Searows

WywiadMaciej MajewskiSearows
Searows

Alec Duckart nagrywający pod szyldem Searows, to młody amerykański songwriter, lubujący się w brzmieniach okołoakustycznych. Jego debiutancki album “Guard Dog” z 2022 roku szybko zyskał uznanie wśród użytkowników TikToka. Pod koniec 2023 roku ukazała sie ep-ka, “End Of The World”, za pośrednictwem Last Recordings On Earth, nowej wytwórni uruchomionej przez Matta Maltese we współpracy z Communion Records, która poszerza spectrum muzyczne Searows. Już 21 września artysta wystąpi w warszawskim klubie “Niebo”. W poniższej rozmowie ten skromny i nieśmiały chłopak opowiedział nieco o swoich korzeniach muzycznych, pomysłach na swoją muzykę oraz o tym, która z form jej form jej dystrybucji jest mu najbliższa.

MM: Wychowałeś się w Portland w Oregon, a Twoi rodzice zapoznali Cię z twórczością Surfjana Stevensa, Bon Iver, czy Iron & Wine. To głównie artyści grający muzykę akustyczną. Podejrzewam jednak, że to nie jedyne źródła muzyczne, jakie miały na Ciebie wpływ?

AD: Zdecydowanie nie słuchałem tylko artystów, grających akustycznie. Mój ojciec był fanem klasycznego rocka typu AC/DC. Sam jestem fanem Nirvany. Zwłaszcza więc na początku mojej drogi byłem zainspirowany cięższymi brzmieniami. Natomiast w miarę samodzielnego tworzenia moich piosenek, mimowolnie zacząłem zmierzać ku pewnemu wyciszeniu, uspokojeniu. To przyszło zupełnie naturalnie i nie wiem, jak inaczej to wytłumaczyć.

MM: Wspomiałes o Nirvanie. Wiesz, że w Portland swoją karierę zaczynała Courtney Love?

AD: Tak, jako dzieciak poznałem wiele miejsc, w których grała. To było jeszcze przed Hole. Pamiętam też, jak zamknięto klub, w którym poznała Kurta Cobaina (chodzi o Satyricon, który zamknięto w 2010 r. - przyp. MM), a potem go wyburzono.

MM: Na Twojej pierwszej płycie “Guard Dog” kompozycje są melancholijne, łagodnie i intymnie. Gitara brzmi na niej jednak bardzo surowo…

AD: To dlatego, że była nastrojona w otwartym stroju C-Sharp (strojenie gitary, w którym każda struna jest o półtora tonu niższa, niż w standardowym stroju lub o pół tonu niższa, niż w stroju D - przyp. MM). Do tego dołożyłem reverb charakterystyczny dla zespołów garażowych. W jednej lub dwóch piosenkach zamiast pudła użyłem gitary elektrycznej. Poza tym korzystałem także ze smyczka elektrycznego. To chyba tyle.

MM: Pytam, bo ep-ka “End Of The World” brzmi już znacznie bardziej bogato.

AD: Owszem. Zależało mi na rozwinięciu formuły grania. Nabrałem też większej pewności siebie jako autor i kompozytor. Nadal produkuję swoją muzykę samodzielnie, ale staram się otwierać ją stopniowo na różne brzmienia. Dlatego też na “End Of The World” w dwóch utworach - tytułowym i “I Can And I Will” słychać bębny, na których zagrał Paul Pulvirenti, znany ze współpracy z Elliottem Smithem. W ogóle płytę nagrywałem też w studiu Jackpot! należącym do Larry'ego Krane'a, zajmującego się archiwami Eliotta. W utworze “Older” zagrał natomiast mój stary kumpel, Will Dowden.

MM: Początkowo swoją muzykę udostępniłeś na platformie Soundcloud. Z czasem jednak zacząłeś wrzucać ją także na TikToka. Która z nich jest Ci bliższa?

AD: Ciężko powiedzieć. Soundclouda używałem częściej, gdy wrzucałem tam moją muzykę jako nastolatek, po to by ją mieć gdzie przechowywać i by moi przyjaciele mogli jej posłuchać. Nie zyskałem dzięki temu jakieś zawrotnej liczby słuchaczy. TikTok ma znacznie większe możliwości dotarcia do użytkowników.

MM: Dla muzyki jaką grasz, najlepszym nośnikiem wydaje się płyta winylowa.

AD: Zgadzam się. Chciałbym, aby wszystkie moje nagrania ukazywały się na winylach. Wtedy brzmienie byłoby najbliższe temu, co chciałem osiągnąć.

MM: Myślisz już o nowej płycie?

AD: Tak, mam już gotowe pierwsze piosenki z myślą o niej, choć to bardziej szkice. Dlatego nie wiem, kiedy będą gotowe, by móc je nagrać.

MM: Za kilka dni wystąpisz w warszawskim klubie Niebo. Będziesz na scenie sam?

AD: Będą ze mną basistka Marlowe Ostara i perkusista Remi Aguilella.

SEAROWS: Warszawa, Niebo, 21.9.2024: BILETY

Powiązane materiały