Cantara
NewsyGalerieWywiadyRecenzjeKoncertyPromocjaKontakt
Polityka prywatności
© 2026 cantaramusic.pl | pawcza.codes
HomeWywiadyTrès.b
Très.b

Très.b

Wywiad14.06.2012Grzegorz Szklarek
Très.b

Rozmowa z Olivierem Heimem i Tomem Pettitem z Très.b

Cantaramusic: Wasz nowy album "40 Winks Of Courage" zbiera znakomite opinie wśród fanów i krytyków. Jak sądzicie: co jest w tej płycie, iż cieszy się takim uznaniem?

OH: Nie jestem do końca pewien. Myślę, iż chodzi o to, iż nowa płyta jest bardziej surowa brzmieniowo niż poprzedni album. Nagrywaliśmy ją "na żywo". I emocje na niej są silniejsze. Nasz debiutancki krążek był bardziej "czysty", łagodniejszy w brzmieniu. Nie było na nim pewnych emocji, które są na nowej płycie. Polacy są bardzo szczerymi ludźmi i doceniają właśnie takie proste granie bez "ściemniania".

Cantaramusic: Jednocześnie "40 Winks Of Courage" ma bardzo melancholijny klimat.

OH: Tak, ta płyta jest mroczna i melancholijna. Oddaje nastrój, jaki mieliśmy podczas powstawania tego krążka.

TP: Może dlatego właśnie ta płyta jest tak popularna (śmiech).

Cantaramusic: Melancholijna, klimatyczna muzyka jest teraz popularna...

OH: Dokładnie. I uważam, iż nowy album jest bardziej 'trendy' niż poprzednia płyta. Nie zrobiliśmy tego świadomie. Po prostu, ten album bardziej oddaje to, co czujemy. Jesteśmy z tej płyty zadowoleni.

TP: Nie chcieliśmy na nikim robić wrażenia, ani być 'trendy'. Nie interesuje nas to. Po prostu robiliśmy swoje. Nagrywając tę płytę nie myśleliśmy o tym. Może to nam pomogło nagrać tak szczery album? Ale oczywiście miło jest wiedzieć, iż "40 Winks..." tak bardzo podoba się naszym fanom.

Cantaramusic: Co oznacza tytuł "40 Winks Of Courage"?

OH: Jakiś czas temu postanowiliśmy przeprowadzić się do Polski, do Warszawy. Tylko Misia (wokalistka i basistka Tres.b - przyp. GS) tu wcześniej mieszkała i studiowała. Przyjeżdżając tutaj, kompletnie nie wiedzieliśmy czego się spodziewać i co będziemy tu robić, jak zarabiać na życie. Czuliśmy, iż musimy być odważni, robić swoje.

TP: Większość tekstów na tej płycie jest o dorastaniu, byciu ludźmi odpowiedzialnymi i odważnymi. I nie chodzi tu tylko o przemysł muzyczny, ale także o samo życie. Teraz musisz być odważny w każdej dziedzinie życia. 

OH: Dokładnie. Warszawa jest miastem, w którym musisz walczyć o swoje. Prawie każda osoba, jaką tutaj poznaliśmy prowadzi niestabilny tryb życia. Ludzie zmieniają pracę, mają problemy z zarabianiem pieniędzy. I właśnie tego też dotyczy ten tytuł. To płyta o ludziach w naszym wieku.

TP: Jeśli zaś chodzi o wyrażenie "40 Winks" - chodziło tu o podkreślenie zmieniających się nastrojów. W pewnym momencie brak ci odwagi na cokolwiek, a za chwilę odzyskujesz wiarę w siebie i idziesz do przodu. I tak jest przez całe życie Jesteśmy bardzo dwubiegunowi (śmiech).

Cantaramusic: Jesteście zespołem międzynarodowym. Wy obaj pochodzicie z Luksemburga, zaś Misia jest Polką. Poznaliście się w Danii. Czy to, iż pochodzicie z róznych krajów ma wpływ na Waszą twórczość?

OH: Wiesz, Luksemburg jest bardzo kosmopolitycznym krajem. Jak wspomniałeś, poznaliśmy Misię w szkole muzycznej w Danii, gdzie byliśmy trojgiem z czterech zagranicznych studentów. Reszta to byli Duńczycy. Więc trzymaliśmy się razem. Poza tym Misia jest bardzo otwartą osobą, ma takie "międzynarodowe" nastawienie. Mieszkała 7 lat poza Polską. Więc na pewno nie było między nami jakiegoś tarcia kulturowego.

TP: Nie było, ale rzeczywiście, nie mamy jednego miejsca, które moglibyśmy nazwać "naszym". Cały czas podróżujemy, mamy międzynarodową mentalność. Wybieramy sobie interesujące rzeczy, dźwięki z róznych miejsc. Tak było w Danii, Holandii, a teraz w Warszawie. Uważam to miasto za jedno z najbardziej ekscytujących miejsc, w jakich kiedykolwiek byłem. I właśnie to "puzzle" ułożone z doświadczeń, jakie zebraliśmy w różnych miejscach Europy pozwala nam tworzyć tak interesującą muzykę.

Cantaramusic: Jak wygląda proces tworzenia muzyki w Tres.b?

OH: Różne piosenki powstają w różny sposób. Większość utworów napisaliśmy razem w sali prób na przestrzeni roku. Kilka kompozycji stworzyła Misia, kilka utworów ja skomponowałem, a potem wspólnie zaaranżowaliśmy je na cały zespół. Wszystko się do siebie idealnie dopasowało. Co szczególnie było ważne, to jak już wspomniałem, chcieliśmy nagrać piosenki "na żywo". Wiedzieliśmy bowiem, iż wtedy utwory będą brzmiały dokładnie tak, jak tego chcemy.

TP: Nowy materiał mieliśmy już gotowy zanim weszliśmy do studia. Mieliśmy więc jasno sprecyzowane oczekiwania, jak ta płyta ma brzmieć. Nie było żadnych niespodzianek.

Cantaramusic: Macie na koncie dużą ilośc koncertów w różnych krajach Europy, dzieliliście także scenę z takimi gwiazdami jak: TV On The Radio czy Spiritualized. Jak wspominacie te koncertowe doświadczenia? Czy nauczyliście się czegoś grając z tak znanymi artystami?

OH: Największym doświadczeniem było podpatrywanie tych zespołów, rozmowy z nimi. Z TV On The Radio spędziliśmy wieczór w barze Przekąski Zakąski na Krakowskim Przedmieściu. Rozmawialiśmy o muzyce. Oni podzielili się z nami swoimi doświadczeniami. Powiedzieli nam, co robiliśmy dobrze, co dało nam więcej pewności siebie albo zwracali nam uwagę na sprawy, o których nigdy nie myśleliśmy.

TP: Takie uwagi od bardziej doświadczonych artystów pomagają twej mentalności. Uważam, iż ważnym elementem tworzenia muzyki jest myślenie o niej. Zauważyłem, iż wielu muzyków, których spotkałem, także tutaj w Warszawie, myśli o muzyce: "Czy powinienem być bardziej komercyjny?" lub "Może powinienem zostać bardziej alternatywny?". Gdy poznajesz zespół, który przeszedł przez ten cały proces myślowy, to ich pomoc może być wsparciem w pisaniu jeszcze ładniejszych piosenek.

OH: Jest tak, jak mówi Tom, gdyż wielu doświadczonych artystów mówi: "Rób to, co chcesz robić. Nie koncentruj się na osiągnięciu sukcesu. On przyjdzie, gdy będziesz robił szczerze to, co umiesz najlepiej".

Cantaramusic: A Wy udzielacie rad mniej doświadczonym wykonawcom?

OH: Tak, kilka dni temu byłem w klubie Plan.B. Grał tam młody, poczatkujący zespół. Poprosili mnie o pewne rady. Udzieliłem im, co być może pomoże im wykonać pierwszy poważny krok w karierze.

TP: Jesteśmy bardzo szczęśliwi, jeśli możemy podzielić się naszymi doświadczeniami bądź umiejętnościami.

OH: Pamiętamy, jak sami zaczynaliśmy. Słyszeliśmy rózne plotki, legendy dotyczące przemysłu muzycznego. O tym, iż musimy podpisać to, albo tamto. Miło więc spotykać wykonawców, którym teraz my możemy doradzać. Zachęcam więc każdego, początkującego wykonawcę, aby kontaktował się z nami. Będziemy chętnie pomagać.

Cantaramusic: Myślicie już o kolejnej płycie?

OH: Jeszcze nie. Musi upłynąć kilka miesięcy, abym nabrał dystansu do tego, co właśnie nagraliśmy. Nie chcemy się powtarzać. Poza tym wraz z mijającym czasem zmieniają się gusta, poznajesz nowe zespoły, nowe fascynacje muzyczne.

Foto: tres-b.com