Titus (Anti Tank Nun)

Rozmowa z Titusem na temat grupy Anti Tank Nun, której debiutancka płyta "Hang'em High" ukazała się na początku czerwca.
Cantaramusic: Gratuluję nagrania świetnej płyty. Nie można się od niej oderwać!
T: Wielkie dzięki!
Cantaramusic: Słuchając "Hang'em High" miałem wrażenie, iż dobrze się bawiliście w studiu nagraniowym.
T: W ogóle się nie bawiliśmy. To była uczciwa praca (śmiech).
Cantaramusic: Miałem na myśli klimat sesji nagraniowych. Płyta brzmi, jakby była nagrana na zupełnym luzie.
T: Aaa, chodzi o to. Wiesz, jeśli kręciły nas dźwięki, które stworzyliśmy i wszystko szło do przodu, to się nam buźki cieszyły (śmiech). Rzeczywiście, atmosfera była w porządku.
Cantaramusic: Jak znalazłeś się w Anti Tank Nun? O ile wiem, to zespół miał nagrać tylko jeden utwór.
T: Zgadza się. Iggy (czternastoletni gitarzysta ATN - przyp. GS) wpadł na pomysł założenia tego zespołu. Chciał nagrać jeden, skomponowany przez siebie utwór. Miał do pomocy gitarzystę Adama Bielczuka i Bogumiła "Mr.Bo" Krakowskiego na bębnach. Szukał więc jakiegoś fajnego wokalisty i basisty do tego składu. A że znał moje wcześniejsze dokonania z Acid Drinkers, niewiele się zastanawiając, skontaktował się ze mną przez mój management. Przesłuchałem ten utwór, pomyślałem sobie: "Kurcze, jest taki 'maidenowski', bardzo mi podchodzi". Więc zgodziłem się. No i tak to się zaczęło.
Cantaramusic: A kiedy zrodził się zamiar nagrania całej płyty?
T: Wiesz co? Chyba, gdy kręciliśmy klip do "If you are going through hell, keep going", albo trochę później. Po tym, jak to wszystko nagraliśmy i zmiksowaliśmy, frakcja "goleniowska" rzuciła propozycję, abyśmy może nagrali płytę. Zapytałem: "Fajnie, ale czy umiecie zagrać coś więcej niż "If you are going through hell, keep going?" (śmiech). Oni zapytali: "To co mamy zagrać?". Zaproponowałem: "Zróbcie mi "Bark At The Moon" Osbourne'a. Tak po całości. Razem z solówką gitarową Jake'a Lee w wykonaniu Iggy'ego. Jak sobie z tym poradzicie, to zakładamy zespół" (śmiech). No i poradzili sobie.
Cantaramusic: Z Twych wypowiedzi słyszę, iż jesteś zadowolony z chłopaków.
T: Oczywiście. Do tego stopnia, iż zarządziłem trzy weekendy prób przed najbliższymi koncertami (śmiech).
Cantaramusic: Chcę Cię zapytać o Iggy'ego. To absolutny fenomen na polskiej scenie rockowej. Ma dopiero 14 lat...
T: Sama robota i same ćwiczenia chyba nie wystarczą. Potrzebny jest talent i chyba on go ma. Do tego ten talent jest poparty umiejętnościami i ćwiczeniami u Jarka Chilkiewicza "Chilka" (gitarzysta między innymi: My Riot, Eweliny Flinty, Braci - przyp. GS). Także te trzy elementy czyli: umiejętności, praca i dobry nauczyciel sprawiły, iż Iggy w wieku już 13 lat bardzo dobrze grał na gitarze. Na próbach nie zwracam mu uwagi, bo nie ma takiej potrzeby. Jego fenomen polega na tym, iż on nie gra w 80% dobrze, a 20% źle, bo gdzieś mu się łapsko osunie w czasie gry. To niesamowite, ale on gra jak zawodowiec, który ma gitarę w rękach od 10-12 lat.
Cantaramusic: Myślisz, iż za kilka lat będzie w topie polskich gitarzystów?
T: Nie wiem, ale ma ku temu wszelkie szanse. Ja go zawsze porównuję z Popcornem (gitarzysta Acid Drinkers - przyp. GS), który jest dla mnie najlepszym gitarzystą w Polsce. I uważam, iż Iggy musi jeszcze trochę poczekać, aż "podrośnie" mu trochę prawa łapa, aby miał lepszy "atak" z prawej dłoni. Sam jestem ciekaw, co się będzie z nim dalej działo. Czy znajdzie swoją drogę i będzie kombinował z brzmieniami, czy też pójdzie w stronę Satrianiego czy Vai'a i postawi na szybkość.
Cantaramusic: Planujecie kontynuować działalność Anti Tank Nun czy też raczej skończy się na tej jednej płycie?
T: Wiesz, ja mam dużo czasu. I jak najbardziej: mam zamiar to kontynuować. To już nie jest jednorazowy projekt, lecz pełnoprawny zespół. Zobaczymy jak nam pójdzie. Bo wiesz: ciężko jest grać w zespole, którego nikt nie chce słuchać. Ale jeśli płyta jest dobra, jeśli nam gratulujesz tego krążka, to znaczy, iż trzeba wyjść na scenę i skopać parę dup (śmiech). Jeśli miałyby się sprzedać 3-4 egzemplarze albumu, to moglibyśmy grać w garażu. A ja jednak wyżej cenię scenę niż garaż.
Foto: Marek Soroczyński / www.antitanknun.com

