Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeWywiadyChair
Chair

Chair

Wywiad02.08.2023Maciej MajewskiChair
Chair

Dwa lata po pierwszym wydawnictwie, zespół Chair powraca i eksploruje wrażliwą perspektywę mężczyzny, zmagającego się z presją życia i toksyczną męskością na swojej nowej ep-ce "GENTLE MEN". Formacja inspirująca się post punkiem, britpopem i art rockiem, zaskakuje na niej przystępnością, ale i przekazem słownym. Hubert Kurkiewicz i Robert Cura opowiedzieli mi, co stoi za konceptem wydawania płyt w dni ich urodzin i jak zmieniło się ich podejście przy komponowaniu nowego materiału, a także jak starają się oswoić otaczającą rzeczywistość.

MM: Od początku mieliście pomysł, by wydać obie ep-ki i wydać je w terminach ‘urodzinowych’?

HK: Nie, nie planowaliśmy takiego obrotu spraw. Pierwsza płyta była gotowa w okolicach czerwca. Postanowiliśmy przeczekać z nią do 17-ego i obudować promocyjnie w oprawę urodzinową. Do tego to faktycznie był rok od pierwszego singla. Chair miało roczek, zaczęło już chodzić, warto więc było świętować to właśnie w formie urodzin.

RC: A jeżeli ja dostałem ep-kę jako prezent urodzinowy, wypadałoby żeby Hubert też dostał, więc druga wyszła na jego urodziny.

MM: Rozumiem zatem, że materiały na „Po Co Muzyka” i „GENTLE MEN” powstawały oddzielnie?

RC: Tak, „GENTLE MEN” powstał tak naprawdę jako rezultat z czasu „Po Co Muzyka”. Zagraliśmy ponad 50 koncertów z tym pierwszym materiałem, więc uczyliśmy się powoli, czego chcemy i co warto ominąć. Też w międzyczasie zauważyliśmy. że faktycznie posiadam jakiś głos i coraz pewniej go używałem, więc słychać, że przy drugiej ep-ce jest więcej śpiewania, a mniej gadania.

HK: Do tego minęły dwa lata. To wystarczająco czasu, żeby napisać coś nowegp. Wszystko, co mieliśmy wartościowego w czasie „Po Co Muzyka”, wypuściliśmy właśnie tam.

RC: A fun fact - tytułowa piosenka i singiel „GENTLE MEN” powstał jako ostatni. Czuliśmy, że brakuje nam czegoś mocniejszego, żeby połączyć całą ep-kę i tak wyszła piosenka, a zarazem ‘hymn’ tego albumu.

MM: Skoro tak dobrze się Wam pisało, to czemu tym razem wyszła ep-ka, a nie album?

RC: Istniały też piosenki, które nie weszły na „Po Co Muzyka”, które mocno próbowaliśmy wcisnąć w „GENTLE MEN”. Ale ponieważ już byliśmy inni i nie wiedzieliśmy jak je dopasować, więc wylądowały w koszu. Zostały nam same nowe utwory z zupełnie nową energią. Nadal siebie szukamy, nadal testujemy wodę. To, co robimy, jest dla nas bardzo ważne i pochodzimy ostrożnie, pokazując tylko to, co najlepsze. Wolimy pokazać mniej i powoli budować. Nie spieszy nam się i chcemy przedstawiać i stworzyć coś unikatowego. Będzie czas na dłuższe albumy.

HK: Ep-ka (w naszym przypadku raczej dłuższa, gdyż mamy tam 7 utworów) jest po prostu łatwiejszym środkiem wyrazu. Łatwiej i szybciej opowiedzieć nam historie i wypowiedzieć się na dany temat

MM: Czy zatem piszecie już nowy materiał?

RC: Korci nas, żeby już zacząć pisać i nawet zaczęliśmy robić pewne kroki w tym kierunku, ale też chcielibyśmy skupić sie jeszcze na „GENTLE MEN”. Skoro jest już wydany, nie znaczy że jest to skończone. Wiemy, że to są fajne piosenki, ale teraz zaczyna sie praca, żeby przekonać innych do tego materiału.

HK: Z jednej strony chcemy trochę popracować z tym, co już stworzyliśmy, promować, ukazać w różnym świetle i kontekstach. Z drugiej - brakuje nam typowo songwriterskiej pracy. Także od razu zaczęliśmy coś tam małego dłubać, lecz tak jak pisałem - na razie chcemy się skupić na tym co jest i nie naprodukować niepotrzebnie sztuki.

MM: W Waszych nagraniach przeplatają się różne emocje: od lęku i niepewności po absurd. To jakaś forma obrony przed otaczającym światem, czy wręcz przeciwnie?

HK: Najlepszą obroną jest atak (śmiech). Ma pewno użycie absurdu i komedii są próbami zrozumienia świata i w jakiś sposób jego okiełznania. Staramy się nie lękać, jednocześnie zachowując wrażliwość i jakąś tam nawet delikatność.

RC: Nie chcemy się bronić przed światem. Wiemy, jako jest i chcemy w niego wejść jak najgłębiej. Nie uciekamy, a wręcz radykalnie akceptujemy te emocje lęku i niepewności. Używamy absurdu, bo nasza codzienność jest często absurdalna i jest w tym piękno i wartość.

MM: Wiem, że jesteście fanami IDLES i Viagra Boys, a poza gitarową sferą znajdujecie swoje fascynacje? Pytam, bo słyszę u was sporo popu.

RC: Jeżeli chodzi o pop, to inspiracje bierzemy od różnych synthpopowych zespołów jak LCD Soundsystem, Future Island lub Phoenix. To są zespoły niegitarowe, które są nam bliskie.

HK: Oj, to bardzo miłe. Na początku naszych wybryków mieliśmy nawet wpisaną Carly Rae Jepsen jako jedną z głównych inspiracji. Lubimy mainstreamowy pop - od Harrego Stylesa i 1975 do Abby, Britney Spears i Papa Dance. Cura lubi Joosta i klimaty Eurowizji. Poza tym słuchamy też rapu, a ja trochę black metalu.

RC: A tak, to prawda. Dużo takich wizualnych muzycznych artystów mnie inspiruje - Joost Klein, Oliver Tree itd.

MM: Rozumiem, że ze względu na aspekt międzynarodowy, teksty będą nadal pisane po angielsku?

RC: Teksty są po angielsku, bo to jest mój główny język. Lepiej potrafię się za jego pomocą przedstawić jako artysta i zaprezentować tekst, jeżeli totalnie rozumiem. skąd wychodzi i mogę odróżnić różne niuanse w nim. Próbowałem pisać po polsku i czuję, że trochę na tym tracę. Ale jest to aspekt, z którym chcielibyśmy spróbować poeksperymentować i może znaleźć w nim coś nowego.

MM: A swoją drogą - czemu okładki do „Po Co Muzyka” i „GENTLE MEN” różnią się właściwie kosmetycznie?

HK: Obie wychodzą w nasze urodziny. Kiedyś były to korpo urodziny, a teraz studniówka. Jesteśmy dojrzalsi i starsi, ubieramy się na galowo, z klasą, szykownie.

RC: Ważne są detale i specjalizujemy w nich. Ładnie też jest przedstawiać tę zmianę czasu tak dosłownie. Tyle się zmieniło i nadal tu jesteśmy razem, stoimy i staramy się dalej. Nie wiemy, czy tak będzie w przyszłości, ale ważne było dla nas przy tych dwóch ep-kach, żeby ze sobą gadały.

MM: Kolejna zatem będzie imprezą zarządu, czy letnią na otwartej przestrzeni?

HK: Kolejna może być na Twoje urodziny (śmiech). Tylko zależy kiedy są. A tak serio, to jeszcze nie wiemy. Na razie ciśnieniemy „GENTLE MEN” a o oprawę kolejnej będziemy się martwić, jak przyjdzie na to czas.

MM: Będzie można Was usłyszeć na żywo w najbliższym czasie?

HK: Większa trasę planujemy dopiero na jesień, jesteśmy otwarci na propozycje bookingowe.

RC: Powoli szykujemy trasę jesienną. Będziemy chcieli zagrać w jak największej ilości miast dużych i małych. A jeżeli ktoś ma jakieś miejsce wolne dla nas na którymś z festiwali, to jesteśmy otwarci.

MACIEJ MAJEWSKI