Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeWywiadyKneecap
Kneecap

Kneecap

Wywiad22.09.2025Maciej MajewskiKneecap
Kneecap

Kneecap to dość wojownicze trio z Irlandii Północnej. Zdążyło już nieźle namieszać na światowej scenie nie tylko za sprawą muzyki, ale także poprzez film „Kneecap. Hip-hopowa rewolucja”. Na ich koncertach oprócz dość ciężkiej imprezowej atmosfery, roi się od przekazów społecznych i politycznych. W ciągu miesiąca wystąpili dwukrotnie w Polsce – najpierw pierwszego dnia OFF-Festivalu, a niespełna miesiąc później dali samodzielny koncert w warszawskiej „Stodole”. Przed tym drugim występem miałem okazję porozmawiać z całą trójką, by wyjaśnić kilka kwestii związanych z ich twórczością, czy zaangażowaniem w sprawy polityczne oraz językowe w ich ojczyźnie.

MM: Widziałem Was na OFF-Festivalu i ten koncert wydał mi się bardzo mroczny, wręcz ciemny. Światła były bardzo oszczędne. Zupełnie jakbyście grali w lochu.

Mo Chara: Chcieliśmy, żeby było bardzo industrialnie i grunge’owo. Chcieliśmy, żeby to wyglądało jak...

MM: Jak rave.

Mo Chara: Dokładnie. Ciemno i tak dalej, ale oczywiście do pewnego stopnia. To taki punkowy element w naszym show.

MM: Czy hip hop od początku był pierwszą platformą, za pomocą której chcieliście zaprezentować swoje poglądy?

Móglaí Bap: Tak, ponieważ hip-hop jest bardziej elementem historii, narracji. To sprawiło, że było w nim więcej sensu dla nas. Poza tym jesteśmy też fanami hip-hopu, bardziej niż innych gatunków muzyki.

Mo Chara: Hip hip bardziej nadaje się do opowiadania historii, niż muzyka taneczna. Wspomniałeś rave, który też jest dobry, ale tylko na jakiś czas. Ale do opowiadania historii mniej się nadaje (śmiech).

DJ Próvaí: Irlandia też ma ogromną tradycję opowiadania historii. Przedtem ludzie napisali wszystkie te opowieści i mitologię, które były przekazywane z ust do do ust. To przeniosło się do bitów hiphopowych.

MM: Przerwa między wydaniem „3CAG” i „Fine Art” wynosi 6 lat temu. Dlaczego?

Mo Chara: Cholera, było to 6 lat? Wow.

Móglaí Bap: Po drodze zdarzył się COVID-19, który też nas wyłączył na 2 lata. W tym czasie wydawaliśmy jedynie pojedyncze single.

Mo Chara: Ale jeśli chodzi o inspirację muzyczną, to był bardzo ciężki czas... Trudno być zainspirowanym, kiedy nie możesz wyjść z domu. Było bardzo ciężko opowiadać o czymś... Ale 6 lat? Nie byłem tego kompletnie świadomy.

MM: Widziałem film „Kneecap. Hip-hopowa rewolucja” Jest dość sugestywny. Czyim pomysłem było jego nakręcenie?

Mo Chara: Do jego realizacji zaprosił nas reżyser Rich Peppiatt. To był jego pomysł, z którym zwrócił się do nas kilka lat temu. Początkowo nie byliśmy pewni, czy chcemy go zrobić, bo to był wielkie ryzyko w momencie, kiedy nasza kariera muzyczna rozwijała się dobrze. Nie chcesz być kojarzony tylko jako zbir z filmu (śmiech).

MM: Ale to przecież kolejny kanał do prezentacji zespołu. Na OFF-Festivalu rozmawiałem ze wieloma osobami, które wybierały się na Wasz koncert i wszystkie również go obejrzały.

Mo Chara: Dokładnie. Wszyscy go widzieli? To gdzie są nasze pieniądze?

MM: Chyba HBO Max, bo w Polsce jest dostępny na tej platformie. Przypuszczam, że w Irlandii można go zobaczyć na Prime.

Mo Chara: Dusigrosze!

MM: Przypuszczam, że w tej kominiarce jest Ci na scenie bardzo ciepło?

DJ Próvaí: Ogromnie! Widzisz, jest w porządku, kiedy jesteśmy w Irlandii, bo tam jest zimno Ale kiedy jesteś w Atenach i jest 40 stopni... Zacząłem dostawać halucynacji na scenie i stało się to ciężkie.

MM: Chłodzisz się jakoś po takich występach?

Mo Chara: Wkłada głowę do kibla. (śmiech)

MM: Pierwszy raz usłyszałem gaellic latach 80. w nagraniach Clannad.

Mo Chara: O, fajnie.

MM: Wasza grupa jest drugim takim, w którym gaellic wybrzmiewa tak mocno. Myślicie, że jest możliwe, że rozdzielanie się go od innych języków w Wielkiej Brytanii?

Mo Chara: Myślę, że wszyscy bylibyśmy zdziwieni, gdyby język irlandzki był na tym samym poziomie co angielski, którym włada się przecież w dużej części globu. Chodzi bardziej o ochronę języków i ludzi, którzy zachęcają, zwłaszcza młodych, żeby się go uczyli i komunikowali nim. To bardzo ważne kulturowo, aby się nauczyć swojego języka, niezależnie od tego, z której strony jesteś. Nie oznacza, że próbujemy pozbyć się, czy odseparować nasz język od wszystkich pozostałych. A uczyć można na różne sposoby, wykorzystując różne zasoby języka. Ważne jest to, by było to widoczne i by młodzi ludzie nie wstydzili się mówić w gaelic na ulicach, w szkołach, na podwórku, w pubach – wszędzie. Jeśli język nie jest słyszalny, to ludzie, którzy chcą się go uczyć, mogą mieć z tym problemy.

DJ Próvaí: Trzy kroki już zostały podjęte, by uczyć języka na konkretnym poziomie. Mamy TG4, czyli telewizję z językiem irlandzkim. Niektóre programy w innych telewizjach też są nadawane po irlandzku. Poza tym jest Raidió na Gaeltachta, które również cały program nadaje po irlandzku. Do tego doszedł system szkół, w którym ludzie uczą się języka. Co więcej - większość z nich jest finansowana przez rząd. I o to chodzi.

MM: Wiemy, jakie macie zdanie na temat konfliktu izraelsko-palestyńskiego. A co z wojną w Ukrainie?

Mo Chara: Nie jesteśmy adwokatami żadnej wojny. W dzisiejszym społeczeństwie - tak rozwiniętym technologicznie - nie powinno być jakichkolwiek powodów zmniejszania zasobów jedzenia. Nikt nie powinien być głodny i nikt nie powinien przechodzić przez wojnę!

Móglaí Bap: Mówimy głównie o Palestynie, ponieważ wielu żołnierzy irlandzkich wyjechało z kraju, by walczyć w tej wojnie. Dla nas to po prostu narodowo bliski temat. Każdy w Irlandii ma przynajmniej jednego żołnierza w rodzinie, który jest stale czynny. I wielu z nich walczy właśnie w Palestynie.

MM: Wydaje mi się, że ludzie, którzy przychodzą na Wasze koncerty, wiedzą, czego się spodziewać – rozrywki z ważnym przekazem. A może jest odwrotnie – najpierw przekaz, a potem zabawa?

Mo Chara: To jest dobre pytanie. Wszystko zależy od dnia. Założyliśmy zespół, ponieważ chcieliśmy przekazać pewne treści w naszym ojczystym języku, a do tego świetnie się bawić. Po pewnym czasie zrozumieliśmy, że część z nas postrzegana jest jako silnie polityczna ze względu na to, skąd pochodzimy. Rozumiemy więc polityczny aspekt w tym wszystkim, ale to zaczęło się od przyjemności...

Móglaí Bap: Myślę, że ludzie wyraźnie oddzielają muzykę od polityki.

MM: Niekoniecznie w waszym przypadku...

Móglaí Bap: To prawda, natomiast artyści w większości starają się pomijać tematy polityczne, chcąc uchronić siebie i swoich słuchaczy od polityki. Nas to nie dotyczy.

MM: Dlatego nie wpuszczono Was na Węgry…

Móglaí Bap: Tak! Okazało się, że nasza muzyka jest polityczna, bo jest celebracją i kulturą, która jednoczy ludzi. Według władz węgierskich to akt polityczny…

MM: Pod tym względem przypinacie mi Rage Against The Machine. Zack De La Rocha powiedział kiedyś, że nie widzi różnicy między swoim zespołem, a partią polityczną.

Mo Chara: W naszym przypadku jest zdecydowanie inaczej! Żyjemy w innych czasach, niż gdy RATM grali i tworzyli. Ale okazało się, że Tom Morello (gitarzysta RATM – przyp. MM) jest naszym fanem i wpada na nasze koncerty. Mając takie wsparcie, możemy jedynie podziękować.

MM: A skoro mowa o dobrej zabawie – lubicie narkotyki?

Móglaí Bap: A masz jakieś? (śmiech). Tak, lubimy, ale używamy ich z głową.

DJ Próvaí: Narkotyki były na porządku dziennym w latach 80. i wyrządziły mnóstwo złych rzeczy w Północej Irlandii. Z kolei, gdy pojawiło się ecstasy, społeczeństwo było bardzo podzielone, a po zażyciu nagle wszyscy się kochali, nieważne z której części kraju byli.

Mo Chara: Ludzie mieli okazję porozmawiać z ludźmi, którzy byli z drugiej strony. Bez stresu i spięć. Tak więc narkotyki mają swoje miejsce w kulturze, z której się wywodzimy.

MM: Trasa po Ameryce została odwołana, czy to znaczy, że przygotowujecie nową muzykę?

Mo Chara: Tak, jesteśmy już w trakcie tworzenia drugiego albumu. „3CAG” to dla nas mixtape, a nie album. Tworzyliśmy go, gdy byliśmy spłukani. Mogliśmy być tylko przez dwie godziny w studiu danego dnia. Stąd też ukazał się zresztą tylko cyfrowo. Ale nową płytę chcemy skończyć teraz i wydać w przyszłym roku.

Powiązane materiały

Powiązane materiały

Kneecap z nowym utworem dzień po koncercie w Warszawie
News02.09.2025

Kneecap z nowym utworem dzień po koncercie w Warszawie

Zespół Kneecap udostępnił dziś teledysk do utworu „Sayōnara” – nowej kompozycji napisanej i nagranej we współpracy z Paulem Hartnollem z duetu Orbital.

Kneecap przyjedzie do Warszawy
News09.08.2025

Kneecap przyjedzie do Warszawy

Gwiazda irlandzkiego hip-hopu Kneecap wystąpi 1 września w warszawskiej Stodole.