Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeWywiadyJakub Skorupa
Jakub Skorupa

Jakub Skorupa

Wywiad02.11.2024Grzegorz SzklarekJakub Skorupa
Jakub Skorupa

Jakub Skorupa zaprezentował nowy drugi solowy album zatytułowany "Zeszyt Drugi". To kolejny rozdział jego muzycznej podróży, która zaczęła się od debiutanckiego „Zeszytu pierwszego”. Na nowym krążku znajduje się 12 kawałków, które nie boją się poruszać tematów codziennych wyzwań – od tego, jak się żyje w Polsce, po duchowe rozkminy. O kulisach powstania tego wydawnictwa porozmawialiśmy z artystą.

GS: Gdy rozmawialiśmy dwa lata temu, na koniec wywiadu zapytałem Cię o „Outro. 33 lata” z Twojej poprzedniej płyty. W tekście tej kompozycji pojawiły się słowa, że wszystko się ułoży. No i chciałbym Cię po dwóch latach zapytać: ułożyło się?

JS: No, wydaje mi się, że się ułożyło, ale na różne sposoby. Słychać to na nowej płycie. I wiesz, ja rzeczywiście po pierwszej płycie myślałem, że cięższego materiału nie jestem w stanie napisać, a jakoś tak się to samo wydarzyło i mam wrażenie, że ten drugi album jest lirycznie i muzycznie nieco mocniejszy, bardziej dosadny. Muzycznie jest na pewno cięższy i mroczniejszy. Natomiast nowa płyta też kończy się takim pozytywnym, jak na mnie numerem, bo „Drogowskazy” są światełkiem w tunelu.

GS: Jest charakterystyczne dla Twoich płyt, że kończysz je optymistycznymi elementami. Chociaż zawartość tych obu płyt jest utrzymana w tonacji szarości. Tak żeś sam powiedział. Materiał na nowym albumie od strony muzycznej jest bardziej elektroniczny niż na pierwszej. Oczywiście są rockowe akcenty, natomiast tam jest więcej takiej trip-hopowej elektroniki. To był naturalny krok czy tak wyszło w trakcie pracy nad płytą?

JS: Od samego początku miałem taką wizję tej płyty. Bardzo chciałem, żeby ona była troszeczkę bardziej dynamiczna niż debiutancki album. Przez ostatnich kilka lat zacząłem z zespołem grać koncerty i czuliśmy, że brakuje nam trochę materiału, przy który moglibyśmy się wyżyć na scenie. I stąd na przykład takie numery jak „Składam się”, w którym warstwa tekstowa niesie w sobie rozważania na temat religii i Boga. Natomiast muzyka poszła w stronę elektroniki połączonej z gitarami. I to były świadome posunięcia. I cieszę się, że tak się stało, iż większość numerów na tej płycie wyprodukowała Domi Skoczylas.

GS: A to był twój pomysł, żeby ją zatrudnić do produkcji czy też współprodukcji tego albumu?

JS: Właśnie to ona mi zaproponowała współpracę w pewnym momencie, kiedy ja szukałem producenta. I byłem trochę w kropce. I wtedy Domi powiedziała: „Skorupa, może po prostu zrobimy to we dwójkę”. I dla mnie to było jak otwarcie zupełnie nowego okienka w głowie. Bo dzięki temu, że zaczęliśmy działać we dwoje i dzięki temu, że bardzo dobrze się znamy i nigdy wcześniej nie zajmowaliśmy się produkcją, to mam wrażenie, że z jednej strony skoczyliśmy na głęboką wodę, ale z drugiej strony nie było dla nas rzeczy niemożliwych, a jednocześnie wiedzieliśmy, dokąd zmierzamy. Ta wizja była cały czas obecna i non stop szukaliśmy rozwiązań, żeby doprowadzić te piosenki do takiego stanu, w którym sobie je wyobrażaliśmy. No, ale to była rzeczywiście niesamowita przygoda, że w momencie, kiedy ja szukałem kogoś, z kim mógłbym zrobić ten album, to ostateczny kierunek muzyczny opracowaliśmy właśnie z Domi we dwójkę. Oczywiście na płaszczyźnie produkcyjnej pojawili się jeszcze: Patrick The Pan, Grzesiek Pikuliński i Kuba Dąbrowski w jednym numerze.

GS: Twoja pierwsza płyta odniosła duży sukces i cieszyła się uznaniem słuchaczy oraz dziennikarzy. Nagranie drugiego albumu, zwłaszcza po sukcesie pierwszej płyty, jest podobno zawsze najtrudniejszy dla artysty, gdyż wszyscy oczekują potwierdzenia tej wysokiej formy na drugim albumie. Jak to było w Twoim przypadku? Były obawy?

JS: Chciałbym powiedzieć, że nie, bo przecież można te wszystkie oczekiwania odstawić na bok. Natomiast chyba musiałem odbyć kilka rozmów sam ze sobą i zrozumieć, że cokolwiek się nie wydarzyło z pierwszą płytą, a więc że pojawili się słuchacze, że pojawiły się wyróżnienia, nagrody i pozytywne recenzje, to wchodząc do studia muszę to wszystko odstawić na bok. I to nie było łatwe szczególnie wtedy, kiedy nie chcesz powtarzać tego, co się wydarzyło na pierwszej płycie, tylko chcesz zrobić krok dalej i znowu poeksperymentować z brzmieniem. Miałem wrażenie, że postawiłem wszystko na jedną kartę i tą kartą było to, że robię ten album dla siebie i że znowu chcę mieć w studiu satysfakcję z tego, co tworzę. I to był jedyny wyznacznik w tej sytuacji. Pierwszą płytę robiłem będąc totalnie nieznanym gościem, który nawet nie miał konta w social mediach. No i to był dla mnie zupełnie inny etap w życiu. A teraz, mając właśnie to doświadczenie pierwszej płyty, wiedząc, że ktoś tego słucha, wiedząc, że ludzie przychodzą na koncerty, to trochę czasu i wewnętrznej pracy zajęło mi odstawienie tych myśli na bok. Oczywiście pojawiały się pytania wśród ludzi, którzy gdzieś tam mieli do czynienia z pierwszą płytą: czy ja na pewno chcę iść w taką, a nie inną stronę na „Zeszycie Drugim”? Natomiast we mnie była ta pewność. Byłem w stu procentach przekonany, że chcę dodać nieco więcej elektroniki, trochę więcej gitar, trochę więcej brudu.

GS: Powiedziałeś o stawianiu wszystkiego na jedną kartę, ale zauważyłem, że to jest coś co lubisz. W 2018 roku też rzuciłeś wszystko w Londynie i przyjechałeś do Polski i nagrałeś „Zeszyt Pierwszy”.

JS: No tak (śmiech). Nie wiem, jak to ze mną jest, chociaż tutaj akurat mam wrażenie, że mimo wszystko „Zeszyt Drugi” nie jest odcięciem się od „Zeszytu Pierwszego” i jest to ewolucja, a nie rewolucja. Czyli z jednej strony postawiłem wszystko na jedną kartę, ale jednak gdzieś tam teksty i historie są nadal moje. Szczerość i autentyczność są elementami, które łączą te dwa albumy.

GS: Poruszasz tu jednak także tematy uniwersalne i może dzięki temu Twoje utwory zaczynają trafiać do coraz większego grona odbiorców?

JS: Być może.. Wiesz, mi jest trudno mówić o tym dlaczego te teksty trafiają do ludzi. Na pewno jest tak, że po koncertach słuchacze przychodzą do mnie i mówią mi, że odnajdują się w tych historiach i że przeżywają coś podobnego. I to mnie za każdym razem bardzo porusza i zaskakuje. No bo jednak jakby nie było, to ja sięgam do wnętrza siebie, nawet kiedy opisuję bardziej uniwersalne kwestie, to to nadal mam wrażenie, że po prostu opowiadam o tym, co ja przeżywam. I może to jest coś, co przemawia do innych.

GS: Masz już pomysły na „Zeszyt Trzeci”?

JS: Pomysłów nie mam. Na razie zapisuję sobie drobne fragmenty, ale myślę, że przyjdzie na to czas, by ze spokojną głową usiąść i pozwolić sobie na złapanie kontaktu z kosmosem i wyłapanie tego, o czym będzie kolejny album.

FOTO: Karol Papała

Powiązane materiały

Powiązane materiały

Jakub Skorupa śpiewa o jutrze
News05.04.2023

Jakub Skorupa śpiewa o jutrze

„Dzisiaj” to zapowiedź drugiego solowego albumu artysty, który ukaże się jeszcze w tym roku nakładem Def Jam Recordings Poland. Nominowany do tegorocznych Fryderyków artysta, publikuje mocny rockowy numer o kasandrycznym wręcz wydźwięku.

Jakub Skorupa
Wywiad21.03.2022

Jakub Skorupa

Pochodzący ze Śląska Jakub Skorupa, choć od lat związany z muzyką i mający na koncie bardzo ważne wyróżnienie nadane w ubiegłym roku, zadebiutował solowo dopiero w wieku 36 lat wydanym niedawno znakomitym albumu "Zeszyt Pierwszy". Była to znakomita okazja do przeprowadzenia przez nas krótkiego wywiadu z tym Artystą, który możecie przeczytać poniżej.

Jakub Skorupa zaprasza na 'Barbórkę'
News02.12.2021

Jakub Skorupa zaprasza na 'Barbórkę'

Nowy singel artysty okrzykniętego kandydatem do Polskiego Debiutu Roku oraz plan jego pierwszej trasy koncertowej.