Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeWywiadyStan Zapalny
Stan Zapalny

Stan Zapalny

Wywiad17.07.2025Grzegorz SzklarekStan Zapalny
Stan Zapalny

Po ponad półtorarocznej przerwie Stan Zapalny wrócił z nową energią i singlem „Lubię kłopoty”. Stan flirtuje z synth-popową estetyką, ale tekstowo zanurza się w ciemniejszych, emocjonalnych klimatach.

GS: W info prasowym o nowym singlu „Lubię Kłopoty” pojawiło się stwierdzenie, że jego elektroniczne oblicze wyznacza nowy kierunek w Twojej twórczości. A przecież już na poprzednich płytach grałeś taką taneczną elektronikę…

SZ: Faktycznie, tamte kompozycje powstawały na początku w wersjach bardziej gitarowych i były później przekształcane w stronę elektroniki. A „Lubię Kłopoty” zaczął się od elektroniki i od „synthów”, które teraz będą przeważały w mojej muzyce.

GS: Skąd ta wolta stylistyczna w stronę bardziej synth-popowej muzyki?

SZ: Przede wszystkim otworzyłem nowy rozdział z nową wytwórnią, więc pragnąłem zaznaczyć, że jednak muzyka będzie się różniła. Poza tym dojrzewam jako artysta, zmieniam swoje pomysły, swoje wizje i w tamtym czasie kiedy postanowiłem pójść bardziej w elektroniczny pop takiej muzyki słuchałem i ona na mnie wpływała. Dlatego to dla mnie naturalne. Pojawiały się u mnie takie momenty, gdy chciałem bardziej nawiązywać do muzyki z początku lat dwutysięcznych, do tego co tworzył Timberland z Justinem Timberlake’m.

GS: Lubisz kłopoty czy tytuł singla jest ironiczny?

SZ: Ironiczny i nie ironiczny, bo faktycznie kłopoty przyciągają mnie troszeczkę i vice versa. Takie codzienne, na przykład: zapominanie różnych rzeczy albo wpadanie w kłopotliwe sytuacje. Taka była pierwsza myśl, że „ja lubię znów zanurzyć się w kłopotach”.

GS: Czy też nie jest tak, że dojrzałeś emocjonalnie, żeby taki tekst móc napisać? Bo on jest wbrew pozorom nie do końca optymistyczny.

GS: Tak, na pewno dojrzałem i wydaje mi się, że kiedy piszę piosenki, to mam takie momenty, że wtedy jestem chyba najbardziej inteligentną wersją siebie. Muszę zastanowić się, co się działo w moim życiu, co ja robię w moim życiu, jak się czuję w tym danym momencie. Kiedy pisałem tę piosenkę, to faktycznie miałem taki moment, że wybrałem złe osoby w swoim środowisku i pomyślałem sobie „a ja lubię zanurzyć się w kłopotach” i po prostu nie wiedziałem, jak ten tekst na początku ugryźć. Ale gdy zacząłem robić wewnętrzną burzę mózgu w swoim pokoju w którym tworzę muzykę, to tak się urodziła ta piosenka.

GS: Czy ten singel nie jest dla Ciebie pewnym odreagowaniem zmęczenia poprzednim etapem działalności muzycznej? Byłeś bardzo aktywny wydawniczo przez ostatnie 3 lata.

SZ: Tak, byłem zmęczony nie tyle tworzeniem muzyki, ale podejściem do niej. Jej tworzenie stało się dla mnie w pewnym momencie trochę mechanicznym działaniem. Teraz tak miałem, że napisałem ponad sto piosenek na pianinie i byłem w studiu codziennie, ale nie było to działanie automatyczne. Od kiedy powstała pierwsza piosenka, którą napisałem po poprzednim kontrakcie, minęło z 4-5 miesięcy.

GS: Ten utwór jest zapowiedzią nowej płyty?

SZ: Już napisałem praktycznie całą płytę, ale żeby mogła się ukazać to muszą się dobrze przyjąć single. Także chciałbym wydać płytę, ale mam świadomość, że najpierw trzeba zrobić liczby na platformach streamingowych. Także na razie „ciśniemy” single i będziemy patrzeć, co się dalej będzie działo.

GS: Ale masz świadomość, czy znasz takie powiedzenie, że dla artysty najważniejszy jest drugi album, który jest takim sprawdzianem, czy sukces debiutu był przypadkiem, czy też nie?

SZ: To prawda, mam tego świadomość. Dlatego też postawiłem na nowym albumie zaprezentować coś innego niż na poprzedniej. Jeszcze nie mogę zdradzić, co to będzie, ale zacząłem od gitar i są one cały czas z tyłu mojej głowy, bo najprościej mi się tworzy z gitarami. Ale teraz nauczyłem się też lepiej grać na pianinie i zacząłem komponować na tym instrumencie. A potem przerodził się on w różne syntezatory. Są jakieś gitary bo one dobrze współgrają z moim głosem, ale wydaje mi się, że nie są na pierwszym miejscu.

GS: Masz zdolność do łączenia gitar z elektronicznymi brzmieniami, co pokazałeś chociażby na twojej pierwszej płycie i na tej EP-ce, która wyszła rok temu. Na niej poszedłeś troszkę w stronę akustyczną.

SZ: Mogę już zdradzić, że pomimo tego, iż nowe piosenki będą bardziej synthowe, to niektóre z nich ukażą się w wersjach akustycznych. Na przykład piosenka „Lubię kłopoty” też doczekała się wersji akustycznej, która się niedawno ukazała.

GS: No to jest dobry sprawdzian dla utworu, jeśli wersję elektroniczną możesz na akustyczną przyłożyć.

SZ: Słyszałem, zdaje się w wywiadzie z Lady Gagą albo z jakimś innym artystą, że faktycznie, jeżeli numer obroni się akustycznie, to znaczy, że jest dobrą kompozycją. I mam nadzieję, że tak się stanie, ponieważ tak jak mówiłem, wychodziłem na początku nie od produkcji, tylko od instrumentu, na przykład pianina.

GS: Kilka lat temu brałeś udział w programie „Voice Kids”. Teraz, z perspektywy czasu, wydaje ci się, że rzeczywiście ten program miał przełożenie na Twoją dalszą działalność artystyczną?

SZ: I tak i nie. Jeśli chodzi o wytwórnię, to nie za bardzo, ponieważ nie miałem kontraktu od razu po moim występie. Minęło dużo czasu zanim związałem się z labelem. Musiałem też dojrzeć, zebrać doświadczenia, które są udziałem każdego nastolatka. Mieć pierwsze relacje, doświadczenia, emocje. Także z perspektywy czasu wydaje mi się, że jestem wdzięczny losowi, że to się nie wydarzyło tak szybko, jak się mogło wydarzyć. Przyjaźniłem się w tamtym okresie z Roksaną Węgiel i widząc, jak jej kariera wystrzeliła, to byłem szczęśliwy z tego powodu, ale też z tyłu głowy miałem taką nutkę zazdrości: „Kurczę, chciałbym być na jej miejscu”. Chciałem spróbować nagrać własną piosenkę, bo to było dla mnie pierwszym celem. Wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Na początku była pierwsza piosenka i to było dla mnie wow. Potem pierwsza emisja w radiu, następnie była pierwsza płyta czy tam pierwszy winyl i ta poprzeczka jest coraz wyżej i wyżej. Ale wracając do pytania, to faktycznie „Voice” dał mi znajomości i wydaje mi się, że ludzi, którzy mnie inspirowali i przeżywali to samo co ja, ponieważ w tamtym okresie nie było takiego popularnego programu dla dzieci. Więc fajne było to, że się znaliśmy, kolegowaliśmy, rozumieliśmy i przeżywaliśmy to samo. No i potem oczywiście jak się kolegowałem na przykład z Roksaną czy Zuzą Jabłońską, to poznałem ich managerów, więc też to miało dla mnie korzyść networkingową.

GS: Dziękuję za rozmowę.

Powiązane materiały

Powiązane materiały

Niewinny żart Stana Zapalnego
News11.08.2023

Niewinny żart Stana Zapalnego

Stan Zapalny przybywa do nas z kolejną piosenką, współtworzoną z grupą producencką Hotel Torino.

Francuska przygoda Stana Zapalnego
News04.03.2023

Francuska przygoda Stana Zapalnego

Nową piosenką Stan Zapalny zaprasza na wspólną podróż do Francji. Zawarte w utworze wspomnienia i przemyślenia to podsumowanie jego półrocznego pobytu w tym kraju.

Grzegorz Skawiński gościem Stana Zapalnego
News06.05.2022

Grzegorz Skawiński gościem Stana Zapalnego

Grzegorz Skawiński zagrał gościnnie w nowym singlu Stana Zapalnego zatytułowanym "Na Start".

Stan Zapalny w Magic Records
News29.03.2022

Stan Zapalny w Magic Records

"Ego" to tytuł debiutanckiego singla Stana Zapalnego, który zapowiada jego pierwszą płytę.