tym radę w czasach, gdy praktycznie 100% muzyki jest słuchana z serwisów streamingowych?

AM: Taka działalność ma dwie strony. Z jednej to trudne, ale to również ogromna ulga, wiedzieć, że stworzyłeś coś z pieniędzy z piosenek, które stworzyłeś wcześniej. My się po prostu tym cieszymy. To dużo pracy. Czuje się odpowiedzialność i ryzyko, jakie się z tym wiąże... Ale inwestujemy to w muzykę, ponieważ to ona jest bardzo ważne dla mnie. Kocham muzykę i to jest moja prawdziwa miłość. Śpiewam o tym w piosence „Mirage”. To oda do miłości do pisania piosenek.

MM: Wewnątrz bookletu znajdują się fragmenty tekstu z ostatniego utworu na płycie „Treasure Island”. Czemu akurat te?

AM: Ponieważ to jest mój ulubiony tekst z tego albumu. „Treasure Island” opisuje, jak szybko życie może się skończyć. I czasami nie zdajemy sobie, że najlepsza część naszego życia jest właściwie w tej chwili, w tym momencie. Myślę, że to jest bardzo ważne, żebyśmy nie myśleli, że za pięć lat wszystko będzie lepsze, tylko żebyśmy naprawdę próbowali znaleźć fajne momenty w naszym życiu teraz. I dlatego w głowie myślę, że znalazłam wyspę skarbów. Znalazłam dom. I naprawdę nie ma nic do zdobywania w nim. Osiągania coś ponad to.

MM: Czy „Visions” będzie miało swoją kontynuację? Przecież z czasem w Twojej głowie mogą pojawić się nowe wizje.

AM: Jak najbardziej. Zobaczmy, ile więcej może ich być.

MM: Myślisz już zatem o czymś nowym, czy jest jeszcze za wcześnie?

AM: Nie mogę na razie powiedzieć (śmiech).

FOTO: Grzegorz Szklarek

Powiązane materiały

Powiązane materiały

Alice Merton / Warszawa, Studio Muzyczne Polskiego Radia im. A. Osieckiej / 19.01.2026
Galeria21.01.2026

Alice Merton / Warszawa, Studio Muzyczne Polskiego Radia im. A. Osieckiej / 19.01.2026

Alice Merton wystąpiła z krótkim recitalem w radiowej Trójce w ramach promocji jej nowej wydanej w miniony piątek trzeciej już płyty "Visions".

Alice Merton na dwóch koncertach w Polsce
News02.03.2022

Alice Merton na dwóch koncertach w Polsce

Artystka znana z takich utworów jak „No Roots” czy „Why So Serious” zagra 5 listopada w poznańskim klubie Tama oraz 6 listopada w warszawskim Palladium.

Alice Merton akustycznie
News27.01.2020

Alice Merton akustycznie

Alice Merton zaprezentowała singel „Easy” w wersji akustycznej.

Alice Merton wystąpi w Warszawie i Poznaniu
News13.12.2018

Alice Merton wystąpi w Warszawie i Poznaniu

Alice Merton zagra 1 kwietnia w poznańskim Blue Note i 2 kwietnia w warszawskiej Proximie.