Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeWywiadySylvie Kreusch
Sylvie Kreusch

Sylvie Kreusch

Wywiad23.02.2025Grzegorz SzklarekSylvie Kreusch
Sylvie Kreusch

Belgijska wokalistka Sylvie Kreusch, którą znamy z grupy Warhaus, odwiedzi w marcu Polskę w ramach promocji jej najnowszej płyty “Comic Trip”. Z tej okazji artystka odpowiedziała na serię naszych pytań.

GS: “Comic Trip” to Twój nowy drugi już album studyjny. W związku z tym, że to następca świetnie przyjętej debiutanckiej płyty, czy odczuwałaś ciśnienie związane z tak zwanym syndromem „drugiego albumu”?

SK: Moja pierwsza płyta miała bardzo pozytywne recenzje, co sprawiło, że było mi trudno nagrać album, który byłby tak samo dobry lub nawet lepszy. Pracując nad „Comic Trip” byłam naprawdę bardzo spięta i zdenerwowana oraz miałam dużo wątpliwości co do swoich umiejętności (śmiech). Jednak wyszła z tego całkiem optymistyczna płyta, a według mnie trudno się tworzy pozytywne piosenki. Uważam, że o wiele łatwiej nagrywa się płyty smutne, negatywne. Myślę, że gdy wydajesz piosenki o rozstaniach między dwojgiem ludzi także słuchaczom jest łatwiej odnosić się do tego tematu. Dlatego na “Comic Trip” szukałam też innych tematów i to było jeszcze trudniejsze niż śpiewanie o rozstaniach.

GS: Jaki pomysł kryje się za okładką płyty, na której masz na głowie szklany hełm / kulę co w połączeniu z tytułem “Comic Trip” wydaje się nieco ironiczne?

SK: Oprawa graficzna została zrobiona przez artystkę z Paryża - Eloïse Labarbe-Lafon. Ona pracuje na analogowych zdjęciach, które następnie odwzorowuje malując je. To nie jest Photoshop. Kolorystyka jest z jednej strony „dziecięca”, a z drugiej odlotowa. Jeśli chodzi o szklane naczynie na mojej głowie to był to mój pomysł, gdyż chciałam wywołać wrażenie, że wszystko jest możliwe, że mogę na przykład teraz polecieć na księżyc. Ta okładka odnosi się też bardzo do tego albumu.

GS: „Comic Trip” jest według mnie Twoim bardzo osobistym dziełem. Opowiada między innymi o różnych aspektach miłości, ale nie tylko. Początek jest optymistyczny i jasny, ale końcówka jest melancholijna i smutna.

SK: Moje albumy zawsze kończą się melancholijnie, ale jednocześnie z odrobiną nadziei. Tak, rzeczywiście śpiewam o różnych etapach miłości – zakochaniu i rozstaniu, ale także o byciu kobietą w przemyśle rozrywkowym. Pojawiają się także wspomnienia z mojego dzieciństwa. Zgadzam się, że to bardzo osobista płyta. Wszystko o czym tu śpiewam ma lub miało swoje odniesienie w rzeczywistości.

GS: Słuchając „Comic Trip” wyraźnie słychać, że w porównaniu z debiutanckim albumem jest to płyta na której jest więcej człowieka a mniej komputerów. Czy to było Twoje świadome posunięcie zaplanowane jeszcze na etapie komponowania czy też może poszłaś w takim kierunku już podczas nagrywania tego materiału?

SK: Rzeczywiście, moja poprzednia płyta miała więcej brzmień syntezatorowych. Pomimo to, były tam także prawdziwe bębny i gitary. Tworząc „Comic Trip” zadecydowałam, że na tej płycie będzie mniej synthów, a więcej takich instrumentów jak na przykład: pianino czy harmonijka. No i oczywiście gitar, basu i perkusji. Oczywiście zagranie tego na żywo sprawi pewne trudności podczas trasy po Europie, bo nie mam za dużo pieniędzy, a potrzebuję sporego zespołu na scenie. Niemniej jednak jest dla mnie bardzo ważne, by mieć podczas koncertów odpowiednią ilość muzyków grających na żywych instrumentach. Gdy obecnie obserwuję koncerty innych artystów, to bardzo mi brakuje takiego surowego grania na żywo. Wiele zespołów czy solistów, zwłaszcza dużych gwiazd, skupia się przede wszystkim na stworzeniu dużych widowisk, a istnieje jeszcze zagrożenie, że coraz większą rolę będzie odgrywała sztuczna inteligencja. A gdzie w tym wszystkim prawdziwe „korzenne” granie? Niestety, ale coraz częściej po prostu ginie.

GS: Czy uważasz “Comic Trip” za początek nowego etapu na Twojej muzycznej drodze?

SK: W pewnym sensie tak. Prawdziwym początkiem nowego etapu w mojej karierze był mój debiutancki album czyli „Montbray” z 2021 roku. „Comic Trip” uważam za początek nowej ery, ale poza granicami Belgii. Dzięki tej płycie coraz więcej osób mnie poznaje w innych krajach. Mam nadzieję, że tak będzie również dzięki europejskiej trasie promującej to wydawnictwo. Więc pod tym względem tak, masz rację, to dla mnie nowy początek.

GS: Ale za pomocą „Comic Trip” chciałaś także wymyśleć siebie na nowo jako kobietę i artystkę…

SK: Tak, to prawda, choć może nie do końca wymyśleć na nowo….Po wydaniu poprzedniej płyty czytałam w mediach, że jestem tajemnicza i mroczna. Myślałam sobie, że w porządku, część mnie rzeczywiście jest taka, ale istnieje też druga część, która jest jasna, optymistyczna i odlotowa. I to oblicze bardzo chciałam uczciwie pokazać słuchaczom. Zdradzę Ci, że jest jeszcze kolejny aspekt mojej osoby, który będę chciała zaprezentować na kolejnej płycie. Zawsze podziwiałam Davida Bowiego, który na każdym albumie pokazywał innego siebie. Ale zawsze była to część jego osobowości. I tak też będzie ze mną na moim następnym albumie.

GS: „Comic Trip” brzmi jak przeniesiony żywcem z lat 60 i 70 ubiegłego wieku. Nasuwa mi to skojarzenia z płytami belgijskich Twoich kolegów z Warhaus, Balthazar i JD Bernardt. To ciekawe, ale słuchając ich oraz Twoich płyt od razu poznaję, że to musi być artysta z Belgii…

SK: Miło mi to słyszeć, tym bardziej, że wszyscy się nawzajem znamy. Graliśmy wspólnie trasy koncertowe, byłam członkinią Warhaus i brałam udział w powstaniu pierwszej płyty tego zespołu. A więc bardzo dobrze znam Maartena (Devoldere – lidera Warhaus i Balthazar-przyp.GS) . Nawzajem się muzycznie inspirowaliśmy. Marteen dużo mi pomagał, przekazywał mi wiele wskazówek i możesz to słyszeć w moich piosenkach.

GS: W mojej opinii “Cosmic Trip” idealnie sprawdziłby się w wersjach orkiestrowych. Myślisz może czasem o nagraniu na przykład takich właśnie wersji tych piosenek?

SK: Oj tak! Nagranie płyty lub koncertu z orkiestrą lub przynajmniej sekcją smyczkową to marzenie wielu artystów, w tym moje. Do tej pory tego nie zrobiłam ze względu na finanse. To niestety bardzo kosztowna zabawa. Ale wiem, że kiedyś tego dokonam, bo występ z orkiestrą to jedno z moich największych marzeń artystycznych.

GS: Zawsze uważam, że dla artysty i jego twórczości niezmiernie istotne jest miejsce pochodzenia i zamieszkania. Ty urodziłaś się w Antwerpii, a mieszkasz w Gandawie.

SK: Rzeczywiście, urodziłam się w Antwerpii, ale nie traktowałam tego miasta jako miejsca, w którym mogę poznać muzyków i kontynuować karierę muzyczną. Dla mnie było to miasto nakierowane bardziej na rynek modowy. Tak więc dużo imprezowałam ze studentami z uczelni związanych z projektowaniem ciuchów i było dla mnie bardzo inspirujące oraz twórcze. Tak więc moje wizualne oblicze narodziło się w Antwerpii. Następnie przeprowadziłam się do Gandawy, gdzie poznałam wielu interesujących muzyków. A więc dla mnie Gandawa jest miastem muzycznym, zaś Antwerpia miastem od mojego image’u (śmiech).

GS: A jak wygląda sprawa z Twoim modelingiem? Wiem, że brałaś kiedyś udział w pokazie mody. Uważasz siebie także za modelkę?

SK: Nie (śmiech). Kiedyś pewien dziennikarz napisał, że jestem profesjonalną modelką. Nigdy taką nie byłam. Mam sporo przyjaciół w branży modowej i czasem proszą mnie, bym pokazała się w zaprojektowanych przez nich ubraniach, ale nie traktuję poważnie na płaszczyźnie zawodowej. Tylko jeden raz wzięłam udział w profesjonalnym pokazie mody, ale nie jako modelka, tylko jako wokalistka Warhaus. Wystąpiliśmy w 2017 roku w Paryżu na pokazie uznanej belgijskiej projektantki Ann Demeulemeester.

GS: Dziękuję za rozmowę.

Sylvie Kreusch w Polsce:

9.03.2025 / Poznań, Pod Minogą

10.03.2025 / Warszawa, Hydrozagadka

11.03.2025 / Wrocław, Łącznik

Punkty sprzedaży: www.winiarybookings.pl, Going, Biletomat.pl, Empik Bilety, Ebilet, Eventim

Powiązane materiały

Powiązane materiały

Sylvie Kreusch na trasie po Polsce
News22.08.2023

Sylvie Kreusch na trasie po Polsce

Jej głos możecie kojarzyć choćby z projektu Warhaus, a w marcu przyjedzie na 3 solowe koncerty do Polski. Sylvie Kreusch, bo o niej mowa, odwiedzi wiosną nasz kraj w ramach promocji jej najnowszej płyty “Comic Trip”.