Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeWywiadyEugenie Jones
Eugenie Jones

Eugenie Jones

Wywiad19.03.2025Grzegorz SzklarekEugenie Jones
Eugenie Jones

Amerykańska wokalistka jazzowa Eugenie Jones wydała niedawno nowy album studyjny zatytułowany "Eugenie". Artystka opowiedziała nam między innymi o tym dlaczego ta płyta jest dla niej bardzo ważna, o współpracy z największymi współczesnymi gwiazdami amerykańskiego jazzu oraz o jej udziale w wyjątkowym projekcie jazzowym w Seattle.

GS: Twój nowy album jest zatytułowany „Eugenie” i ten tytuł wskazuje, że jest to dla Ciebie osobista płyta.

EJ: To prawda. Ta płyta pokazuje, mnie taką jaka jestem naprawdę i jest deklaracją, kim jestem na tym etapie mojego życia.

GS: Już pierwsza piosenka na tym albumie zatytułowana „Why I Sing” brzmi jak Twoje credo…

EJ: Ludzie często mnie pytają: dlaczego śpiewam, jak doszłam do tego punktu w moim życiu, co mnie mobilizuje do bycia piosenkarką? Ta piosenka jest odpowiedzią na te pytania i dlatego postanowiłam umieścić ją na samym początku albumu. Ten utwór opowiada o tym, że śpiew jest częścią mojej osoby tak jak oddychanie. I nawet jeśli tworzenie oraz nagrywanie muzyki sprawia wiele trudności i wymaga wiele wysiłku, to gdy staję na scenie, dzielę się z publicznością moimi historiami i widzę na ich twarzach radość lub wzruszenie, jest to dla mnie największą nagrodą za ten trud. I o tym też jest ta płyta.

GS: Te historie bierzesz ze swojego życia czy z obserwacji otaczającego Cię świata i ludzi?

EJ: I tak i tak. Piosenka „Say What You Will” jest bardzo intymna. Opowiada o tym, jak przechodziłam przez rozwód i musiałam wychowywać sama dwójkę dzieci. Miałam pracę, ale nie była zbyt dobrze płatna. Mogłabym zarabiać więcej pieniędzy, ale wtedy musiałabym dojeżdżać do pracy w Seattle. A moje dzieci były wtedy w wieku szkolnym, więc nie mogłam się na to zgodzić. Przez 9 lat musiałam pracować w firmie, w której czułam się bardzo źle. W końcu odeszłam stamtąd, zaczęłam lepiej zarabiać. Ta piosenka opowiada o tym, jak cierpiałam przez ten okres. Z kolei piosenki „Starlight Starbright” i „Nothing Better” opowiadają o tym, jak ważna jest moim życiu miłość i jak istotne jest posiadanie u mojego boku tej jednej najważniejszej osoby. Z kolei „It’s OK” to utwór o rozstaniu, gdy powiedzieliśmy sobie, że musimy się rozejść. Tak więc wszystkie te piosenki są o moim życiu lub wywodzą się z obserwacji mojego życia. Nawet covery, które nagrałam, z repertuaru takich gwiazd jak: Aretha Franklin, Marvin Gay, Nina Simone to kompozycje, z którymi się w pełni identyfikuję.

GS: Wiem, że bardzo ważna jest dla Ciebie ostatnia piosenka na tej płycie czyli Twoja interpretacja „Harlem Nocturne” z repertuaru Duke’a Ellingtona. Dlaczego?

EJ: “Harlem Nocturne” to w mojej opinii jedna z najpiękniejszych kompozycji, jakie kiedykolwiek zostały napisane. To kontemplacyjny i bardzo inteligentny utwór, który sprawia, że możemy pomyśleć, jak pięknie Duke porównał tworzenie nastrojowej formy muzycznej jaką jest nokturn ze spokojnym przepływem miłości. Tę kompozycję umieściłam na końcu płyty, gdyż nie chciałam, by słuchacz „przemknął” przez nią gdzieś w środku albumu. Pragnęłam, by posłuchał jej i zastanowił się, o czym jest ten utwór. Tak więc pierwsza i ostatnia kompozycja na „Eugenie” są najważniejsze. Jak w czasopiśmie: pierwsza i ostatnia strona.

GS: Na „Eugenie” jest siedem coverów i sześć Twoich autorskich piosenek. Gdy zaczęłaś pracę nad tym albumem planowałaś, że będzie to płyta z Twoimi utworami plus kilkoma coverami czy też na odwrót?

EJ: Na moich poprzednich albumach zawsze było znacznie więcej moich piosenek autorskich niż coverów. Jak już powiedziałam na początku wywiadu „Eugenie” jest płytą o mnie, więc chciałam tu przekazać muzykę, która mnie ukształtowała i która rezonuje we mnie na poziomie emocjonalnym. Marvin Gay był wielkim artystą. Dziś obserwuję muzyków, którzy go naśladują. Ja dojrzewałam słuchając jego twórczości, tak samo zresztą jak moje rodzeństwo. Ninę Simone podziwiam od zawsze i covery jej piosenek były już na moich poprzednich płytach. Ona nie była osobą, która dała się lubić, ale była wokalistką, kompozytorką i aktywistką. W każdej z tych ról była doskonała.

GS: Czy miałaś w planach więcej coverów?

EJ: Tak, ale odrzuciłam je z powodów, które przed chwilą podałam. Miałam śmieszne piosenki, ale nie nagrałam ich, gdyż nie miał większego związku z utworami, które trafiły na „Eugenie”.

GS: Co powstaje jako pierwsze, gdy tworzysz piosenki? Muzyka czy słowa?

EJ: Słowa i muzyka powstają jednocześnie. Śpiewam frazy, które nagrywam. Robię to jadąc samochodem, będąc pod prysznicem czy spacerując po parku. Każda z moich autorskich piosenek, zanim zostanie nagrana, ma 7-10 próbnych wersji. Kiedy posłuchasz pierwszej i ostatniej wersji utworu mogą one być całkowicie różne i nawet nie poznasz, że wersja finalna piosenki pochodzi od tej pierwotnej.

GS: Na poprzedniej płycie „Players” współpracowałaś aż z 32 muzykami. Jak to udźwignęłaś od strony organizacyjnej?

EJ: Odbyły się cztery sesje nagraniowe. Sesja w Nowym Jorku była najtrudniejsza, gdyż brało w niej udział trzynaście osób. To była prawdziwa żonglerka. Rozmawiałem z jedną osobą, w tym samym czasie inna coś chciała mi powiedzieć i tak przez cały dzień. Dodatkowo w studiu było odczuwalne napięcie, gdyż każdy z tych muzyków miał swój pomysł jak coś powinno brzmieć albo co powinnam zrobić (śmiech). Ale ja wiedziałam, co chciałam uzyskać na „Players”. I miałam przy sobie mentorów takich jak: kontrabasista Reggie Workman i puzonista Julian Priester, z którymi konsultowałam te piosenki zanim weszłam do studia nagraniowego. Miałam więc w głowie cenne uwagi od mistrzów oraz własną wizję tego, jak ta płyta miała brzmieć.

GS: W jaki sposób weszłaś w kontakt z tyloma świetnymi muzykami?

EJ: Do części z nich po prostu wysłałem maile z typowym tekstem: kim jestem, jakie mam dotychczasowe osiągnięcia, że byłoby mi miło, gdyby ta osoba zechciała wziąć udział w tym projekcie, bla bla. Ale z kilkoma muzykami skontaktowałam się dzięki uprzejmości Reggiego Workmana, którego nazwisko otwiera wiele drzwi. Tak było z Bobbym Sanabrią czy Bernardem Purdie. Reggie porozmawiał z nimi i gdy uzyskał od nich zgodę, przekazał mi ich numery telefonów. Reggie odpowiada więc za A&R na albumie „Players” (śmiech).

GS: Jesteś zaangażowana w projekt Jackson Street Jazz Walk. Możesz przybliżyć tę inicjatywę?

EJ: Od 8 lat jestem producentką wykonawczą JSJW. Jest to projekt mający na celu głównie celebrację afro-amerykańskiej spuścizny w muzyce jazzowej na terenie Central District w Seattle. Dzięki temu na licznych scenach na Jackson Street są prezentowane lokalne zespoły bluesowe, jazzowe oraz latynoskie i ten projekt daje im szansę na zatrudnienie. Zwiększamy też dochody klubów, które służą jako sceny dla tych wykonawców. Dodam, że właśnie na Jackson Street swoje kariery zaczynali tacy muzycy jak: Quincy Jones czy Ray Charles. Jackson Street Jazz Walk także edukuje ludzi. Pojawiają się tam pop-upy i specjalne miejsca dla mówców, którzy przybliżają historię tego miejsca. W ramach Jackson Street Jazz Walk zbieramy pieniądze dla osób będących w potrzebie jak na przykład dla bezdomnych. Pieniądze przekazujemy dla organizacji non-profit wspomagających takich ludzi.

GS: Twój poprzedni album z ubiegłego roku zatytułowany „Originals” był swojego rodzaju podsumowaniem Twojej dotychczasowej twórczości. Mam wrażenie, że „Eugenie” to otwarcie nowego rozdziału w Twojej muzycznej karierze. Zgodzisz się z tym stwierdzeniem?

EJ: Tak, jak najbardziej. „Originals” miało za zadanie pokazanie słuchaczowi: taka byłam jako artystka. Przed wydaniem tamtej płyty byłam gotowa by rozpocząć coś nowego, ale jednocześnie nie chciałam utracić tego, co do tej pory osiągnęłam. Wiele osób znało mnie już, gdy wydawałam „Originals”, ale nie znało mnie, gdy ukazywał się mój pierwszy krążek w 2013 roku. Tak więc „Originals” miało pokazać ludziom, że taka byłam, a „Eugenie” pokazuje jaką osobą się stałam i jaką jestem artystką w 2025 roku.

GS: Masz już w głowie nowe piosenki na kolejny album?

EJ: Zawsze mam nowe utwory (śmiech). W tej chwili jest to osiem piosenek, które jeszcze nie są ukończone. Oprócz tego mam pomysł na piosenki świąteczne, gdyż mam w planie album z takimi utworami na najbliższe święta.

Powiązane materiały

Powiązane materiały

Nie ma nic lepszego niż Eugenie Jones
News05.02.2025

Nie ma nic lepszego niż Eugenie Jones

Zdobywająca coraz większą popularność amerykańska wokalistka Eugenie Jones wydała pierwszy teledysk do jej nowego albumu "Eugenie".

Eugenie Jones zapowiada następcę "Originals"
News03.01.2025

Eugenie Jones zapowiada następcę "Originals"

20 stycznia ukaże się nowy album zdobywającej coraz większą popularność amerykańskiej wokalistki jazzowej Eugenie Jones zatytułowany "Eugenie".

Eugenie Jones wyda "Originals"
News22.08.2023

Eugenie Jones wyda "Originals"

21 grudnia do sprzedaży trafi nowy album zdobywającej coraz większą popularność amerykańskiej wokalistki jazzowej Eugenie Jones.