Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeWywiadyPatrick The Pan
Patrick The Pan

Patrick The Pan

Wywiad26.10.2024Maciej MajewskiPatrick The Pan
Patrick The Pan

Co jakiś czas Patrick The Pan daje o sobie znać nową solową płytą. Okazuje się, że dzieje się to w dość regularnych odstępach. Tak jest z płytą „To nie jest najlepszy czas dla wrażliwych ludzi”, która właśnie się ukazała i stanowi kolejną osobistą, a momentami wręcz intymną podróż autora w głąb siebie. O jej poszczególnych przystankach opowiedział mi w poniższej rozmowie.

MM: Zauważyłem, że nie nagrywasz zbyt często solowych płyt, tymczasem „To nie jest najlepszy czas dla wrażliwych ludzi” jest już Twoim piątym albumem.

PTP: Wiem, że jest korzystniej jest, kiedy artysta nagrywa i wydaje płyty częściej, niż co trzy lata. Próbowałem nawet kiedyś z tym walczyć, natomiast jakoś moja ciąża artystyczna wynosi właśnie trzy lata. Tak już chyba po prostu jest, że co trzy lata ‘wypluwam’ album. Stało się to już pewną regułą. Myślę, że wynika to także z tego, że zajmuję się wieloma innymi rzeczami. Gdybym był sfokusowany tylko na karierze solowej, to być może nagrywałbym płyty częściej.

MM: Wielu songwriterów mówiło mi, że dobrze jest, gdy piosenki po napisaniu trochę się ‘odleżą’. Przypuszczam, że w przypadku swoich nagrań jest podobnie?

PTP: Tak, chociaż w przypadku tej płyty udało mi się parę raz wypuścić piosenki – mówię tutaj o singlach - które jeszcze były dość świeże i mi się podobały. Chodzi o to, że jak napiszesz piosenkę na przykład w poniedziałek, we wtorek ją sobie nagrasz (zakładając, że działasz sam), potem masz kilka dni na dopieszczenie i pod wpływem podjarki myślisz, że chcesz jak najszybciej pokazać to ludziom. Najczęściej jednak na fali tych emocji nie dotrzesz do momentu premiery, tylko w międzyczasie zdążysz ten utwór znienawidzić, bo będziesz go słuchał tysiąc razy np. przy okazji miksu. I na końcu dochodzi właśnie oczekiwanie na jej premierę… Mówię o tym, ponieważ część piosenek z tej płyty nie ‘poleżało’, tylko wyszły jeszcze dość ‘ciepłe’ - tak było w przypadku „Po świetle (wiem, że znów jest 4:00)” i „O bzdurach, tatuażach i miłości”. Dosyć szybko je napisałem i szybko zostały wypuszczone. To miłe uczucie dogonić marchewkę na kiju.

MM: Spoiwem Twoich płyt jest wszechobecna melancholia. Jak zatem wyglądało gromadzenie piosenek, które znalazły się „To nie jest najlepszy czas dla wrażliwych ludzi”?

PTP: Na pewno nie jest to płyta koncepcyjna. Jest to po prostu zbiór 10 piosenek, które powstawały dość intuicyjnie i w jednym czasie. Przyszedł ten moment, o którym już mówiliśmy - a który w tym wypadku przyszedł ponad rok temu – kiedy pomyślałem, że mam czas, siłę, przestrzeń i pomysły, które chciałem zmaterializować. Sama muzyka powstawała około roku, a teksty pisały się właściwie same… Nie było tu żadnego planu, czy kalkulacji. Ta płyta nie jest wymyślonym produktem. Powstała prosto z serca, silnej potrzeby wewnętrznej.

MM: Nawiązując do pierwszego utworu, jaki się na niej znalazł – co zrozumiałeś w tej podróży, że ten utwór nie ma tekstu?

PTP: (śmiech) To jest wstęp do całej płyty. Nie ma w nim tekstu, ale pojawia się chór tajskich dzieci, śpiewających o Buddzie, które nagrałem podczas mojej podróży po Tajlandii. Zrobiłem z ich śpiewu sampla, który trochę podprodukowałem i włączyłem do tego utworu. Nie jest ważne to, o czym śpiewają i że ten utwór nie ma tekstu, ale samo słowo ‘podróż’ w tytule, które sugeruje pewną egzotykę oraz drogę w sensie metaforycznym. W ciągu tych ostatnich trzech lat bardzo dużo zrozumiałem i dowiedziałem się o sobie. Przemyślałem też mnóstwo rzeczy, jak nigdy wcześniej. To zrodziło autorefleksję, która dominuje na tej płycie. Można to trochę odczytać jako „Zrozumiałem w tej podróży, że...” – i tu dwukropek, po którym można podstawić każdy z utwór z płyty.

MM: A to nawiązanie do The Beatles we wspomnianych „O bzdurach, tatuażach i miłości” jest zamierzone?

PTP: Oczywiście. Ta piosenka jest o tatuażu, który sobie zrobiłem bardzo dawno temu, a który przedstawia pięciolinię z pięcioma słowami: All You Need Love. Śpiewam o tym w zwrotkach.

MM: „Nikt mnie tak nie zdradził jak to miasto” jest jednym z dwóch utworów na płycie, który podejmuje wątek miasta. Wiem, że lubisz ciszę i jazz, natomiast mam wrażenie, że cały czas coś Cię w mieście jednak trzyma?

PTP: Całe życie mieszkam w Krakowie. Ta piosenka jest właśnie o Krakowie – nawet pod koniec wplotłem do niej „Hymn Mariacki”. Opowiada o mojej trudnej relacji z tym miastem. Czuję do niego wszystko – od bezgranicznej miłości do absolutnego obrzydzenia. Z jakiegoś powodu jednak nadal w tym mieście jestem. Często jestem pytany, czemu jeszcze stamtąd nie wyjechałem np. do Warszawy. Czasami sam nie potrafię odpowiedzieć sobie na to pytanie. Temu rozdarciu postanowiłem poświęcić ten utwór.

MM: Natomiast wstęp do „Wszyscy znamy kogoś, o kim jest ta piosenka” mocno kojarzy się z „Kiss Cam” Maty. To przypadek?

PTP: Wow, nie kojarzę tej piosenki, choć znam Matę. Poczekaj sprawdzę… (Piotr odsłuchuje wstęp do utworu Maty – przyp. MM). Podobne, ale myślałem, że będzie gorzej (śmiech). Nagrałem gwizd do gitary i melodie są podobne, więc stąd może to skojarzenie. To jest utwór będący próbą songwriterstwa bardzo opisowego, trochę jak piosenka-książka. Próbuję nakreślić portret psychologiczny kogoś, kto żyje w nieakceptowanym przez siebie miejscu, ale też zarazem nie umie/nie chce się z niego wydostać. W tym wszystkim majaczy też gdzieś nałóg. To piosenka o ugrzęźnięciu w pułapce, jaką jest nasza głowa i strach przed zmianami.

MM: Przypuszczam, że piosenka „Czego chcemy my (a czego chcą oni)” jest bardzo osobista?

PTP: Tak, to piosenka o oczekiwaniu starszych pokoleń wobec nas. Mnie dotknęła sytuacja w niej opisana. Starsi ‘wiedzą lepiej’ i powinno być tak, jak oni uważają. A tak nie jest. Spotkałem się z pewnym niezadowoleniem, gdy brałem ślub, bo mieliśmy z żoną wobec niego bardzo minimalistyczną wizję, podczas gdy rodzina miała bardziej klasyczną - wiadomo. Nie chciałem jednak, by ta piosenka była zbyt osobista - trochę ją podkoloryzowałem w obu zwrotkach, by każdy mógł się jakoś utożsamić. Pierwsza zwrotka jest o ślubie, druga zaś o karierze. Wszyscy znamy przecież ludzi, których rodzice wysłali na prawo, czy na medycynę. A potem ci ludzie wpadają w depresję i się wypalają, bo robią coś, co jest zupełnie niezgodne z tym, czego naprawdę chcą w życiu.

MM: Nawiązując do „Ballady do sąsiada z góry” – poznałeś już sąsiadów wokół siebie?

PTP: Tak (śmiech). To akurat jest piosenka na pożegnanie i dotyczy sąsiada, pod którym kiedyś 5 lat mieszkałem. Nasze kontakty ograniczały się do „dzień dobry”, natomiast przez te 5 lat słyszałem go poprzez trzeszczący parkiet. Nie spałem z różnych powodów i on też. Ta piosenka jest taką romantyczną próbą zobrazowania samotności w wielkim mieście i bezsenności na zasadzie: hej, słyszę, że przez coś przechodzisz, ale nie jesteś w tym sam, bo ja też nie śpię i przez coś przechodzę. Follow upem do tego jest kolejny utwór - wspomniane „Po świetle (wiem, że znów jest 4:00)”.

MM: Widziałem, że będziesz grał koncerty.

PTP: Owszem, trasa nazywa się „Dla wrażliwych ludzi tour” i zaczyna się 9 listopada w Katowicach. Potem odwiedzimy też Wrocław, Kraków, Warszawę, Poznań, Kielce i Toruń. Zagram z Adamem Stępniowskim (bębny), Marcinem Chryczykiem (bas) i Adamem Baranem (gitara), oraz (i to wielka nowość) Agnieszką Bigaj na klawiszach. Zapraszam!

FOTO: Borys Borecki

Powiązane materiały

Powiązane materiały

Patrick The Pan zapowiada „To nie najlepszy czas dla wrażliwych ludzi”
News22.08.2023

Patrick The Pan zapowiada „To nie najlepszy czas dla wrażliwych ludzi”

Singiel “Nie chcę być w Twoim życiu przejazdem” jest kolejną zapowiedzią nowego, piątego albumu Patricka The Pana – „To nie najlepszy czas dla wrażliwych ludzi”. Jego premiera będzie miała miejsce 14 października, w dniu 36 urodzin artysty. Będzie to pierwsza od debiutu płyta, którą artysta wydaje własnym sumptem, bez wytwórni, w 100% na swoich zasadach.

Patrick The Pan zaprasza do 'Toronto'
News01.06.2021

Patrick The Pan zaprasza do 'Toronto'

“Toronto” to trzeci singiel promujący nadchodzący album Patricka The Pana, a jednocześnie pierwszy singiel artysty o miłości napisany na wesoło. Płyta “Miło Wszystko” ukaże się już 25 czerwca, a od dziś można zakupić ją w przedsprzedaży.