Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeWywiadyThe Real McKenzies
The Real McKenzies

The Real McKenzies

Wywiad31.07.2025Maciej MajewskiThe Real McKenzies
The Real McKenzies

Za kilka dni na dwóch koncertach w Polsce pojawi się kanadyjsko-szkocka grupa punkrockowa The Real McKenzies. Grupa łączy tradycyjne celtyckie pieśni z punkową energią, tworząc zeń mieszankę tyleż szaloną, co bardzo imprezową. O tym czego można się spodziewać podczas polskich koncertów, opowiedział mi gitarzysta Kenny Lush, który wspomniał także czasy swojej kariery wrestlera, a także o tym, jak muzyka punkrockowa znalazła się wśród jego zainteresowań. Nie zapomniał też wspomnieć o nadchodzącej, nowej płycie zespołu.

MM: Wiem, że oprócz tego, że jesteś gitarzystą, byłeś także wrestlerem. Nie mogę więc nie zapytać Cię o zmarłego niedawno Hulka Hogana. Kim był dla Ciebie?

KL: Stary, to śmieszne, ale jest teraz dużo dramy wokół Hulka Hogana i jego śmierci i tak dalej. Dla mnie Hulk Hogan był jednym powodów, dla których zająłem się wrestlingiem. Urodziłem się w latach 80. i gdy miałem 6 lat, zobaczyłem go w telewizji. To zmieniło całe moje życie. Profesjonalny wrestling nie byłby tym, czym jest dzisiaj bez Hulka Hogana. Trudno jest jednak patrzeć, jak Hulk Hogan, który był jednym z idoli mojego dzieciństwa, angażuje się w poparcie dla Donalda Trumpa... Trzeba rozgraniczyć dwie kwestie – Hulka jako wrestlera i Hulka jako człowieka. To był facet, który zmienił świat. On i Vince McMahon. I jego też nie ominęły problemy, bo został oskarżony o przestępstwa seksualne. Ale oni obaj zrobili wrestling tym, czym jest dzisiaj. Sam wycofałem się z uprawiania wrestlingu w okolicach pandemii. Poza tym skończyłem już 40 lat i uznałem, że wystarczy. Ale na przełomie 20, 30 roku życia udało mi się sporo rzeczy zrobić w tej materii. Byłem w Japonii, Korei, czy Irlandii. Pracowałem dla Ring Of Honor w Stanach i w Kanadzie. Jestem szczęśliwy, że udało mi się coś osiągnąć. Dzięki wrestlingowi spotkałem się z wielu moich idoli. Nawet na przełomie lat 90. i nowego millenium, kiedy byłem tuż po szkole średniej, moim pierwszym promotorem był ‘Rowdy’ Roddy Piper (legendarny kanadyjski wrestler i aktor – przyp. MM), który też był jednym z moich ulubionych zawodników. Dziś jestem już za stary na wrestling, a trzeba wiedzieć, kiedy się z niego wycofać. Nie chciałem być jednym z tych starych ludzi. Teraz każda drużyna ma dużo starych wrestlerów, którzy nie powinni w nich być, bo ich czas dawno minął.

MM: A kiedy muzyka pojawiła się w Twoim życiu? Jeszcze przed wrestligiem?

KL: Tak, choć - jak wspomniałem - od dziecka uwielbiam wrestling. W latach 90. wszedłem w muzykę. Wtedy odkryłem Nirvanę. To był zespół, który reprezentował całą podziemną scenę. To dzięki Nirvanie dotarłem do NOFX i płyt z Fat Records oraz Epitaph. Od tego przeszedłem do hardcore’a i poznałem scenę z lat 90., płyty z wytwórni Equal Vision i tak dalej. To mnie odwróciło od wrestlingu, aż do czasów Steve’a Austina, The Rocka, a nawet WCW. To sprawiło, że wrestling znowu jest ekscytujący. A teraz wrestling jest tak popularny, że możesz się nauczyć, jak być wrestlerem przez YouTube (śmiech).

MM: Dagger Mouth był Twoim pierwszym zespołem, a Rest Easy?

KL: O, to dużo później. Rest Easy pojawiło się chyba w 2019 roku, czy coś takiego. Ale już nie gramy. Tu też pojawiła się kwestia wieku i naszych priorytetów. Rozeszliśmy się w różne strony.

MM: Może to pytanie, które powinienem zadać Paulowi McKenziemu, bo czasami naprawdę nie wiem, w jaki sposób on zaprasza ludzi do The Real McKenzies…

KL: (śmiech) Tak, przez ten zespół przewinęło się ponad 100 członków. Ale to nie Paul mnie zaprosił, tyko Mario (Nieva – przyp. MM), który nie jest oryginalnym gitarzystą zespołu, ale spędził w nim dużo czasu. Potem na kilka lat odszedł i wrócił po pandemii. W tamtym czasie pracowałem na bramce w Vancouver, w klubie o nazwie Rickshaw, a Mario pracuje w nim między scenami z muzykami, pilnuje kasy itd. Znam go od 14 lat, jako starego punka, więc po prostu mu powiedziałem: „Hej, jeśli potrzebujesz gitarzysty do zespołu albo coś, to daj znać”. Dwa tygodnie później po prostu zadzwonił do mnie i spytał, czy chcę być w The Real McKenzies. Oczywiście, że tak! A potem wysłał mi 40 piosenek, które musiałem nauczyć się grać na gitarze, więc wiesz - to było wyzwanie, bo nie jestem najlepszym gitarzystą na świecie (śmiech). A Paul jedynie wiedział, że jestem w zespole. Wcześniej nie wiedział, kim jestem (śmiech).

MM: Zdążyłeś już zagrać na „Songs of the Highlands, Songs of the Sea”, czy album był już nagrany?

KL: Album był już nagrany. Mario i Paul go po prostu zrobili.

MM: Jakie masz odczucia wobec grania muzyki, która jest kanadyjską wersją celtyckiego punka?

KL: To nigdy nie był mój ulubiony typ punk rocka. Wiesz, nigdy nie byłem wielkim fanem Dropkick Murphys, czy The Pogues, chociaż bardzo szanuję Shane’a McGowana jako autora piosenek. Ale zawsze szansa, żeby być częścią zespołu, który jest na Fat Records, jest czymś niesamowitym. Uwielbiałem zespoły z tej wytwórni jak Lagwagon i Good Riddance. Dagger Mouth trochę miał elementów hardcore i mam nadzieję, że takie rzeczy uda się wnieść do The Real McKenzies.

MM: The Real McKenzies nagrywają nowe płyty co 2, 3, 4 lata. Przygotowujecie coś nowego?

KL: Tak i mamy nadzieję, że wyjdzie pod koniec tego roku, a jeśli nie, to w następnym. Trochę trwało nagranie tej płyty, bo Paul przechodził przez jakieś życiowe zawirowania, a do tego rzucił picie. Teraz ma czystą głowę i jest bardzo szczęśliwy. Sam też napisałem na tę płytę sporo kawałków, bo też tworzę cały czas, kiedy jesteśmy na drodze, albo jak jestem w domu. Zawsze mam ze sobą laptopa i coś rzeźbię.

MM: Macie już dla niej tytuł?

KL: Myślę, że tytuł, na który się zdecydujemy, to „On Your Bike”, ale to może się zmieniać.

MM: Za kilka dni zagracie w Polsce.

KL: Dla mnie to jest szaleństwo, że siedzę tutaj i gadam z Tobą, a za niewiele ponad tydzień będę w Polsce. Zagramy przelot przez wszystkie płyty The Real McKenzies. To będzie takie ‘greatest hits’. Jeżeli jesteś fanem zespołu, będziesz zachwycony.

THE REAL MCKENZIES 2025

03.08.2025 / Kraków, Hype Park

04.08.2025 / Warszawa, Proxima

BILETY:

https://bit.ly/THE_REAL_MCKENZIES_KRK

https://bit.ly/THE_REAL_MCKENZIES_WWA

Punkty sprzedaży: www.winiarybookings.pl, Going, Empik Bilety, Ebilet, Eventim, Ticketmaster

Powiązane materiały

Powiązane materiały

The Real McKenzies zagrają w Polsce
News31.01.2025

The Real McKenzies zagrają w Polsce

Ta szalona grupa awanturników w unikalny sposób łączy wpływy kultury szkockiej z gitarowym brzmieniem, które będzie można usłyszeć 3 sierpnia w krakowskim Hype Parku oraz dzień później w warszawskiej Proximie.

The Real McKenzies - Pod Minogą - Poznań
Koncert06.02.2015

The Real McKenzies - Pod Minogą - Poznań

Poznań, Pod MinogąThe Real McKenzies, ,