Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeWywiadyKarolina Stanisławczyk
Karolina Stanisławczyk

Karolina Stanisławczyk

Wywiad26.08.2025Grzegorz SzklarekKarolina Stanisławczyk
Karolina Stanisławczyk

Wokalistka, autorka tekstów i kompozytorka Karolina Stanisławczyk wydała niedawno trzeci album studyjny zatytułowany "Błysk". To materiał, który łączy pulsującą energię klubowych rytmów z ważnymi opowieściami o siostrzeństwie, wolności i budowaniu własnej tożsamości. Karolina udzieliła nam wywiadu w którym opowiedziała między innymi o znaczeniu tytułu płyty, procesie jej powstawania oraz odnajdowaniu własnego "ja".

GS: Twoja nowa płyta jest zatytułowana „Błysk”. Skąd pomysł na taki tytuł?

KS: Wiedziałam, że ta płyta ma być na parkiet, który kojarzy mi się z kulami dyskotekowymi czy make’upem. Ale mają też błyszczeć historie, które są na tym albumie. Mają one bezkompromisowo opowiadać o tym, co czuję. Więc „Błysk” ma być z jednej strony taneczny, świecący, ale z drugiej strony ma błyszczeć uczuciami.

GS: Rzeczywiście ta płyta jest taneczna, ale nie brak na niej także opowieści o samotności w tłumie i dużym mieście.

KS: Tak. Ta płyta jest o relacjach międzyludzkich i mam wrażenie, że nie da się uniknąć tego tematu. W końcu każdy z nas ma jakieś relacje z innymi ludźmi: przyjaźń, miłość, złość, nienawiść. Tę płytę pisałam przez dwa lata i zmieniałam się przez ten okres. Chciałam pokazać co przeżywałam w tym czasie. W utworze „Szklana Pułapka” śpiewam o tym, jak łatwo jest się pogubić i zmieniać swoje zdanie pod wpływem innych ludzi. Śpiewam o tym, jak trudno jest być sobą, także w świecie showbiznesu. Podchodzą do Ciebie różni ludzie i mówią: „A może byś to zrobiła tak?” albo „Czemu nie zrobiłaś tego inaczej?”. To jest bardzo męczące. Dlatego powiedziałam „dość” i chcę słuchać tylko samej siebie. Także ten album jest także o tym, że w pewnym momencie trzeba się odciąć od wszystkich fałszywych doradców i w końcu być sobą.

GS: Czemu na tej płycie nie ma żadnych gości, jak to było na Twoich dwóch poprzednich albumach?

KS: Tak wyszło. Przez te 2 lata nie szukałam nikogo, z kim chciałabym nawiązać współpracę. Chyba nie czułam potrzeby. Ale ostatnio pojawiłam się gościnnie w utworze „Dwie Karty” u Mili Jack. Bardzo mi się ten utwór podoba i uwielbiam kolaboracje muzyczne. Już myślę o tym, aby w kolejnych singlach łączyć się z różnymi artystami, może na przykład z raperami?

GS: W przeciwieństwie do panującej mody, wydałaś „Błysk” bez długiej serii singli zapowiadających tę płytę…

KS: Tak, ale największe perełki zostawiłam na sam koniec. W ogóle pierwszy singel, który wydałam w Warnerze nie znalazł się na „Błysku”….

GS: Czemu?

KS: Wraz z Barnimem, który jest super producentem, zrobiliśmy razem utwór „Spadam”. Nie wiedzieliśmy jeszcze, że oboje znajdziemy się w wytwórni Warner. Nagraliśmy ten numer, szybko wydaliśmy, ale nie pasował mi konceptualnie na tę płytę.

GS: Jak tworzysz piosenki? Czy powstają one od razu na komputerach czy też korzystasz na przykład z instrumentów akustycznych?

KS: Zarówno ten album, jak i poprzednie były tworzone na komputerach. Jeśli chodzi o melodię to często siadam z jakimś muzykiem, który akompaniuje mi na gitarze, a ja śpiewam. Ale bywa też tak, że przychodzę do studia i muzykę robimy na syntezatorach. To zależy od dnia i nastroju. Na przykład gdy powstawała piosenka „Ocean”…

GS: Moja ulubiona na „Błysku”…Ma piękny celtycko-disneyowski vibe…

KS: Oj, fajnie, że tak twierdzisz! Tak więc gdy ten utwór powstawał, to zaprosiłam do studia znajomego wiolonczelistę. Zawsze się śmieję, bo jestem osobą bardzo spokojną, a moja muzyka jest dynamiczna. Ale zawsze chciałam mieć w swoim dorobku balladę. I pamiętam, że była taki dzień, kiedy miałam smutny nastrój, pokłóciłam się z ważną osobą i powiedziałam sobie wtedy: „To jest ten moment na napisanie ballady” (śmiech).

GS: Nie korci Cię, by pójść w tym akustycznym kierunku? Myślę, że kilka kompozycji z tego albumu zabrzmiałoby interesująco w wersjach akustycznych…

KS: Czasem o tym myślę. Słucham dużo indie popu i nie wykluczam, że wkrótce pójdę w tę stronę. Tym bardziej, że taka odsłona pokazałaby moje bardziej spokojne i romantyczne oblicze.

GS: Tym bardziej, że skończyłaś szkołę muzyczną, więc umiejętności masz…

KS: Jestem absolwentką Autorskiej Szkoły Muzyki Rozrywkowej i Jazzu im. Krzysztofa Komedy w Warszawie. Jeszcze wcześniej, gdy miałam 12 lat, uczyłam się aktorsko, co też mi się przydało. Od zawsze kochałam muzykę. Zawsze to ja prosiłam rodziców, by mnie zapisali na zajęcia czy do szkoły muzycznej. Co nie jest takie zwyczajne, gdyż z reguły to rodzice mają w tej kwestii inicjatywę (śmiech).

GS: A może w stronę rocka?

KS: Kocham grunge, a Nirvana to mój ulubiony zespół. Ale nie wiem, czy mój głos dałby radę przebić się przez gitary (śmiech).

GS: Ale możesz to rozegrać na zasadzie kontrastu między Twoim wokalem a mocnym rockowym graniem…

KS: Myślałam o tym. Nie wiem czy kojarzysz Artemasa?

GS: Tak.

KS: No to takie mroczniejsze „ejtisowe” klimaty bardzo mi się podobają. Możliwe, że coś takiego się wydarzy.

GS: Masz pomysły na kolejne nagrania?

KS: Cały czas coś nagrywam. Teraz zaczęłam uczyć się nagrywać wokale w domu. Stąd zaprzyjaźnieni producenci wysyłają mi pomysły na piosenki. Pracuję nad nimi, ale z bardziej chłodnym podejściem. Chcę taki pomysł przemyśleć i na spokojnie go opracować.

FOTO: Dagmara Szewczuk

Powiązane materiały

Powiązane materiały

Karolina Stanisławczyk przedstawiła swój 'Bilans'
News03.10.2022

Karolina Stanisławczyk przedstawiła swój 'Bilans'

ukazał się drugi album Karoliny Stanisławczyk, wydany półtora roku od jej debiutanckiego krążka „Cliché”. „Bilans” to zbiór piosenek Karoliny, które wokalistka tworzyła przez ostatnie miesiące z polskimi i zagranicznymi producentami.