Muniek Staszczyk

WywiadMaciej MajewskiMuniek Staszczyk
Muniek Staszczyk

33 lata na scenie, rzesza fanów i pomimo długiego stażu - nieustanny apetyt na granie. Taki jest zespół T.Love. O zbliżających się planach grupy i nadchodzącym koncercie w warszawskiej „Stodole” opowiedział nam jej lider, Zygmunt „Muniek” Staszczyk.

MM: Czym jest dzisiaj zespół T.Love?

MS: Z jednej strony jest to moje ukochane dziecko, a z drugiej duże przedsiębiorstwo, które funkcjonuje jako grupa kilkunastu osób związanych z tym tematem, bo oprócz muzyków są techniczni, oświetleniowcy, odsłuchowcy i dwójka menedżerów. Zrobiło się z tego całkiem poważne przedsięwzięcie, które dobrze funkcjonuje. Czasami jestem tym zmęczony, bo choć lubię grać koncerty, to T.Love to jest jednak taki czołg, taka przewidywalna maszyna. Natomiast planujemy w przyszłym roku wydać płytę, do której przymierzamy się już w grudniu. Powstają już jakieś piosenki. Chłopaki jeszcze nie pokazali mi tego, co mają, bo chcemy zacząć od prób. Na lipiec mamy zarezerwowane studio „Custom 34” w Gdańsku i chcemy nagrać tam płytę, o której nie wiemy nic. Jest to o tyle ciekawe, że na „Old Is Gold” (poprzednia płyta T.Love, wydana w 2012 r. – przyp. MM), jaki na pozostałe płyty był plan. Myślę, że ona się będzie nazywała po prostu „T.Love”, bo nie było jeszcze takiej płyty. Ciekaw jestem, co z tego wyjdzie, bo w zespole takim, jak nasz, czyli długowiecznym, ciężko jest zrobić płytę, którą pójdziemy do przodu. Natomiast nie podnosimy sobie poprzeczki i nie ciśniemy, że musimy przebić „Old Is Gold”, która nas wymęczyła i wypociła z nas ostatnie soki. Opłacało się, bo zdobyła uznanie, pomimo braku tzw. mainstreamowych przebojów. Została wyróżniona „Fryderykiem”, co dla mnie i dla Maćka Majchrzaka (gitarzysty T.Love – przyp. MM), z którym produkowaliśmy ten album jest dużą nagrodą. Po tej płycie musieliśmy odpocząć. Teraz chcemy podejść na luzie do tego wszystkiego. Wejść do studia i po prostu nagrać płytę. Myślę, że do końca kwietnia będziemy gotowi.

MM: Masz swoje pomysły na piosenki?

MS: Nie, ja jestem współkompozytorem od strony tekściarskiej i wiele linii wokalnych jest mojego autorstwa, więc na muzykę też mam wpływ.

MM: A czy założenie, jakie przyjęliście przy „Old Is Gold”, czyli dwupłytowy album, potem przerwa, skonsolidowało jakoś mocniej T.Love i to już jest inny zespół? Czy na tym etapie trudno to rozpatrywać w takiej sytuacji?

MS: Trudno to rozpatrywać. Myślę, że w sytuacji ekstremalnej, gdyby na przykład trzeba było komuś z nas pomóc, zareagowalibyśmy jednogłośnie. Nie spotykamy się jakoś mega często, ale my się znamy jak łyse konie. To jest jak stare małżeństwo, chociaż nadal to są moi kumple i myślę, że ja też jestem ich kumplem. Znamy się na wylot, bo w tym zespole było już wszystko, co mogło być. Każdy zna każdego i nikt nikogo nie ściemni jakimiś tanimi tekstami. Dlatego wychodzę z założenia, żebyśmy byli tym zespołem przede wszystkim na próbach i na scenie. Oczywiście, potrafimy się czasem razem zabawić, pójść na drinka - to się zdarza jeszcze. Ale przecież każdy z nas ma też swoje życie, przyjaciół, swoje rodziny i projekty muzyczne. Natomiast kiedy jest spotkanie zespołu, to wszystkie inne rzeczy nie mają znaczenia. Często myślę o tym, co dalej będzie z T. Love. Muszę przyznać, że nie jest źle, jak na tak długi staż. Idealnie nigdy nie jest. To tak jak w związku z kobietą. Na początku jest faza erotyczna, seksualna, a potem zostaje szacunek, przyjaźń, dbanie o siebie i generalnie inaczej patrzysz na to wszystko bez większych emocji. Tak samo jest w T.Love. To są bliscy mi ludzie, natomiast nie chodzimy po mieście ze sobą, tak jak w latach 90. i nie spędzamy ze sobą czasu non stop. Zresztą udawanie, że tak jest byłoby śmieszne. Natomiast jest tak, że ja rzucam info: „Panowie, w grudniu robimy próby, ustalmy terminy” i wtedy się zbieramy, tak jak reprezentacja zbiera się na zgrupowanie, zaczyna się myślenie i robimy płytę. Zabukowałem to studio dużo wcześniej, żeby był taki bacik i to jest ok. Nie mam też żadnych projektów pobocznych obecnie, żeby skoncentrować się tylko na tej płycie.

MM: 28 listopada w „Stodole” gracie koncert, na którym pojawią się Edyta Bartosiewicz i Wojciech Waglewski. Dlaczego akurat tych artystów zaprosiliście?

MS: Po pierwsze, co roku staramy się wybierać fajne, młode supporty, które coś wznoszą. Pokazujemy je swojej publiczności, ale liczmy też na młodszą publikę. Tym razem zagrają Maja Koman - ciekawa dziewczyna i Cosovel, który też jest interesującym zespołem. Jest duża scena naprawdę ciekawej, nowej muzyki, więc nie ma problemu z tym, by wziąć fajne supporty. Natomiast jeśli chodzi o dobór gości, to staram się kierować tym, by Ci artyści się nie powtarzali. Wojtek Waglewski grywał z nami na różnych scenach, ale w „Stodole” jeszcze nie. W zeszłym roku był jego syn, więc pomyślałem, że może teraz czas na ojca. Wojtek zagrał również na płycie „I Hate Rock'n'Roll” (wydanej w 2006 r.) w utworze „Czarnuch”. Wiem też, że podoba mu się „Old Is Gold”. Zresztą wybrał z niej dwa utwory – „Frontline” i „Syn Marnotrawny”, które zagramy razem. Natomiast zaproszenie Edyty Bartosiewicz chodziło za mną od dawna. Mało jest u nas śpiewających dziewczyn z gitarą, które wychodzą i grają rock and rolla. Edyta na pewno do tej wąskiej grupy należy. Nie było łatwo ją zaprosić, bo ona jest raczej stonowana. Ale udało się i zagra z nami piosenki właściwie klasyczne, czyli „IV LO” i „Nie, Nie Nie”. Namawiam ją tylko, by wystąpiła z gitarą, to przyłoimy na trzy gitary. Dobór gości na naszych koncertach wynika z szacunku do artysty oraz żeby było ciekawie dla publiki. Raczej są to goście z tej tzw. wyższej półki, uznanej. Oczywiście w większości też ich znamy. 

MM: Setlista, z tego, co mówisz będzie przekrojowa. Szykujecie jeszcze jakąś niespodziankę?

MS: Spróbujemy zagrać jeden nowy numer. Pomimo tego, że próby do nowej płyty zaczynamy w grudniu, dostałem kilka kawałków od Majchera. Spróbuję coś do tego napisać i zagramy, żeby było odświętnie, „stodolanie”, jako zwiastun nowej płyty.

MM: Dziękuję za rozmowę.

T.Love, Warszawa, Stodoła - 28 listopada. 

Bilety: 

Przedsprzedaż: 55pln (miejsca stojące), 100pln (balkon)
Od 07.11.2015: 62pln (miejsca stojące), 110pln (balkon)
 
do kupienia w kasie Klubu Stodoła (Warszawa ul. Batorego 10)

 

Powiązane materiały

T.Love - Orajt
Recenzja

T.Love - Orajt

Po powrocie w klasycznym składzie na "Hau! hau!" i późniejszych personalnych turbulencjach (rozstaniu z Jankiem Benedkiem i Sidneyem Polakiem – filarami grupy) T.Love wchodzi w nowy etap. Mniej sentymentalny wobec własnej legendy, za to wyraźnie skupiony na tym, żeby dowieźć solidną, gitarową płytę. I to się udaje.

T. Love w duecie z Sarsą
News

T. Love w duecie z Sarsą

„Mimo wszystko” to pierwszy singiel zapowiadający nadchodzący nowy album T.Love. Premiera płyty zaplanowana jest na wiosnę 2026.

Night Lovell wróci do Warszawy
News

Night Lovell wróci do Warszawy

Night Lovell - jedna z najciekawszych postaci undergroundowego hip-hopu i dark trapu jesienią zawita do Polski na jedyny klubowy koncert. Występ artysty odbędzie się 13 listopada 2024 roku w warszawskiej Progresji.

Night Lovell wróci do Warszawy
News

Night Lovell wróci do Warszawy

Night Lovell, jeden z największych kotów niezależnej rap sceny i absolutny pierwszoligowiec kanadyjskiego trapu wróci do Polski, aby po wyprzedanym do ostatniego miejsca koncercie w 2019 roku, rozpalić ogień na scenie warszawskiej Progresji. Jego koncert zaplanowany jest na 10 października.

T. Love - Hau! Hau!
Recenzja

T. Love - Hau! Hau!

Grupa T.Love po 5 latach przerwy nie tylko wróciła do muzycznej aktywności, ale reaktywowała się w składzie sprzed trzech dekad, by świętować… 40-lecie działalności. Owocem tych poczynań jest płyta „Hau! Hau!”.

T.Love zapalił 'Pochodnię'
News

T.Love zapalił 'Pochodnię'

Grupa T.Love wydała nowy singel "Pochodnia" z gościnnym udziałem Kasi Sienkiewicz z Kwiatu Jabłoni.

T. Love powróci z nową płytą
News

T. Love powróci z nową płytą

Legendarny zespół T.LOVE trafił pod skrzydła Universal Music Polska.

T.Love powróci w składzie sprzed 30 lat?
News

T.Love powróci w składzie sprzed 30 lat?

Muniek Staszczyk zapowiedział reaktywację T.Love w składzie z początku lat 90-tych.

"T.Cover" od wczoraj w sprzedaży
News

"T.Cover" od wczoraj w sprzedaży

Bednarek & 5 Element oraz Pola Rise promują "T.Cover".

Polskie gwiazdy w repertuarze T.Love
News

Polskie gwiazdy w repertuarze T.Love

Album "T.Cover" ukaże się 16 listopada.

Night Lovell na jedynym koncercie w Polsce
News

Night Lovell na jedynym koncercie w Polsce

Kanadyjska rewelacja z Ottawy - Night Lovell, autor hitów takich, jak: "Dark Light" czy "Still Cold", wystąpi 10 października w Proximie w Warszawie.

Galeria

T.Love / Warszawa, Muzyczne Studio Trójki im. Agnieszki Osieckiej / 09.04.2017